"Najczęściej" - czyli częściej niż na przykład Radosław Sikorski. Dużo częściej czy tak sobie częściej? Z pewnością nie rzadziej, bo inaczej warto by zapytać też w ankiecie o szanse Sikorskiego. Trochę by się wyniki pozmieniały - według sondażu "Gazety" z tego samego dnia Sikorski wyprzedza Kaczyńskiego w pierwszej turze o cztery punkty.
Z tym Sikorskim może być jednak różnie, bo - jak czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej" - "Palikot uderza w żonę Sikorskiego". Killer z Lublina spoliczkował damę? Prawie. Ogłosił w telewizorze, że w razie kandydowania Sikorskiego jego małżonka Anne Applebaum, znana publicystka "Washington Post", musiałaby przestać zgrywać się na "samodzielny podmiot międzynarodowy". Ma chłop rację, u nas pierwsze damy to z reguły niesamodzielne przedmioty krajowe. W "Vivie" czy innej "Gali" narodowi się pokazać przy wigilijnym stole, a nie pościć w Waszyngtonie.
Nieszczęsna ta Platforma, tak osierocona przez Tuska... Jeden dostaje wciry, drugiemu ciążą samodzielne podmioty. Może więc wejdzie do gry ktoś trzeci? Media wyciągają szyje, jak mogą, by dojrzeć samotnika karmiącego w puszczy żubry. Zbliżenie nie pozostawia wątpliwości: oto zatroskane Polską oblicze Włodzimierza Cimoszewicza. "Zachowuje ogromny potencjał. Z poparciem PO mógłby wygrać" - mówi w "Gazecie" socjolog Jacek Raciborski. Zaraz jednak gasi entuzjazm: "Ale to bardzo mało prawdopodobny ruch - byłby trudny do zaakceptowania dla partii".
I co tu robić?
„Tusk do Kaczyńskiego: wycofajmy się razem" - podpowiada na pierwszej stronie „Polska The Times". Tak się powiedziało ponoć premierowi w obecności prezydenta, ale jakieś dwa i pół miesiąca temu. To ci news! „Informacja potwierdza diagnozę, jaką »Polska « przedstawia od dłuższego czasu. Wycofanie się premiera z prezydenckiego wyścigu nie było impulsem, skutkiem olśnienia, potrzebą chwili" - ucieszył się Piotr Zaremba. Dziękujemy za tę „diagnozę", bo myśmy myśleli, że Tusk po nieświeżej rybie dostał gorączki i chlapnęło mu się głupio. A teraz cała partia się głowi, co zrobić, by Komorowski z Sikorskim dociągnęli choć do poziomu Półtuska. I jeszcze prezydent wbrew apelom premiera uparł się, że jednak sprawi lanie PO.
Na szczęście nadzieja umiera ostatnia. Okładka "Polityki": "Start Lecha Kaczyńskiego w wyborach jest mocno niepewny". W środku Jacek Żakowski analizuje różne warianty - a to z Jarosławem Kaczyńskim jako kandydatem PiS, a to ze Zbigniewem Ziobrą.
A może wezmą sobie Cimoszewicza, a Platforma po transferze stulecia wystawi Lecha Kaczyńskiego? Wyobraźmy to sobie: w drugiej turze wyborów Kaczyński (PO) kontra Cimoszewicz (PiS). Z naszego sondażu wynika, że...
Źródło: Gazeta Wyborcza