http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gdy mur runął, Merkel była w saunie

Marcin Wojciechowski
2009-11-09, ostatnia aktualizacja 2009-11-09 09:24

Dzisiaj sobie nie pohulam. We wszystkich dziennikach ogromne bloki poświęcone 20-leciu obaleniu muru berlińskiego. Ciekawe, żywe, wzruszające, ludzkie

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
Poniedziałkowy przegląd prasy

Historia i związane z nią emocje potrafią poruszyć każdego. A ta rocznica jest wyjątkowo piękna, bo wzbudza emocje pozytywne. Raczej pozytywne, bo jak udowodnię poniżej nie wszyscy są w stanie się na nie zdobyć nawet w tak szczególnym dniu jak dziś.

Piotr Jendroszczyk odtwarza w "Rzeczpospolitej", co 9 listopada 20 lat temu robiła obecna kanclerz Niemiec Angela Merkel. "Gdy padał mur byłam w saunie" - Merkel wyznaje grupie zagranicznych dziennikarzy, wśród których był Jendroszczyk. Ale już wieczorem "pchana przez tłum znalazła się po drugiej stronie". "Ktoś dał jej puszkę piwa. Nad ranem wyczerpana eskapadą wróciła do mieszkania w NRD" - pisze Jendroszczyk.

Bartosz W. Wieliński z "Gazety Wyborczej" pisze w korespondencji Berlina, że pytanie o otwarcie granic na słynnej konferencji prasowej rzecznika niemieckiej partii komunistycznej Guentera Schabowskiego 9 listopada mogło być ukartowane. O jego zadanie został bowiem dyskretnie poproszony Riccardo Ehrman, korespondent włoskiej agencji ANSA. Schabowski jednak pogubił się w odpowiedzi. Zamiast powiedzieć, że granica zostanie otwarta od jutra o czwartej rano, powiedział "natychmiast". Ponieważ konferencja była transmitowana na żywo w telewizji tłum runął, by przejechać na Zachód. "To była najszczęśliwsza pomyłka w historii Niemiec" - pisała potem prasa. Słów Schabowskiego nie dało się już odkręcić.

"Polska" nie może przeboleć, że gen. Wojciech Jaruzelski w wywiadzie dla włoskiego dziennika "La Republicca" przypisuje sobie część zasług za obalenie muru berlińskiego, podkreślając, że tylko on i Michaił Gorbaczow popierali w bloku komunistycznym zjednoczenie Niemiec. Nawet przywódcy Francji i Wlk. Brytanii próbowali naciskać na generała, by za pomocą swoich wpływów na Kremlu powstrzymał ten proces. "Generał chce uznania za udział w zburzeniu muru berlińskiego, mimo że przez większą część życia był odpowiedzialny za jego podtrzymywanie" - oburza się na to Jakub Mielnik. Przypomnę tylko, że św. Paweł był kiedyś Szawłem prześladującym chrześcijan, a historia nie jest tak czarno-biała jak chciałby tego kolega Mielnik.

W jednej gazecie nie ma tylko wzmianki, że dziś świat obchodzi 20. rocznicę obalenia muru berlińskiego. Tą gazetą jest katolicki "Nasz Dziennik". Jak mniemam redakcja podjęła w tej sprawie świadomą decyzję. Zamiast zdjęć sprzed 20 lat na pierwszej stronie jest za to tekst "Tusk nie chce drażnić Berlina". Chodzi o to, że po zgodzie Danii, Szwecji i Finlandii na rurociąg północny polski rząd zapowiedział, że zażąda wkopania rury w dno, by nie utrudniać wejścia statkom do Zatoki Szczecińskiej. Dziennikarz "Naszego Dziennika" twierdzi jednak, że taki wniosek do strony niemieckiej jeszcze nie wpłynął, bo "Tusk nie chce drażnić Berlina".

A w środku numeru kolejna perełka. "Obserwujemy próbę rehabilitacji Hitlera i tego okresu w dziejach Niemiec. Ta teza zaczyna dominować, a jej odzwierciedleniem jest działalność Centrum przeciwko Wypędzeniom" - mówi "NDz" prof. Tadeusz Marczak z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. Piękne życzenia dla braci Niemców z okazji 20. rocznicy zjednoczenia. Wypowiedziane z głębi chrześcijańskiej miłości. Jak to w "Naszym Dzienniku".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':