http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polak Sikorski tak, Polak Cimoszewicz nie

Paweł Wroński
2009-03-09, ostatnia aktualizacja 2009-03-09 08:43

Prezydent Lech Kaczyński zapowiada, że będzie popierał kandydaturę Radosława Sikorskiego na szefa NATO, ale Włodzimierza Cimoszewicza na sekretarza generalnego Rady Europy poprzeć już nie chce.

Włodzimierz Cimoszewicz
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Włodzimierz Cimoszewicz

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Prezydent Lech Kaczyński w wywiadzie dla "Kawy na ławę" w TVN 24 zdementował informacje niemieckiej prasy o niewielkich szansach ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na stanowisko szefa NATO. Według niej sprawa została już przesądzona, ponieważ wspólnym kandydatem Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch jest premier Danii Anders Rassmussen. Kaczyński stwierdził, że ma zupełnie inne sygnały i że Sikorski ma duże szanse.

Zaprzeczył też sugestiom prasy, że nominacja byłej szefowej MSZ Anny Fotygi odbyła się w zamian za jego poparcie dla kandydatury Sikorskiego (wcześniej zaprzeczał temu sam Sikorski). - Uzgadniałem nie z ministrem, tylko z premierem sprawę Annę Fotygi i chciałem jeszcze jedną rzecz przypomnieć, przedstawicieli Polski za granicą mianuje prezydent RP i odwołuje także prezydent RP - stwierdził.

To się nam należy

Prezydent zapowiedział, że będzie lobbował za kandydaturą Sikorskiego. Tłumaczył: - On jest Polakiem. Jeżeli Polak ma szansę, to się Polaka popiera.

Zapewnił, że będzie w najbliższym czasie miał "niejedną rozmowę" i "będzie wspominał także o panu ministrze Sikorskim". Prezydent stwierdził, że warto grać o to stanowisko "bo się Polakom należy". Równocześnie jednak wyraził wątpliwość co do kandydatury Włodzimierza Cimoszewicza na sekretarza generalnego Rady Europy. Zapytał retorycznie, czy na to stanowisko nadaje się osoba, "która była bardzo mocno zaangażowana w poprzedni system i to od wczesnej młodości". Przypomniał przy tym, że Rada Europy zajmuje się prawami człowieka.

Kaczyński wyraził przekonanie, że mimo sygnałów administracji USA o rezygnacji z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce administracja Baracka Obamy będzie go kontynuowała, bo taka rezygnacja "nie byłaby gestem przyjaznym wobec Polski". Przy tej okazji dostało się... Radosławowi Sikorskiemu. Szef MSZ, komentując zaangażowanie w budowę tarczy ze strony urzędników prezydenta z Biura Bezpieczeństwa Narodowego, stwierdził w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że "nawet gdyby z tarczy zrezygnował prezydent USA, to okopy św. Trójcy w BBN będą walczyć dalej. Natomiast my jako rząd musimy zachować dojrzałość".

- Ja bym wymagał od tego już rzeczywiście dorosłego pana, 45- czy 46- letniego, żeby też było nieco lepiej z jego kindersztubą, a jeżeli chodzi o dojrzałość, to ja mam więcej lat od niego i nieporównanie więcej doświadczenia - stwierdził Lech Kaczyński.

To nie ja, ale Tusk został przekonany

Prezydent Kaczyński przedstawił zupełnie odmienną interpretację rozmów z premierem podczas szczytu społecznego 25 lutego. W jego opinii to zgromadzeni tam ekonomiści przekonali premiera, aby nie wchodzić do strefy ERM II ze względu na związane z tym zagrożenia. - No, ale ponieważ w mediach jest tak, jak jest, to po dwóch dniach się okazało, że to premier mnie przekonał - stwierdził. Prezydent mówił najpierw o ewentualnej mediacji w sprawie przyjęcia euro między PO i PiS i twierdził, że nie opowiada się za referendum, czego chce PiS, potem twierdził, że gotów jest złożyć wniosek o referendum. Tusk tłumaczył tę zmianę zbyt częstymi kontaktami z bratem. - Naprawdę podczas rozmów z bratem mało rozmawiamy o polityce - zapewniał prezydent.

Jednocześnie skrytykował rząd za zbyt mało aktywną politykę w zwalczaniu kryzysu. Na zarzut ze strony prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego, że wobec rządu zajął wygodną pozycję recenzenta, odpowiedział: - Nie ma rozwiązania na kryzys, które spowoduje, że ten kryzys zniknie błyskawicznie. Natomiast z kryzysem można walczyć lub go pogłębiać.

Skrytykował swojego doradcę Adama Glapińskiego, który w wywiadzie dla dziennika "Polska The Times" wieszczy zaostrzenie kryzysu na jesieni i upadek rządu Donalda Tuska.

- Adam Glapiński nie wypowiada się w nim jako mój doradca, ale jako profesor ekonomii - stwierdził. Ale zaraz potem dodał, że także do niego docierają informacje, że stopień finansowania niektórych dziedzin naszego życia jest na poziomie dużo niższym niż w latach ubiegłych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Ostatni akt ACTA

Po zapowiedzi manifestacji w 60 miastach Niemiec w piątek gruchnęła nieoficjalna wiadomość, że niemiecki rząd zrezygnował z podpisania ACTA!

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy