"Solidarność" powstała jako element zaplanowanej w 1959 roku strategii KGB, której celem było "wprowadzenie fałszywej liberalizacji we Wschodniej Europie i prawdopodobnie w samym Związku Radzieckim. Ostatecznym rezultatem strategii KGB jest uformowanie rządu koalicyjnego skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej "Solidarności" i Kościoła (w domyśle rząd Tadeusza Mazowieckiego).
Nowa teoria spiskowa dotycząca przyczyn Okrągłego Stołu i powstania pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce? Nie, teoria całkiem stara. Została zawarta w książce Anatolija Golicyna "Nowe kłamstwa w miejsce starych". Teraz w Polsce lansuje ją Antoni Macierewicz.
To o niej Macierewicz mówił 6 lutego podczas konferencji naukowej o Okrągłym Stole, gdy wpisywał ówczesne wydarzenia w Polsce w "szerszy plan imperium". Fragmenty książki Golicyna opublikował 10 lutego "Nasz Dziennik", wcześniej lansował ją "Głos" Macierewicza. A on sam uczynił ją podstawą szkolenia ideologicznego, jakim mieli być objęci oficerowie tworzonej przez niego Służby Kontrwywiadu Wojskowego (w 2007 r. została wydana w Bibliotece SKW).
Na początek kilka słów o samym Golicynie - to urodzony na Ukrainie podpułkownik KGB, który w 1961 r. opuścił rezydenturę KGB w Helsinkach i poprosił o azyl. Jego zeznania miały istotne znaczenie w ostatecznym zdemaskowaniu radzieckiego agenta w MI6 Kima Philby'ego (wcześniej został ujawniony przez zbiegłych rosyjskich agentów Konstantina Wołkowa i Igora Guzenkę). Philby w 1963 r. uciekł do Moskwy.
Dzięki niemu wywiad francuski rozpracował siatkę KGB na swoim terenie, co zresztą spowodowało dymisję dwóch szefów wywiadu i doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta de Gaulle.
Problemy zaczęły się jednak wtedy, gdy Golicyn zaczął rzucać oskarżenia na lewo i prawo, szczególnie wobec oficerów CIA. Doszedł również do wniosku, że przechodzący na stronę Zachodu agenci KGB są w większości kretami radzieckiego wywiadu (spowodował uwięzienie niektórych z nich). Golicyn chciał stworzyć światową agencję do zwalczania szpiegów KGB, na której czele miał stanąć. Ostatecznie znalazł się na bocznym torze. Swoją książką wydaną w Nowym Jorku, chciał "otworzyć oczy Zachodowi" na istotę trwającej w ZSRR pierestrojki i procesów zachodzących w Europie Wschodniej.
Macierewicz w przedmowie uznał ją za dzieło prorocze (w 1984 r. przewidział proroczo powstanie rządu grubej kreski Tadeusza Mazowieckiego - napisał w rekomendacji do książki). Uznał też, że ta pozycja świadczy, że kraje "wyzwolone spod bezpośredniej okupacji sowieckiej przyjęte do NATO i UE wciąż pozostają pod dominacją dawnego okupanta".
Jak zwykle w każdej teorii spiskowej wszystko wiąże się ze sobą i jest doskonale logiczne. Z jednym wyjątkiem. Pytaniem jest, do czego działanie KGB ma prowadzić. Golicyn stwierdza: "stratedzy komunistyczni są gotowi do rozpoczęcia finałowej, ofensywnej fazy dalekosiężnej polityki, która ma się rozumieć będzie wspólną walką o całkowity triumf komunizmu".
Formacja Antoniego Macierewicz zatriumfowała w 2005 r., a on został wiceministrem obrony narodowej. Pytanie. Czy Antoni Macierewicz był tylko elementem tej kampanii, czy też jest dowodem "całkowitego triumfu komunizmu"?