Uniwersytet Pedagogiczny uhonorował redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" za "niezłomne propagowanie wartości demokratycznych i humanistycznych w kulturze i polityce polskiej". - Witamy naszego dostojnego honorowego doktora jako symbol wielkiej przemiany, jaka dokonała się w Polsce w ostatnich 20 latach - mówił wczoraj rektor UP prof. Michał Śliwa. - Dziękujemy Ci również za to, że możemy się spotkać w sytuacji, w której pan, który przed chwilą wykrzyczał swoje racje, mógł to zrobić publicznie - dodał prof. Śliwa. Nawiązał do incydentu, który zakłócił początek uroczystości. Po odśpiewaniu przez uczelniany chór hymnu w sali słychać było: - Hańba! Zakłamywanie historii! - krzyczał były działacz KPN Krzysztof Bzdyl. Dostał się na ceremonię z pikiety klubu "Gazety Polskiej" pod uczelnią. Po ostrych namowach zebranych wyszedł.
Gośćmi Adama Michnika byli m.in. Krystyna Zachwatowicz, Ryszard Krynicki, ks. Adam Boniecki. Laudację wygłosił publicysta i profesor filozofii Uniwersytetu Pedagogicznego Janusz Majcherek. Podkreślał, że w biografii Adama Michnika widać przeplatanie się roli historyka i twórcy historii, sprawcy wydarzeń oraz ich komentatora. - Łączenie w działalności publicznej funkcji historyka, polityka i redaktora to najbardziej chwalebna tradycja wyznaczona przez krakowskich "Stańczyków" - mówił Majcherek.
Adam Michnik, dziękując za tytuł, zaznaczał, że zdaje sobie sprawę, że dla władz uczelni nie była to decyzja bezdyskusyjna ani łatwa. - Nie jestem akademikiem, jestem człowiekiem permanentnej kontrowersji - mówił, wspominając, że jako nastolatek marzył o rewolucji, takiej jak mu opisywali starsi przyjaciele -
Jacek Kuroń i
Karol Modzelewski. - Wówczas zrozumiałem też, że choć Polsce potrzebna jest wielka zmiana, musi to być zmiana bez przemocy, bowiem przemoc rodzi przemoc.
W prezencie Uniwersytetowi Pedagogicznemu Michnik przekazał księgę - historię Uniwersytetu Karola w Pradze, którą otrzymał przed kilkoma dniami, gdy odbierał doktorat honoris causa tamtej uczelni.