http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie wszyscy zmieniają poglądy

Seweryn Blumsztajn
2010-01-30, ostatnia aktualizacja 2010-01-29 23:22

Czy Zybertowicz ogłasza abdykację układu? Ależ skąd! - Sobota prasująca

Seweryn Blumsztajn
fot.
Seweryn Blumsztajn
We wtorkowym „Dzienniku Gazecie Prawnej” rozmowa Marcela Sommera z Andrzejem Zybertowiczem. O czym? Pretekstem jest sprawa śmierci Krzysztofa Olewnika, ale temat główny to oczywiście układ. Zybertowicz przyznaje, że od lat 90., kiedy miała miejsce większość niewyjaśnionych śmierci, sytuacja „częściowo” się poprawiła. Są publicyści twierdzący, że dynamika gospodarki zepchnęła układ postnomenklaturowy lat 90. na boczny tor. Że dzisiaj ów układ to tylko jedna z kilku potężnych grup interesu... Czy Zybertowicz ogłasza abdykację układu? Ależ skąd! To, co pan nazywa układem, już dogorywa? - pyta Sommer. Jeżeli przez układ będziemy rozumieli nieformalne powiązania mogące paraliżować państwo, to wiele wskazuje, że ostatnio się umocnił - odpowiada Zybertowicz.

Umocnił się dlatego, że szefem ABW został Krzysztof Bondaryk, a przedtem - między posadami w MSWiA i ABW - pracował w Erze, w której udziały miał Zygmunt Solorz. Bondaryk, odchodząc z Ery, dostał odprawę, jest więc oczywiste, że dostarcza najtajniejsze informacje Solorzowi.

Jak ja lubię błyskotliwe analizy profesora, jak on wspaniale rozplątuje złowrogie nici oplatające nasz kraj i ukazuje je społeczeństwu. Jakżeż mi ostatnio brakowało jego rozważań o układzie. Tym bardziej że prof. Staniszkis też przestała się układem zajmować. Musimy mieć coś trwałego w życiu i wiem, że na posła Zybertowicza zawsze mogę liczyć.

Nie mogę za to liczyć na "Tygodnik Powszechny" - nigdy nie wiem, na co natrafię. W ostatnim numerze znalazłem sfinansowaną przez IPN wkładkę o upadku komunizmu w Europie Wschodniej. Rafał Ziemkiewicz sugeruje za Antonim Dudkiem, że ugodę okrągłostołową wynegocjował z Rosjanami Michnik za plecami Jaruzelskiego. Roman Graczyk zwierza się ze swojej życiowej pomyłki, bo jednak trzeba było czerwonych osinowym kołkiem dobić. Dalej o Czechach, Węgrach, Niemcach i Rumunach z najważniejszym pytaniem, czy się wystarczająco radykalnie zdekomunizowali. Rutyna właściwie, jakbym czytał "Rzeczpospolitą". Nikogo to pewnie poza mną nie zdenerwuje, ale wciąż nie mogę się przyzwyczaić. To jest - jak rozumiem - ten nowy "Tygodnik".

Stary schronił się na ostatniej stronie. Marian Stala radzi Krasnodębskiemu, żeby już przestał się męczyć, ucząc w Bremie wrogich nam Niemców, i gani Graczyka za to, że po chamsku potraktował w "Rzeczpospolitej" Andrzeja Romanowskiego za tekst o lustracji. Obok Józefa Hennelowa polemizuje z tym samym tekstem Graczyka.

Jakoś mi się rozpołowił "Tygodnik", tylko mało zostało z tego starego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':