http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rzucony na odcinek "Trójki"

Rafał Kalukin
2009-12-31, ostatnia aktualizacja 2009-12-30 22:35

Kim jest nowy szef radiowej "Trójki" Jacek Sobala? Etatowym dyrektorem mediów publicznych. Taka decyzja zapadła przed kilkoma laty w Wydziale Prasy Komitetu Centralnego Prawa i Sprawiedliwości, i nie ma żadnego powodu schodzić z raz wyznaczonej drogi

Rafał Kalukin
Fot. Igor Morye / AG
Rafał Kalukin
Zresztą droga Jacka Sobali przez media publiczne mówi sama za siebie.

Zaczynał skromnie, w młodzieżowym Radiu Bis, pod okiem wielkich odnowicieli narodowego eteru Krzysztofa Czabańskiego i Jerzego Targalskiego. Było lato 2006 r. i wznosił się gmach IV Rzeczypospolitej. Z publicznego radia znikały złogi gierkowsko-gomułkowskie, agenci, czerwone pająki. Ale mimo to walka zaostrzała się. Dyrektor Sobala zachował czujność, demaskując w "Bisce" zakonspirowane obce elementy - przebierańców puszczających głośną muzykę i tropiących domniemane "ksenofobie".

Weźmy choćby podającego się za dziennikarza lewicowo-liberalnego dywersanta Maxa Cegielskiego, który w swej audycji chciał sączyć do młodych głów szkodliwe hasła o "walce z faszyzmem". "Od 1990 r. odnotowano czterdzieści ofiar śmiertelnych agresji na tle ksenofobicznym. Ciekawe, czy lekcje wychowania patriotycznego proponowane przez Romana Giertycha będą uwzględniać te szokujące informacje? Tym bardziej że podżegający do przemocy faszyści są często blisko związani z LPR " - napisał Cegielski na stronie internetowej publicznego przecież radia. Na szczęście dyrektor Sobala położył kres wrogim treściom.

Wyplenił kocią muzykę i tzw. audycje autorskie, które były seansami nienawiści wobec władzy. W to miejsce powstało "radio inteligentne, oddychające, uśmiechnięte i rozkołysane". Wróg się bronił, wypisywał w internecie "Bis nie dla PiS", a nawet słuchać nie chciał! Słupki poleciały w dół, ale dyrektor wyszedł obronną ręką.

Nic więc dziwnego, że po roku kompetentne czynniki w PiS wydelegowały dyrektora Sobalę do kierowania radiową Jedynką. Przyszedł na miejsce opuszczone przez zasłużonego towarzysza Marcina Wolskiego z klarownym zadaniem: nie zaprzepaścić dorobku. Twórczym wkładem nowego dyrektora były dyrektywy, by nie zapraszać agentów i nie zajmować się życiem osobistym braci Kaczyńskich.

Farfałowska kontrrewolucja nie zdołała złamać kręgosłupa dyrektora Sobali. Nie dziwmy się więc ostatniej nominacji w "trójce". Bo takich towarzyszy, jak dyrektor Sobala, nigdy dość w trudnej walce o przywrócenie sprawiedliwego ładu w mediach publicznych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':