http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kościół kończy z omertą

Tomasz Bielecki
2012-02-08, ostatnia aktualizacja 2012-02-08 20:28

Kościelni hierarchowie przyznali, choć nie wprost, że popierali "kulturę milczenia" w sprawie pedofilii duchownych. I chcą z tym zerwać

Tomasz Bielecki
Fot. Bruno Fidrych / AG
Tomasz Bielecki
Watykańskie sympozjum o pedofilii, które trwa teraz w Rzymie, nie pasuje do dwóch przeciwnych obrazów Kościoła za pontyfikatu Benedykta XVI i jego odpowiedzi na skandale wokół przestępstw księży.

Trudno obronić bowiem pogląd, że sympozjum i inne działania obecnego papieża (łącznie z kilkakrotnymi przeprosinami za grzechy Kościoła) są zaledwie tanim teatrem pod łatwowierną publiczkę. Przecież kiedy kard. Joseph Ratzinger wychodził jako papież z konklawe w 2005 r., chyba nikomu się nie śniło, że kuria rzymska będzie za kilka lat organizować konferencję biskupów i przełożonych zakonnych poświęconą pedofilii.

Z drugiej strony nawet przedstawiciele Watykanu potwierdzili na sympozjum, jak fałszywe są twierdzenia tych obrońców Kościoła (wypada powiedzieć, że bardziej papieskich od papieża), którzy przekonują, że problem pedofilii jest niewielki, że biskupi chroniący księży pedofilów działali w dobrej wierze, a teraz - po zaostrzeniu przepisów przez Benedykta XVI - sprawa jest już właściwie zamknięta, a dawne występki przeszły do historii.

Otóż nie. Ksiądz Charles Scicluna, watykański prokurator zajmujący się zarzutami pedofilskimi, ostrzegał wczoraj biskupów przed omertą, czyli zmową milczenia wobec przestępstw księży. Nie zaprzeczał, że Kościół wciąż nie jest wolny od takiej mafijnej solidarności.

- Musimy mieć odwagę, by prosić o przebaczenie Boga i dzieci, które zostały zranione - mówił podczas wtorkowego nabożeństwa pokutnego kanadyjski kard. Marc Ouellet (wymieniany wśród kandydatów na przyszłego papieża). Przepraszali również przedstawiciele zakonów, ale to słowa Ouelleta odebrano jako symboliczne, choć wygłoszone nie wprost przyznanie się hierarchii, że popierała "kulturę milczenia".

Odpowiadając na apele ofiar o kary dla biskupów, Scicluna zadeklarował wczoraj, że umyślne lekceważenie watykańskich reguł co do postępowania z zarzutami pedofilskimi to "przestępstwo biskupa w świetle prawa kanonicznego". Choć karanie hierarchów jest w Kościele zastrzeżone dla papieża, to - sugerował Scicluna - watykańscy nuncjusze powinni w przyszłości odgrywać większą rolę w pociąganiu biskupów do odpowiedzialności, czyli przedstawiania ich win papieżowi. Ponadto kandydaci na biskupów powinni być tak dobierani, mówił Scicluna, by przyszli rządcy diecezji potrafili skonfrontować się z ewentualnymi przestępstwami podlegających im księży.

Zasady są więc dość twarde, ale sęk w tym, że nie jest znany (przynajmniej publicznie) żaden przypadek biskupa katolickiego, który poniósłby karę za tuszowanie pedofilii. Były przyspieszone emerytury, ale nigdy jasnego potwierdzenia winy i ogłoszenia kary.

Zdaniem krytyków Benedykta XVI Kościół bez pełnego ujawnienia winowajców (pedofilów i kryjących ich biskupów) nie oczyści się i nie uchroni dzieci przed kolejnymi przestępcami w sutannach. Wydaje się jednak, że papież już nigdy nie posunie się dalej w tej sprawie i Kościół za jego pontyfikatu będzie zdany na obecne niedoskonałe recepty.

Sympozjum potwierdza niechęć Kościoła do świeckich organizacji pozarządowych, które od lat walczą o prawa ofiar księżowskiej pedofilii, mają ogromne zasługi, bywają antyklerykalne i dlatego - to małostkowe - nie zaproszono ich na spotkanie w Rzymie.

Dowodem sporego kościelnego przełomu jest za to życzliwy ton wobec mediów. Były sekretarz stanu kard. Angelo Sodano jeszcze w 2010 r. zarzucał "czczą gadaninę" dziennikarzom piszącym o pedofilii. Wczoraj szef kongregacji nauki wiary kard. William Joseph Levada (sam w przeszłości atakował media) przyznał, że to "burza w amerykańskich mediach" w latach 2001-02 zmusiła episkopat USA do wypracowania zasad walki z pedofilią.

Istotnie, po blisko dwóch dekadach debat o kościelnej pedofilii (zaczęło się w Irlandii w latach 90. XX w.) sytuacja jest obecnie najzdrowsza w tych krajach, gdzie świeckie media najostrzej przyglądają się działaniom Kościoła.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 43 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':