http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mężczyźni, nie bójcie się parytetu!

Renata Grochal
2009-07-06, ostatnia aktualizacja 2009-07-06 07:45

Gdyby politycy zaczęli traktować poważnie kobiety w swoich partiach, nie musieliby jak Tusk w ostatnich wyborach do PE, obsadzać pierwszych miejsc na listach kobietami spoza PO

Renata Grochal
fot.
Renata Grochal
Kobiety z Kongresu Kobiet Polskich będą namawiać polityków do wprowadzenia parytetu na listach wyborczych do Sejmu, PE i samorządów. Po to, żeby w polityce było więcej kobiet. Przez 20 lat polskiej demokracji liczba kobiet w parlamencie wzrosła zaledwie o 10 pkt proc.!

I choć polskie społeczeństwo składa się w połowie z mężczyzn i kobiet, to w Sejmie mamy dziś tylko 20 proc. kobiet. A w Senacie zaledwie 8 proc! We władzach partii jest jeszcze gorzej.

Jednak gdy pojawia się propozycja parytetu, zaraz słychać, że byłoby to upokarzanie kobiet, bo powinny mieć miejsce na listach nie z powodu płci, lecz kompetencji. I - o dziwo - powtarzają to same kobiety!

Kobiety są często lepiej wykształcone od mężczyzn. Tyle że trudniej im to udowodnić, bo rzadko obejmują ważne stanowiska. W rządzie Donalda Tuska jest tylko pięć kobiet ministrów! A to i tak jeden z bardziej sfeminizowanych gabinetów.

Na listy wyborcze dostaje się mało kobiet, zajmują też na ogół gorsze miejsca, więc partie nie kreują liderek. I kółko się zamyka.

Gdyby politycy zaczęli traktować poważnie kobiety w swoich partiach, nie musieliby jak Tusk w ostatnich wyborach do PE, obsadzać pierwszych miejsc na listach kobietami spoza PO (Danuta Hübner w Warszawie, Róża Thun w Krakowie, Lena Kolarska-Bobińska w Lublinie). Nawet sprawdzona liderka Platformy z Podkarpacia Elżbieta Łukacijewska przegrała bój o jedynkę z Marianem Krzaklewskim. Ale zdeklasowała Krzaklewskiego i z drugiego miejsca weszła do PE (brawo!).

Panowie, zostawcie bzdurne argumenty o upokarzaniu kobiet i oddajcie im połowę miejsc na listach. W wielu krajach parytet się sprawdził. To byłby lepszy dowód szacunku do kobiet niż całowanie w rękę i przepuszczanie w drzwiach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':