Rzecz ujawnił "Dziennik". Według MSWiA Piętak już 22 listopada zwrócił 14 282 zł, bo na tyle szacował udział prywatnych połączeń. W rozmowie z "Gazetą" b. wiceminister zapewnił, że gotów jest to wszystko jeszcze raz sprawdzić.
- Ta sprawa podobnie jak płacenie służbowymi kartami kredytowymi jest dowodem, że nie ma regulacji ograniczających te przywileje administracji publicznej - mówi pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera. Rozważa teraz, czy nie zwrócić się do ministerstw o kontrolę rachunków telefonów służbowych byłych i obecnych pracowników.
Według "Dziennika" Piętaka (który odpowiadał w MSWiA m.in. za informatyzację i dowody osobiste) w kłopoty wpędziła żona, która w czasie urlopu korzystała ze służbowego laptopa ze służbową kartą telefoniczną.
Źródło: Gazeta Wyborcza