Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
Siedziała w sejmowej restauracji, wlewali w nią kawę za kawą, nim wreszcie - próbując utrzymać naturalny wyraz twarzy - przecisnęła się przez tłum dziennikarzy do samochodu.
Żal mi było pani poseł, bo - jak domyślam się z jej zachowania i z wielu komentarzy - miewa poważne problemy z alkoholem. Jeżeli tak, trzeba inaczej ocenić jej zachowanie, a najlepiej nie oceniać wcale. Gdy ktoś ma taki problem, rolą jego najbliższych w pracy (w klubie poselskim na przykład) i w domu jest zmusić go/ją do szukania pomocy, a gdy trzeba - podjęcia leczenia. Tu tolerancji być nie może, bo szkodziłaby ona wszystkim, w tym samemu uzależnionemu.
Nie podoba mi się, gdy postronni obserwatorzy robią z tego cyrk medialny, prześcigają się w potępieniach - jakby zdarzyło się coś naprawdę ważnego dla kraju.
Nie podobało mi się polowanie na panią Kruk. I to westchnienie dziennikarza, które usłyszeliśmy w Sejmie: "Szkoda, że się nie wywaliła do kamery". I te tony triumfu innopartyjnych polityków. Nie potępia się osoby, która na coś choruje, nie podsuwa się mikrofonu komuś, kto ma napadową czkawkę.
Akurat my Polacy nie powinniśmy się ofiarą alkoholu tak bardzo ekscytować.