http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Olechowski jak Obama (u Lisa)

Dominik Uhlig
2009-12-21, ostatnia aktualizacja 2009-12-21 23:26

- W styczniu ruszy platforma internetowa, będę zbierał wolontariuszy. Trzeba się zgłosić, to rzadka okazja! - zachęcał w TVP2 Andrzej Olechowski, który w poniedziałek zapowiedział, że wystartuje w wyborach w 2010 r.

Dominik Uhlig
Fot. Krzysztof Duklas / AG
Dominik Uhlig
Swoją decyzję ogłosił koło południa w gęsto padającym śniegu przy Krakowskim przedmieściu w Warszawie. Wieczorem w programie Tomasza Lisa w TVP2 b. minister finansów, szef MSZ i współzałożyciel Platformy Obywatelskiej mówił, że konferencja była niefartem, bo prognozy pogody zapowiadały, że padać nie będzie.

Zapowiada, że chce wypłynąć na "potrzebie zmian w polityce". - Mógłbym zmienić Polskę na lepsze, pokazać że demokracja jest żywa. Że zdeterminowany obywatel występując samotnie ma szansę zmienić rzeczywistość - mówił.

Nie odżegnuje się od kontaktów ze Stronnictwem Demokratycznym Pawła Piskorskiego, ale wyraźnie woli być postrzegany jako osoba bez politycznych konszachtów - nie bierze udziału w otwartej wojnie o wpływy w SD, w której nowy szef Paweł Piskorski walczy ze starymi działaczami, którzy boją się, że roztrwoni majątek partii. U Lisa nie chciał powiedzieć czy pieniądze na swoją kampanię wyborczą weźmie z majątku SD. - Będę szukał wśród ludzi którzy mnie będą popierać. Mogę zmienić Polskę na lepsze. Ale jeśli mam to zrobić - to przy poparciu dużej grupy skierować politykę na inne tory - oświadczył i zapowiedział, że chce budować wokół siebie szerokie środowisko z udziałem wolontariuszy. Już w styczniu będą mogli się rejestrować na specjalnej platformie internetowej. Już teraz Olechowski jest jednym z najbardziej obecnych w internecie polskich polityków - ma konta m. in. na Myspace, twitterze i Facebooku. Pomysł z wolontariuszami przez internet dał wyborczy sukces Barackowi Obamie.

Odpowiadając na pytania Lisa krótko referował swoje poglądy: refundacja in vitro - częściowa, refundacja antykoncepcji - nie, likwidacja IPN - też nie, wystarczy tę instytucję przekształcić. Olechowski jest też za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

Ocenia, że niezależny prezydent może być "partnerem rządu w działaniach pozytywnych które służą Polsce". - Będę chciał przekonać do siebie nie konkursem piękności, nie złośliwościami, ale argumentami. Tym że potrzebny jest prezydent co zna świat, ekonomię, sprawy zagraniczne, języki, który chce się kierować tylko interesem państwowym - wyliczał.

Mówił o rozmowach na temat swojej kandydatury z Lechem Wałęsą, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Aleksandrem Kwaśniewskim. Nie pochwalił się jednak poparciem żadnego z nich. Widać jednak, że liczy na poparcie biznesu. - Czy pan słyszał o spotkaniach premiera czy prezydenta z przedsiębiorcami - pytał Lisa. - Jak ognia unikają przedsiębiorców, wolą spotykać się ze sportowcami. A przedsiębiorcy to sól tej ziemi!

Kiedy ogłosił, że będzie kandydować, część polityków i publicystów oceniło, że jedynym efektem jego startu będzie osłabienie Donalda Tuska w walce z Lechem Kaczyńskim. - Tylko własne gafy i niepowodzenia mogą osłabić notowania Tuska. Jeśli PiS miałby zwyżkować to będzie oznaczać tylko to, że tzn że rząd fatalnie postępuje - ocenia sam Olechowski.

Ma szanse? Sondaże mu ich wiele na razie nie dają. Ale nadzieję pozostawia mu telewizyjna sonda w programie Lisa - 67 proc. widzów oceniło, że ma szanse w wyścigu o fotel prezydenta.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':