http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Komentarze >  Kraj

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Dwa lata PiS w opozycji

Dominik Uhlig
2009-11-21, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 20:16

Zawodnicy Kaczyńskiego nieskuteczni w ataku

Dominik Uhlig
Fot. Krzysztof Duklas / AG
Dominik Uhlig
ZOBACZ TAKŻE
Tak się gra, jak przeciwnik pozwala? W trwającym od dwóch lat meczu, gdy Platforma traciła piłkę, drużyna Jarosława Kaczyńskiego nie umiała trafić do bramki Donalda Tuska.

Nawet w samym PiS dwa lata w opozycji nie są oceniane jako wystrzałowe. W środę w Radiu ZET poseł Zbigniew Girzyński ocenił swego prezesa jako szefa największej opozycyjnej partii na "słabą czwórkę". A Tuskowi jako szefowi opozycji za rządów PiS postawił "cztery z plusem".

Mijające właśnie dwulecie rządów PO-PSL zostało przez PiS przespane. Recenzowanie ograniczyło się do: a) infantylnych animowanych filmików wyśmiewających rząd, b) konferencji prasowej czworga posłów PiS prezentujących niespełnione obietnice Tuska i c) przechwałek Kaczyńskiego w Radiu Maryja, że rząd PiS był najlepszy po 1989 r.

W tym samym czasie „Rzeczpospolita” cytowała anonimowego posła tej partii, który o zapowiadanym przez polityków PiS zespole ekspertów, który miałby recenzować działania rządu, mówił, że „nie było nawet pomysłu, jak »toto « nazwać”. PiS organizuje podsumowanie rządów Tuska dopiero w niedzielę - po Platformie i SLD.

Na początku tej kadencji drużyna Kaczyńskiego była w defensywie. Gdy okazało się, że w komisji badającej naciski polityków PiS na wymiar sprawiedliwości nie ma fajerwerków, partii Kaczyńskiego na chwilę udało się przejąć piłkę. Styczniowy kongres w Krakowie, na którym prezes ogłosił "politykę pokoju" i przepraszał za błędy, był zaskakującym zwrotem. PiS schował "buldogi" i wysunął na pierwszy plan merytoryczne posłanki: Aleksandrę Natalli-Świat, Grażynę Gęsicką i Joannę Kluzik-

-Rostkowską.

Próbował przejąć inicjatywę w sprawie kryzysu gospodarczego. Z jednej strony - pomysły zwiększenia deficytu; z drugiej - propozycja ponadpartyjnego porozumienia gospodarczego.

PiS było też najlepsze w sieci. Politycy tej partii wyznaczają internetowe ścieżki innym partiom: zamieszczają wideo z każdej konferencji prasowej, mają konta w Twitterze czy Facebooku.

Szybko jednak prezesa i jego ludzi nowe oblicze PiS zaczęło uwierać, zwłaszcza że sondaże nie poszybowały w górę. Zabrakło cierpliwości na doprowadzenie akcji do końca. Przed wyborami do europarlamentu PiS znów zwrócił się do radykalnego elektoratu, sięgając po antyniemiecką retorykę i zarzucając Tuskowi uległość wobec Berlina. Umiarkowani wyborcy dostali sygnał, że łagodny PiS to iluzja.

Po eurowyborach PiS zajął się sobą - walkami wewnętrznych frakcji, obwinianiem się o niesatysfakcjonujący wynik. Kaczyńskiemu udało się jednak utrzymać partię w całości.

Kolejny, wrześniowy kongres miał być rozpoczęciem marszu po władzę - ze zmienionym statutem i sprawniejszą strukturą. W końcówce pierwszej połowy okazja do strzelenia bramki była duża, piłkę wystawiło CBA - ogłosiło, że szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki kontaktowali się skrycie z biznesmenami z branży hazardowej.

Ale politycy PiS skupili się na oratorskich popisach o "Rychu i Zbychu" i nawet nie pomyśleli, że można zgłosić własny projekt zmian prawa o hazardzie. Ubiegła ich konkurencja - Polska Plus Ludwika Dorna - oraz będąca blisko samobója Platforma. Premier Tusk ogłosił wojnę z hazardem i w ekspresowym tempie uchwalił ustawę. Hazardowa komisja śledcza także na razie działa tak, jak zaplanowała Platforma.

Na zmianę trenera w PiS się nie zanosi. Wiosenne zgrupowanie (kolejny kongres partii) zdecyduje pewnie, że pozostanie nim Jarosław Kaczyński. Drużyna PiS musi szukać zmienników. Mówi się, że sięgnie do głębokich rezerw - po doświadczonych rozgrywających Adama Bielana i Michała Kamińskiego, którzy podobno odzyskują wpływy w partii.

O ostatecznym wyniku meczu będzie można dużo więcej powiedzieć za rok. Jeśli Lech Kaczyński nie wygra wyborów prezydenckich, drużyna PiS raczej nie przetrwa w pełnym składzie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.8

35 głosów

Gazeta Wyborcza
Newsletter

Nie przegapisz żadnej wiadomości. Zamów codzienny newsletter z najnowszymi informacjami Gazety Wyborczej Zobacz przykład
W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne