Gest tym ważniejszy, że prezydent Dmitrij Miedwiediew nie przyjechał na rocznicę wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu zagłady w Auschwitz, za co spotkała go krytyka także w rosyjskich mediach.
Wspólny pokłon obu premierów nad katyńskimi mogiłami jest szansą na to, by nie zapominając o tragizmie historii, zbudować relacje wolne od polonofobii i rusofobii. Oparte na wzajemnym szacunku i respektowaniu interesów obu krajów.
Zaproszenie Putina jest znakiem, że Moskwa widzi Polskę jako ważny kraj Unii Europejskiej, a właśnie do stosunków z UE Rosja przywiązuje wielką wagę.
Gest premiera Rosji wymaga teraz gestu polskiego premiera. Donald Tusk powinien powiedzieć Rosjanom, że Polacy wiedzą, iż takie miejsca jak Katyń są symbolami kaźni nie tylko Polaków, ale także innych ofiar reżimu stalinowskiego, w tym samych Rosjan.
Uroczystości katyńskie z udziałem dwóch premierów dają podstawy do ostrożnej nadziei - na to, że historia przestanie być cierniem w naszych relacjach, a stanie się podstawą przebaczenia i pojednania.
Źródło: Gazeta Wyborcza