http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk gra o wyższą stawkę

Witold Gadomski
2010-01-28, ostatnia aktualizacja 2010-01-28 12:18

Donald Tusk nie po raz pierwszy pokazał, że potrafi być politykiem odważnym, który podejmuje decyzje nie bacząc na jazgot bieżących komentarzy. Ten jazgot był zupełnie nie do zniesienia.

Tusk zaznaczył, że decyzja o niekandydowaniu wiązała się z poważnym dylematem politycznym
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Tusk zaznaczył, że decyzja o niekandydowaniu wiązała się z poważnym dylematem...
SERWISY
Podejrzenie, że premier przedstawia najważniejszy od miesięcy plan polityczny po to, by odwrócić uwagę od zeznań Mirosława Drzewieckiego przed komisją śledczą jest tak trywialne, że nie zasługuje na uwagę.

Decyzja Tuska jest ryzykowna, ale słuszna. Będzie musiał przetrwać atak opozycji, która z triumfem obwieści, że premier stchórzył, wycofał się z wyścigu w obawie przed konsekwencjami afery hazardowej. To nie będzie przyjemne dla lidera PO, ale da się z tym żyć. Tusk jeszcze nie raz będzie narażony na niekomfortowe sytuacje. Umiejętność radzenia sobie z nimi jest jedną z podstawowych cech polityka dużego kalibru.

Premier musi skupi się na dwóch poważnych wyzwaniach. Pierwszym jest stan Platformy Obywatelskiej. Niezależnie od tego, czy w aferze hazardowej zostały popełnione czyny kryminalne, czy tylko nieetyczne, Platforma wychodzi z niej poobijana. Okazało się, że jakość partii, wielu jej członków, nie odbiega od polskiej przeciętności. Platforma nie stanie się instrumentem modernizacji Polski, jeżeli nie pozbędzie się działaczy najbardziej zaangażowanych w praktyki kapitalizmu politycznego, wykorzystujących spółki skarbu państwa do prywatnych celów. Jedynie Donald Tusk jest zdolny nad partią zapanować, przeprowadzić jej sanację i utrzymać jedność. Gdyby utracił nad nią kontrolę, a tak stałoby się nieuchronnie, jeśli kandydowałby na prezydenta, istniałoby duże ryzyko, że PO szybko przekształci się w skorumpowaną i wewnętrznie skłóconą partię władzy. Tusk nie jest gwarantem, że tak się nie stanie, ale jest nadzieją.

Drugim wyzwaniem jest modernizacja Polski, przeprowadzenie zmian, dzięki którym będziemy rozwijać się trwale znacznie szybciej niż reszta Europy. Będziemy doganiać europejski peleton. Tego się nie da zrobić polityką tchórzliwą, nastawioną na doraźną walkę i skoncentrowaną na sondażach. Wierzę, że Tusk, mimo błędów i zaniechań jest zdolny do polityki odważnej. Zarys takiego planu ma przedstawić w dniu dzisiejszym.

Problem prezydenta w gruncie rzeczy jest drugoplanowy. Najważniejsze, by nie był głową opozycji, by nie walczył z rządem, by oceniał go krytycznie, lecz życzliwie wspierał projekty niezbędne dla Polski. Tusk doskonale wie, że prezydent ma władzę negatywną, czyli blokującą, ale ośrodek pozytywnych pomysłów jest w rządzie. Rezygnując z niemal pewnej wygranej w wyborach prezydenckich pokazał, że gra o wyższą stawkę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    90 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':