http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co dalej po gimnazjum?

Patrycja Kruczkowska, rozmawia z Elżbietą Czarnul, ekspertem i kierownikiem Centrum Informacji Planowania Kariery
2009-04-24, ostatnia aktualizacja 2009-04-24 11:06

Wybierać możemy z kilku typów szkół. Licea, technika i zawodówki prześcigają się w marketingowych pomysłach na przyciągnięcie gimnazjalistów. Jak oceniać, która szkoła jest właśnie dla nas, nie ulegając reklamom i dyktatowi rankingów?

PATRYCJA KRUCZKOWSKA: Szczęśliwie ukończyliśmy gimnazjum. Co oferuje nam teraz system edukacji?

ELŻBIETA CZARNUL: Wybrać możemy liceum ogólnokształcące, technikum lub szkołę zawodową. Decyzje z reguły zależą od zainteresowań absolwenta i jego oczekiwań. Jednakże trudno powiedzieć, żeby każdy szesnastolatek miał już plan swojej kariery i dokładnie wiedział, czego chce. Według badań, nasze oczekiwania kształtują się w wieku 15-17 lat, a umacniają dopiero w 21. roku życia. Są jednak uczniowie, którzy realizują się już w kołach naukowych lub chcą się kształcić w określonym kierunku. Im poleciłabym tzw. kierunki uzawodowione, czyli takie, które oferują konkretny fach. W szkołach zawodowych warto jednak zwrócić uwagę także na poziom przedmiotów ogólnych. Przyda nam się zdobyta wiedza, jeśli jednak zdecydujemy się przenieść do liceum. Dobry poziom nam to ułatwi.

Spora grupa uczniów z reguły nie myśli jeszcze o przyszłości i nie wie, co chce robić w życiu. Dla niej najlepszą propozycją jest liceum ogólnokształcące. Pozwoli na skrystalizowanie się naszych planów.

Pośrednią drogą jest technikum - daje kwalifikacje zawodowe i pozwala uzyskać maturę. Wybór warto także skonsultować z najbliższym otoczeniem - czy stać nas na długi czas nauki, czy będziemy mieli szansę ukończyć wybraną szkołę, czy - niestety- musimy poszukać już teraz pracy.

Rozróżnienie: szkoła publiczna - szkoła prywatna, ma znaczenie?

- Niekoniecznie. Łatwo ulegamy stereotypom kojarzącym pozytywnie szkoły publiczne, a negatywnie prywatnie. W obu przypadkach zdarzają się placówki bardzo dobre i te bardzo słabe. Szkoły prywatne to szkoły zwykle nowe, które często nie zdążyły sobie wyrobić marki, ale to nie oznacza, że ich oferta jest gorsza, poziom jest niski a atmosfera nie najlepsza. W takich wypadkach warto zasięgnąć języka w środowisku. Tu także aspekt finansowy jest bardzo ważny.

Kogo więc pytać o radę?

- Najlepiej wybrać się na dni otwarte. Z reguły odbywają się właśnie wiosną. To doskonała okazja, by samemu obejrzeć szkołę, poznać jej klimat, środowisko i najbliższe otoczenie. Dni otwartych drzwi dają też możliwość zadania pytań organizatorom. Oczywiście - każda placówka chce wypaść jak najlepiej, ale warto czytać między wierszami. Możemy też wypytać uczniów szkoły: o podejście nauczycieli, styl nauki - czy jest bardziej formalnie czy może koleżeńsko, o efekty - czy są problemy ze zdawaniem matur, o warunki - dostania się do wymarzonej klasy - może jest jakiś test, o to jak dzielone są grupy językowe, czy wedle klas, a może poziomu zaawansowania uczniów. To są bardzo przydatne informacje, które z pewnością ułatwią nam podjęcie decyzji.

Czytać rankingi? Wierzyć informatorom?

- Uważam, że liczy się marka - to, że liceum jest uznawane za dobre, z tradycjami. Wiadomo też, które licea specjalizują się w przygotowywaniu kandydatów na określone kierunki - ekonomię, medycynę, prawo itp. Informacje możemy zweryfikować, rozmawiając ze znajomymi, rodzicami, nauczycielami. Rankingi są modne, ale często pokazują tylko jedno oblicze szkoły. Ujęte są w nich np. dane dotyczące olimpijczyków. Tacy uczniowie to jednostki wybitne, które w każdej szkole - lepiej lub gorzej - dałyby sobie radę. Ważną wskazówką byłby raczej wskaźnik liczby uczniów, którzy zdają maturę i dostają się na studia w państwowych uczelniach. Chodzi o przeciętnego i może troszkę leniwego ucznia: jakie szanse jemu daje szkoła.

Na co więc należy zwracać uwagę?

- Jest kilka istotnych elementów. Warto zastanowić się nad profilem klasy. Klasy specjalistyczne często mają atrakcyjne nazwy, ale należy odkryć, co się pod tymi szyldami kryje. Mają rozszerzone programy niektórych przedmiotów, ale warto dopytać jakich. Klasa humanistyczna może uczyć na bardziej zaawansowanym poziomie języka polskiego i historii, ale też języka polskiego i elementów wiedzy o teatrze. Nazwa jest ta sama, a zakres - jak widać - zupełnie różny. Warto też ustalić, które zajęcia są dodatkowo płatne. Można zastanowić się też, czy wolimy szkoły mniejsze - gdzie uczeń jest mniej anonimowy, a nauczyciel ma więcej czasu na indywidualną pracę, czy raczej duże placówki. Te ostatnio, niestety, stają się siedliskiem patologii. Przyda się też rozmowa z rodzicami. To nie oni powinni podejmować ostateczną decyzję, ale ich doświadczenie może być przydatne. Ważne, żeby motywacje absolwenta gimnazjum miały racjonalne podstawy - wybieramy liceum nie dlatego, że idzie tam kolega, że szkoła jest blisko domu albo odwrotnie - jak najdalej. Liczy się poziom i to, czy przygotujemy się do dalszych wyzwań. Wiadomo: liceum ogólnokształcące zakłada kontynuację nauki. Można też zdobywać je w policealnym studium, niekoniecznie na studiach, do których w końcu liceum ma też przygotowywać. Należy jednak mieć świadomość, że wykształcenie, jakie daje nam liceum, nie odpowiada zapotrzebowaniom rynku pracy. Taki absolwent musi zdobywać dalsze kwalifikacje.

Czy oferta zajęć dodatkowych ma znaczenie?

- To już zależy od naszych zainteresowań. Nie jest to kwestia najważniejsza. Liceum to tylko trzy lata, które mamy na dobre przygotowanie się do matury. Program jest i tak bardzo przeładowany na tym poziomie edukacji, więc kwestię zajęć dodatkowych możemy uznać za sprawę drugorzędną.

  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':