http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Elżbieta Radziszewska: minister od niczego

Renata Grochal
2009-02-06, ostatnia aktualizacja 2009-02-05 23:59

Minister Radziszewska zamiast przedstawić bilans swoich rocznych dokonań i zapytać kobiety, co może dla nich zrobić, poucza działaczki, że nie jest od dyskryminacji kobiet, tylko od dyskryminacji "w ogóle"

Renata Grochal
fot.
Renata Grochal
ZOBACZ TAKŻE
Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska zaprosiła wczoraj do siebie dziennikarzy i przedstawicielki organizacji kobiecej Feminoteka. To miała być odpowiedź na zarzuty działaczek wobec Radziszewskiej, że nic nie robi w sprawach kobiet.

Spodziewałam się, że przedstawi bilans swoich rocznych dokonań i zapyta kobiety, co może dla nich zrobić.

Zamiast tego pani pełnomocnik przez godzinę pouczała działaczki, że nie jest od dyskryminacji kobiet, tylko od dyskryminacji "w ogóle". Pocieszała, że w sprawach kobiet "nie jesteśmy krajem Trzeciego Świata". I radziła wielkodusznie: "Róbcie panie jak najwięcej dla kobiet".

Gdy działaczki dopominały się o pomoc, odesłała je do Ministerstwa Pracy, bo tam jest departament ds. kobiet. Dlaczego nie zajęła się sprawą 14-letniej Agaty, której odmówiono aborcji, choć miała do niej prawo? Bo to kompetencje ministra zdrowia.

Problem w tym, że pani minister wchodzi w kompetencje kolegów, choćby zajmując się wykluczeniem dzieci przewlekle chorych (resort zdrowia) i dzieci romskich (MSWiA). Ale tylko wtedy, gdy jest jej wygodnie, a sprawy nie są kontrowersyjne.

Radziszewska przekonywała wczoraj, że jest od "monitorowania" dyskryminacji i "koordynowania" polityki rządu. Co innego mówi rozporządzenie powołujące jej urząd: "Do pełnomocnika należy przeciwdziałanie dyskryminacji, w szczególności ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość etc.".

Skoro premier wpisał przeciwdziałanie dyskryminacji kobiet w kompetencje pełnomocnika, to znaczy, że jego zdaniem ona w Polsce istnieje. I pani Radziszewska sytuację kobiet ma poprawiać.

A jeśli tego nie rozumie, to powinna wylądować na dywaniku u premiera.

  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':