http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

FBI będzie ścigać zbrodnie antygejowskie

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-10-30, ostatnia aktualizacja 2009-10-30 07:52

Przestępstwa, których podłożem jest homofobia, od wczoraj są ścigane w USA - obok przestępstw wywołanych np. rasizmem lub nienawiścią religijną - jako zbrodnie nienawiści. FBI będzie ścigać zbrodnie antygejowskie.

Barack Obama
Fot. MARK WILSON AFP
Barack Obama
Prezydent Barack Obama podpisał ustawę, która rozszerza pojęcie takich zbrodni właśnie na przestępstwa wynikające z nienawiści do mniejszości seksualnych. Zbrodnie nienawiści są ścigane przez FBI, co ze względu na olbrzymie możliwości federalnego wymiaru ścigania znacznie zwiększa szanse ujęcia przestępców i uzyskania surowego wyroku.

Po podpisaniu ustawy Obama mówił: - Po ponad dekadzie zwłoki mamy prawo, które ochroni naszych obywateli przed przemocą spowodowaną tym, jak wyglądają, kogo kochają, jak się modlą i kim są.

Pierwszą ustawę o zbrodniach nienawiści uchwalono w 1968 r. - uczyniła ona wówczas przestępstwami federalnymi wszystkie akty motywowane nienawiścią rasową, religijną i etniczną. Działacze gejowscy i obrony praw człowieka od lat starali się o dopisanie do tej kategorii przestępstw motywowanych nienawiścią do orientacji seksualnej ofiary.

12 października 1998 r. w pobliżu miasteczka Laramie w Wyoming dwóch mężczyzn porwało, pobiło, torturowało i zostawiło przywiązanego do płota 21-letniego Matthew Shepparda. Mężczyzna, który stał się celem ataku, bo był homoseksualistą, zmarł w szpitalu. Jego tragedia zdominowała na wiele dni amerykańskie media.

Walka o to, by zbrodnie na tle homofobicznym dopisać do kategorii zbrodni nienawiści, trwała dekadę. Choć akurat w sprawie Shepparda nowe prawo nie zmieniłoby wiele - jego dwaj zabójcy i tak dostali podwójne dożywocie każdy - to wczoraj w Białym Domu podczas podpisania ustawy obecna była matka Matthew. Mówiła, że jest Obamie i Kongresowi "niezwykle wdzięczna za ten wielki krok naprzód".

Nowa ustawa uznaje za zbrodnię nienawiści ataki wywołane nie tylko orientacją seksualną ofiary, ale także jej płcią lub niepełnosprawnością.

Amerykańscy konserwatyści sprzeciwiali się ustawie, argumentując, że przestępstwa z użyciem przemocy przeciw gejom, lesbijkom czy transwestytom i tak są ścigane, a nowa ustawa spowoduje karanie opinii, np. sprzeciwu wobec małżeństw homoseksualnych czy uznawaniu aktów homoseksualnych za grzech.

- To nie jest ustawa walcząca z przestępstwami, tylko ustawa polityczna - mówił wczoraj Eric Stanley, dyrektor jednej z chrześcijańskich grup konserwatywnych. - Każda przemoc zasługuje na karę, ale ta ustawa będzie karała za to, co ludzie czują i w co wierzą.

Zwolennicy nowych przepisów uznają jednak te argumenty za niedorzeczne. - To kamień milowy na drodze do równości dla wszystkich orientacji seksualnych - powiedział w Białym Domu Joe Solomonese, przywódca jednej z największych grup gejowskich.

Solomonese dodał jednak, że w społeczności gejowskiej i lesbijskiej "jest duża doza niecierpliwości i frustracji". Wielu działaczy gejów i lesbijek, którzy bardzo mocno wsparli Obamę w wyborach, ma mu bowiem za złe, że po objęciu stanowiska działa on na ich rzecz zbyt wolno.

Prezydent przyrzekł niedawno, że pozwoli gejom i lesbijkom otwarcie służyć w armii USA (dziś mogą być żołnierzami, ale tylko jeśli nie ujawniają preferencji seksualnej), ale nie podjął w tej sprawie żadnych konkretnych kroków. Na razie nie zanosi się też na spełnienie kolejnego postulatu środowisk gejowskich - zniesienia ustawy o ochronie małżeństwa. Mówi ona, że żaden stan USA nie musi uznać małżeństwa gejowskiego zawartego legalnie w innych stanie.

Na razie małżeństwa gejowskie są legalne w pięciu stanach, kolejnych dziesięć uznaje takie małżeństwa zawarte gdzie indziej albo ma własne przepisy o związkach partnerskich. Rok temu ogromną wojnę propagandową wywołało referendum nad małżeństwami homoseksualnymi w Kalifornii, ostatecznie wygrane przez przeciwników takich związków.

W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejny podobny plebiscyt w stanie Maine - na razie zwolennicy i przeciwnicy małżeństw gejowskich idą w sondażach łeb w łeb.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 56 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':