W uroczystości w liczącej sobie 500 lat auli uczestniczył nie tylko były prezydent Czech Vaclav Havel, ale także wielu byłych ministrów, ambasadorów i dyplomatów. Nie zabrakło też przyjaciół redaktora "Gazety Wyborczej" z czasów Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej z lat 80. oraz rektorów i profesorów czeskich oraz słowackich uniwersytetów. Ceremonia była częścią praskich obchodów 20-lecia czesko-słowackiej aksamitnej rewolucji 17 listopada 1989 r.
- Vaclav Havel i
Adam Michnik to dwa symbole pokojowego przełomu od komunizmu do demokracji - mówił do zebranych rektor Uniwersytetu Karola Vaclav Hampl. - Obaj byli przykładem bohaterstwa obywatelskiego.
Legenda polskiej opozycji i redaktor naczelny "Gazety Wyborczej", przemawiając, przypomniał, że wywodzi się z pokolenia, dla którego czeska kultura była bardzo ważna. Opowiadał o swoich spotkaniach z emigracją czeską w Paryżu w 1976 r. i czeskimi dysydentami na Śnieżce w Karkonoszach w 1978 r.
Duża część przemówienia Michnika była poświęcona roli Havla, jaką późniejszy prezydent odegrał w czeskiej opozycji. A także wpływowi Havla na ruch dysydencki w całej Europie Środkowej. - Główne motto Havla: "Siła bezsilnych", było także naszą filozofią - mówił Michnik . - Przemoc wiąże się zawsze z kłamstwem. My, bezsilni, będziemy zawsze opierali swoją siłę na prawdzie, tolerancji i wolności. To jest filozofia "Gazety Wyborczej", z którą od 20 lat jestem związany. Ten sens poszukiwania prawdy przekażemy także naszym dzieciom - mówił naczelny "Gazety".
Żartując, przedstawił się jako jeden z tych "chuliganów", którzy swoimi protestami obalili komunizm. - Nie wiem, czy ja, taki chuligan, zasługuję na wasz tytuł. Zrobię jednak wszystko, żeby tak się stało - skończył swoje przemówienie Michnik, wywołując owacje na sali.