http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Powodzianie idą do sądu po odszkodowania

Marcin Sztandera, Sandomierz
2010-06-26, ostatnia aktualizacja 2010-06-25 20:42

Chcą pozwać państwo


Fot. Jarosław Kubalski / AG
Do sali w sandomierskim zamku przyszło wczoraj ponad 250 osób - z Sandomierza, Tarnobrzega, Gorzyc i Dwikóz. Atmosfera była bardzo gorąca. Ludzie opowiadali co stracili, narzekali na brak pomocy i opieszałość ubezpieczycieli.

Gdy spotkanie się zaczęło, karnie ucichli. - Jesteśmy już po rozmowach z kancelarią adwokacką z Krakowa. Zdaniem prawników mamy szanse na wygraną. Gwarancji oczywiście żadnych nie ma, ale musimy spróbować. Przecież nie mamy już nic do stracenia - mówił do zgromadzonych Zbigniew Rusak, jeden z inicjatorów akcji i właściciel baru zniszczonego przez wodę. Dostał oklaski. Pomysł wystąpienia na drogę sądową narodził się w ubiegłym tygodniu podczas spotkania przedsiębiorców z przedstawicielami Ministerstwa Gospodarki. którzy przyjechali do Sandomierza. - Nie dostaliśmy żadnych konkretnych propozycji pomocy, dlatego chcemy zmusić państwo do odpowiedzialności - tłumaczył Rusak.

Według niego władze nie zadbały o właściwe zabezpieczenie wałów i zbyt późno ogłoszono ewakuację, ponadto Polska nie wdrożyła nawet dyrektyw unijnych dotyczących zapobiegania powodzi. Powodzianie chcą wykorzystać nowe przepisy, które wejdą w życie 19 lipca. Instytucja pozwów zbiorowych ma pozwolić osobom, które odniosły szkodę w jednym zdarzeniu, dochodzić roszczeń w jednym, zbiorowym postępowaniu.

- Mamy już 20 osób, które chce złożyć ten wniosek. Jeżeli ktoś jest chętny, to zapraszamy. Trzeba się jednak liczyć, że sąd nie zwolni nas z opłat i trzeba będzie zapłacić za wniesienie pozwu. To 2 procent kwoty, której się domagamy - zastrzega Rusak.

- A czy nie lepiej najpierw znaleźć kancelarie, która dostanie zapłatę dopiero po wygranym procesie? Bo wyciąganie pieniędzy od ludzi którzy wszystko stracili jest nie w porządku - dopytywał się starszy mężczyzna z sali. - Będziemy szukać takiego rozwiązania, ale już podczas samego postępowania sądowego. Za przygotowania pozwu tak czy inaczej musimy zapłacić, bo to bardzo skomplikowany dokument - odpowiadał Waldemar Wawer, jeden z inicjatorów złożenia pozwu.

- Do pozwu można się dopisać w ciągu 3 miesięcy. I dotyczy to wszystkich, nie tylko przedsiębiorców. Proszę przemyśleć decyzję - zachęcał Rusak.

Część osób od razu wpisała się na listę i płaciła wpisowe. - Nie mam innego wyjścia. Nikt nie zaproponował mi pomocy, nawet nie zadzwonił. Liczę, że prawo działa w obie strony i państwo też teraz poczuje się do odpowiedzialności - uzasadniał swoją decyzję Robert Mazur, właściciel firmy usługowo-handlowej, która zatrudnia 20 osób. - Ja się jeszcze zastanowię i porozmawiam z mężem. Bo szanse na wygraną sa nie wielkie - stwierdziła Dorota Grzesiak, jedna z uczestniczek spotkania.

Adwokaci zastrzegają, że sprawa nie będzie łatwa. - Ale już z otrzymanych informacji i choćby z doniesień medialnych widzimy podstawy, żeby się tym zająć - mówi Dominik Gałkowski z krakowskiej kancelarii Kubas, Kos, Gaertner, do której dotarli powodzianie.

- Każdy obywatel może składać pozew do sądu - mówi Agata Wojda, rzeczniczka prasowa wojewody świętokrzyskiego. Nie zgadza się jednak z zarzutami, że nie było żadnych inwestycji przeciwpowodziowych. I zapewnia, że wojewódzki sztab zarządzania kryzysowego działał zgodnie z procedurami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Policjanci chorują nam na potęgę

MSWiA przyznaje, że w okresie absencji chorobowej "podejmowana jest praca zarobkowa". Nikt tego jednak nie może sprawdzić

Dlaczego władza milczy?

Ultraprawicowe podziemie rośnie z roku na rok. Ataków jest coraz więcej i są coraz lepiej zorganizowane. A władza w najlepszym razie przysyła policjantów - pisze Jacek Żakowski