http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wygrał, bo nie był samotny

Seweryn Blumsztajn
2011-07-06, ostatnia aktualizacja 2011-07-06 02:07

Gdy dyktator zaczyna się wahać, czy opłaca mu się wsadzać ludzi, to już połowa zwycięstwa. Tyle właśnie znaczy wyrok w zawieszeniu na Andrzeja Poczobuta.

Seweryn Blumsztajn
fot.
Seweryn Blumsztajn
To zwycięstwo Andrzeja, który ani przez chwilę nie dał nadziei Łukaszence, że się pokaja. Zwycięstwo białoruskich opozycjonistów, którzy pozbierali się po masowych represjach pół roku temu i znów wyszli na ulice w pokojowych demonstracjach. Zwycięstwo przyjaciół Andrzeja, którzy mimo zatrzymań byli zawsze pod salą sądową. I zwycięstwo państw, organizacji praw człowieka, dziennikarzy, wszystkich ludzi dobrej woli, którzy protestowali przeciwko uwięzieniu Andrzeja i represjom wobec białoruskich opozycjonistów.

Zawsze znajdą się nieliczni niezłomni, tacy jak Andrzej, którzy odważą się zaprotestować przeciw dyktaturze. Przegrywają, gdy pozostaną samotni. Andrzej ani przez chwilę samotny nie był. I najważniejsze - nie był samotny na Białorusi. Dyktatura zawsze w końcu się cofa, gdy walczący o wolność potrafią być solidarni.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':