Można się jeszcze łudzić, że Olechowski bez zaplątanego we własną przeszłość Piskorskiego wzbudzi większe zaufanie. Można mieć nadzieję, że zaprezentowanie tandemu Olechowski - Piskorski jako ofiary prześladowań sterowanej przez PO prokuratury wywoła odruch społecznego poparcia. Nie sądzę jednak, by tak doświadczony polityk na to liczył.
Olechowski i Piskorski byli niczym dwaj asekurujący się alpiniści na ścianie. Im wyżej wszedł jeden, tym wyżej drugi. Olechowski w kampanii mógł skorzystać z kierowanego przez Piskorskiego Stronnictwa Demokratycznego i z jego talentów organizacyjnych. Dobry wynik wyborczy Olechowskiego dawał Piskorskiemu szanse na wejście jego ugrupowania do Sejmu w wyborach 2011 r. Pomysł był ryzykowny, ale racjonalny.
Teraz jeden z alpinistów spadł, a drugi, już samotny, nie ma większych szans wejścia na szczyt.
Źródło: Gazeta Wyborcza