http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dość bujania nad blokami - listy

Listy czytelników
2009-09-04, ostatnia aktualizacja 2009-09-04 17:29
Szybowiec spadł na ogródki działkowe przy ul. Rodziny Połanieckich
Szybowiec spadł na ogródki działkowe przy ul. Rodziny Połanieckich
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Gdyby pilot zawadził o 15-piętrowy budynek i spadł, mogłoby dojść do masakry na placach zabaw. Nawet gdy rozbił się szybowiec na boisku na Chomiczówce, przelotów nad osiedlami nie ukrócono

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



W miniony piątek szybowiec, który wystartował z lotniska na Bemowie, spadł na ogródki działkowe przy ul. Rodziny Połanieckich. Zginęli 72-letni instruktor i 16-letni uczeń. Na szczęście nie ucierpiał żaden z działkowiczów. Mieszkańcy Bielan alarmują, że szybowce coraz częściej bezprawnie latają nad osiedlami. I domagają się kontroli w Aeroklubie Warszawskim.

Zamknąć lotnisko na Bemowie

Piszę ten list w kontekście artykułu "Szkoleniowy szybowiec runął na ogródki". Bo w nocy z soboty na niedzielę nie mogłem spać, zarzucając sobie, że nie włożyłem więcej wysiłku, by pobudzić do działania urzędników. Może nie doszłoby do tej tragedii.

Stwierdziłem, że tylko list w"Gazecie" może spowodować, że nie zamiecie się pod dywan takich spraw, jak: brak kontroli personelu na lotnisku, brak kontroli samolotów i przebiegu lotów. Kilka lat temu - po analizie incydentów z lotami szybowcowymi -doprowadziłem do sesji wyjazdowej komisji radnych z Bielan na lotnisku sportowym na Bemowie.

Otóż młodzi piloci wykryli, że naloty szybowcami znad Cmentarza Wawrzyszewskiego nad 15-piętrowe budynki przy ul. Nerudy 10 i 12 dzięki różnicy warunków termicznych dają bardzo dobre przewyższenia. Nie przyszło im do głowy, że gdyby zawadzili o krawędź bloku, doszłoby do masakry na placach zabaw lub położonym obok parkingu. Nawet gdy rozbił się szybowiec na boisku piłki nożnej na Chomiczówce i na placu zabaw w centrum Bielan, procederu przelotów nad osiedlami nie ukrócono.

Mieszkańcy informowali o nielegalnych skrótach tras przelotu nad południowymi Bielanami. Na wieży kontrolnej wyszło na jaw, że kontrola lotu za pomocą lunet jest iluzoryczna. Wtedy zacząłem naciskać, by postawić radiolatarnię na newralgicznym skręcie trasy dolotowej z al. gen. Maczka na Trasę AK.

Władze lotniska przyrzekły, że będzie zainstalowana. Kiedy potem obserwowałem akrobację szybowcową nad osiedlem przy ul. Heroldów na Młocinach, uznałem to za wypadek przy pracy nadzoru lotniskowego. Nie miałem już takiej wątpliwości, gdy w lipcu b.r. zauważyłem dwa inne wyczyny młodych szybowników nad budynkami przy ul. Nerudy i Aspekt. Ostatnio widziałem, jak pilot podczas przelotu znad Cmentarza Wawrzyszewskiego po przewyższeniu nad 15-piętrowym blokiem przy ul. Nerudy 12 doznał obniżenia lotu nad chłodniejszym trawnikiem przy Potoku Bielańskim i ledwo wyrobił się nad Aspekt 77 i nowym budynkiem przy ul. Aspekt/Renesansowa.

Wnoszę raz jeszcze o zainstalowanie kilku radiolatarni na trasie przelotowej (nad Powstańców Śląskich, Trasą AK, mostem gen. Grota-Roweckiego, przyszłym mostem Północnym, Cmentarzem Północnym, kompostownią Radiowo). Do tego czasu lotnisko sportowe powinno być zamknięte. Ryszard J. Dzieniszewski

Wypadek co półtora roku

W związku z wypadkiem, jaki zdarzył się na lotnisku Babice, chciałbym zwrócić uwagę na problemy, które niesie ze sobą zgoda na odbywanie tu szkoleń szybowcowych. Po pierwsze, należy przypomnieć, że działalność Aeroklubu Warszawskiego, który szkolenia te organizuje, została przeniesiona na lotnisko Babice tymczasowo w latach 70. ub. wieku.

Od tamtej pory aeroklub nie był w stanie znaleźć innego miejsca na szkolenia, mimo że jest wyłącznym właścicielem lotniska w Chrcynnie. Po drugie, śledząc wydarzenia ostatnich kilkunastu lat, łatwo zauważyć, że na lotnisku Babice wypadki i katastrofy lotnicze zdarzają się średnio co półtora roku. Ostatni wpisał się w tę smutną statystykę.

Przy okazji wypadków dowiadujemy się, że szybowce używane do szkoleń i treningów na lotnisku Babice oraz samoloty, które szybowce wyciągają, mają po kilkadziesiąt lat, a szkolenie na takich maszynach odbywają dzieci w wieku 16 lat pod nadzorem, za przeproszeniem, staruszków.

Jakby tego było mało, piloci holujący szybowce nagminnie nie stosują się do przepisów ruchu lotniczego określonych w instrukcji operacyjnej lotniska.

Krzysztof Wiśniewski Stowarzyszenie Na Rzecz Przywrócenia Porządku W Ruchu Lotniczym Nad Bielanami

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':