Od lat kupcy znali termin końca umowy. Ale nie wierzyli, że do nich przyjdą i zamkną im sklepy, bo do tej pory zawsze wygrywali - z każdą ekipą rządzącą. Wygrywali, bo wszyscy się ich bali. To było szantażowanie nie tylko radnych, ale i całego miasta - komentuje Seweryn Blumsztajn, szef "Gazety Stołecznej".
Apelowałbym, żeby się nie dać zwariować. To nie zawsze jest tak, że jak ktoś pokazuje wybity ząb i krzyczy "Wybili, wybili!", to znaczy, ze ma rację. Kupcy racji nie mają.