Czy w Berlinie mają kaca?Niemcy wymyślili traktat lizboński i potem forsowali go w Europie. Ci, którzy tak jak Lech Kaczyński czy Vaclaw Klaus ośmielali się go głośno krytykować, natychmiast obrywali po głowie od niemieckiej prasy. W kuluarowych rozmowach niemieccy politycy mówili o nich, że są europejskim zaściankiem, myślą po staremu i nie chcą, by Europa szła do przodu. gdybym był niemieckim politykiem to bym kaca po szczycie miał - pisze
na swoim blogu Bartosz Wieliński.
Fajerwerków nie było, zwyciężył rozsądekWybór belgijskiego premiera Hermana Van Rompuya na przewodniczącego Rady UE oraz brytyjskiej komisarz ds. handlu, baronessy Catherine Aston na szefa dyplomacji UE, to wybór rozsądny. Tak dla Europy, jak i dla Polski - chwali wybór Unii Europejskiej
Konrad Niklewicz na BlogUEZ perspektywy rządów zachodnioeuropejskich, Van Rompuy ma jedną podstawową zaletę: nie będzie próbował skraść im przedstawienia, ani tym bardziej nie będzie próbował narzucać nikomu swoich politycznych pomysłów. Będzie zarazem symbolem Unii, jak i człowiekiem cienia, pomocnikiem w międzyrządowych negocjacjach. Tym samym, idealnie wpisze się w ramy swojego urzędu, tak jak je nakreślono w Traktacie Lizbońskim.
Z polskiej perspektywy, chadek Van Rompuy jest bezpiecznym wyborem. Belgia i belgijscy politycy zawsze popierali te polityki unijne, które były korzystne dla nowych członków.
Z Europą jest jak z seksemZ Europą jest trochę podobnie jak z seksem. Czasami trzeba wyjść poza utarte schematy. Wydawało by się, że traktat z Lizbony trochę zakręci wszytskimi, że pojawią się jakieś nowe doznania, a tu na wczorajszym szczycie dostaliśmy kubeł zimnej wody na głowę. Zamiast fascynującej Europy mamy bezpieczną - to komentarz Jacka Pawlickiego. [
Czytaj więcej na blogu]