http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Abonament RTV jest reliktem dawnej epoki - listy

Listy czytelników
2009-08-13, ostatnia aktualizacja 2009-08-13 21:44
Stary telewizor możesz wymienić na bilet do kina, teatru lub na koncert
Stary telewizor możesz wymienić na bilet do kina, teatru lub na koncert
Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Finansując telewizję publiczną płacimy za coraz bardziej rozdęte i upolitycznione media, których ''misja'' stała się legendą i tylko pretekstem do istnienia - czytelnicy są zdecydowanie przeciwni abonamentowi i obecnemu kształtowi telewizji

Co o tym sądzisz? Czekamy na Wasze listy: listydogazety@gazeta.pl

Abonament jest niesprawiedliwy, źle pożytkowany i anachroniczny

1. Anachroniczny (relikt): miał rację bytu wówczas, gdy telewizory i radia były luksusem, który posiadali nieliczni, więc za nadawanie programu powinni właśnie ci nieliczni płacić. Obecnie posiadanie tych odbiorników jest powszechne i nawet mimowolnie można stać się posiadaczem np. odbiornika radiowego (np. dołączonego do gadżetu).

2. Niesprawiedliwy: musisz go płacić już za samo posiadanie odbiornika, nawet jeśli słuchasz tylko płyt i oglądasz zakupione filmy.

3. Źle pożytkowany: służy finansowaniu coraz bardziej rozdętych i często upolitycznionych mediów, których "misja" staje się legendą i pretekstem do istnienia.

4. Nieefektywny: prywatne stacje zastępują i przewyższają (w wielu przypadkach) jakość i misyjność programów państwowych. Gdyby dać im pieniądze, zrobiłyby lepsze programy i taniej.

5. To zwykły dodatkowy i przymusowy podatek: poprzez swoją powszechność, abonament jest zwykłym podatkiem, tylko ściąganym nieefektywnie i niesprawiedliwie. Jeżeli "misja" ma służyć całemu społeczeństwu, to jaki jest powód, aby nie opłacać jej z budżetu, czyli z naszych podatków?

6. Anachroniczny raz jeszcze: równie dobrze można sobie wyobrazić, że ustalimy abonament za korzystanie z internetu, bo Państwo wymyśli sobie, że chce stworzyć specjalny "misyjny" portal www dla obywateli, żeby ich dokształcać i podnosić poziom. Oczywiście byłby super drogi, bo jakość musi kosztować i miałby nie mniejszy gmach niż TVP. A każdy kto ma choćby komórkę, teoretycznie mógłby z niego korzystać, więc powinien płacić. Paweł Bytnar

Niech płacą gminy

Abonament winien być całkowicie zlikwidowany. Jest prosty sposób, by media publiczne były wspierane z budżetu publicznego. Wystarczy aby gminy w Polsce zaczęły płacić jako podmiot skupiający ludność - opłatę za korzystanie z mediów publicznych. Gmina, która chce być promowana, która chce mieszkali w niej ludzie świadomi cywilizacji - niech zbiera opłaty w ramach podatków lokalnych. Np. masz odbiornik telewizyjny - zapłać nam podatek w kwocie 100 zł rocznie, a zyskasz dostęp do darmowego internetu lub otrzymasz ekwiwalent na połów ryb w naszej gminie lub gminie współpracującej itp.

Publiczne zobowiązanie obywateli do opłacania abonamentu to zmuszanie obywateli do utrzymywania miejsc pracy i tak bardzo dobrze zarabiających dziennikarzy i pracowników mediów publicznych. Dlaczego rodzina uboga, bezdomna lub żyjąca poniżej minimum socjalnego ma wspierać zarobki dziennikarza lub "komiwojażera" telewizyjnego, który za publiczne pieniądze zwiedza świat. Sławomir Mączyński

Nie płaci się dwa razy za ten sam towar!

Praworządność to przestrzeganie prawa. W cywilizacji europejskiej dość mocno ugruntowana jest prawna zasada, norma, która stanowi, że:

1. Nie płaci się dwa razy za ten sam towar;

2. Policja nie karze dwoma mandatami za jedno wykroczenie;

3. Nauczyciel nie nagradza dwiema ocenami za jedną odpowiedź;

4. I wreszcie - to najważniejsze: dobry człowiek nie oczekuje, że dwa razy pójdzie do raju, a grzesznik jest pewny, że odwiedzi tylko jedno piekło.

To było wprowadzenie. Ad rem wygląda następująco. Płacę abonament radiowo-telewizyjny, obecnie jeden - 50 zł miesięcznie. Mam zagwarantowany odpowiedni odbiór, sprawy techniczne mam "z głowy". Ale jeszcze rok temu płaciłem za dwa abonamenty. Świadomość obywatelska i prawna zawitała w mojej głowie dość późno; może dlatego, że wychowany jestem w "peerelu", gdzie "pas transmisyjny" skierowany był tylko w jedną stronę. Nie rozumiem tego całego szumu pt. "Polacy nie chcą płacić za dwa abonamenty"! No i dobrze.

Platformie należą się słowa podziękowania za tę obywatelską lekcję. Mam 70 lat, ale na naukę nigdy nie jest za późno. Nareszcie zrozumiałem, dlaczego płacenie za dwa abonamenty jest bezprawne, nieekonomiczne; a oczekiwanie "jakiejś władzy", że będę płacił za dwa - nieetyczne i demoralizujące. A od misji są misjonarze, a nie telewizja. P. Sikorski, Łódź

Z przyczyn ideologicznych nie dam ani grosza

Jestem z natury legalistą, abonament opłacałem w terminie i bez przerwy przez ostatnie ok. 40 lat. Od czerwca przestałem - obecny poziom merytoryczny, artystyczny, dziennikarski, szacunek dla widza i skandalicznie schlebianie najniższym gustom, zakłamanie, polegające m.in. na setnej powtórce seriali z okresu PRL przy jednoczesnym odsądzaniu ówczesnej telewizji od czci i wiary (ja jej nie bronię, choć poziomem przerastała obecną o niebo, zaś aspekt propagandowy dziś w niczym nie ustępuje ówczesnemu) - wszystko to zrażało mnie już od dłuższego czasu.

W rezultacie oglądam w 90 proc. programy zagraniczne z tzw. "miski" (wiele lat spędziłem za granicą i daje mi to poczucie uczestniczenia w normalnym świecie), a reszta to i tak prywatne a nie TVP, i chętnie bym legalnie zrezygnował z TVP w ogóle, gdyby była możliwość np. blokady określonych kanałów odbiorniku - ale płaciłem.

Jednak odkąd TVP zaczął rządzić neofaszysta i jego ludzie - a wygląda na to, że żadna z sił politycznych tak naprawdę się nimi nie brzydzi - ja, potomek aktywnej polskiej rodziny pomorskiej oraz drugiej, od wieków warszawskiej, które za faszyzm zapłaciły krwią wielu swych członków, z przyczyn ideologicznych nie dam na tę telewizję ani złotego i od czerwca zaprzestałem płacenia abonamentu. Nie mam zamiaru się ukrywać, jeśli przyjdzie kontrola, to powiem dlaczego tak jest. Forma finansowania TVP jest mi obojętna, mogę uczestniczyć w niej w formie podatku, abonamentu, ulicznej zbiórki... Ale na faszyzm, do którego wrogość jest deklarowana przez nawet tę podobno bardziej cywilizowaną część elit politycznych z porozumiewawczym mrugnięciem, jak przy reklamie piwa bezalkoholowego, nie będę łożył.

Tak na marginesie - w Polsce sprawa abonamentu, to m.in. kwestia braku akceptacji wykorzystania środków z danin publicznych - ja sam przez 15 lat nie miałem oporów przed płaceniem podatków w RFN, choć za ich miesięczną kwotę można było 20 lat temu utrzymać w Polsce całą rodzinę przez 3 miesiące, bo widziałem sensowne ich spożytkowanie, z którego też miałem tam korzyść, a w Polsce obrzydzenie i bunt mnie ogarniają, gdy pomyślę, na co są przeznaczone wielotysięczne sumy podatkowe (a takie odprowadzam co miesiąc, nie jestem biedny i abonament to dla mnie nie jest kwestia jego wysokości), i choć je płacę, to nie mogę się pozbyć uczucia, że państwo mnie okrada. Andrzej

Nie chcieli ode mnie pieniędzy, to nie

Jestem przeciwna płaceniu abonamentu, ponieważ nie wiem do końca, jak to wygląda pod względem prawnym. KRTV ustala nie tylko wysokość abonamentu, ale "ćwiczy takie numery", że praktycznie płacenie abonamentu stało się niemożliwe. Bo wyłudza od obywateli odsetki. Podaję przykład.

Kilka lat temu poszłam na pocztę zapłacić abonament. W portfelu miałam ograniczona liczbę pieniędzy. Miałam niezapłacone za kilka miesięcy i opłatę chciałam uregulować z pierwsze dwa z nich. Pani z okienka powiedziała, ze mogę zapłacić całą sumę albo nic. Więc nie zapłaciłam nic. Z biegiem czasu przestałam płacić, bo Trybunał orzekł, że Krajowa rada nie ma takich uprawnień. A poza tym kwota która się nazbierała przekracza moje możliwości finansowe. Pierwszy raz spotkałam się z instytucja, która odmówiła mi przyjęcia części zaległych pieniędzy.

Latem telewizji nie oglądam w ogóle. Wiadomości słucham chętniej w radiu. Myślę, że szkoda, że upadła ustawa medialna. Maria K.

Telewizja sięgnęła dna

W ostatnim czasie dużo mówi się na temat płacenia abonamentu za RTV. Płacić czy nie płacić? Jak wynika z badań większość społeczeństwa nie płaci. Jeśli chodzi o mnie, to przyznaję, że całe lata uczciwie płacę abonament i dodatkowo kablówkę. Uważam jednak, że to jest bez sensu.

Nasza telewizja sięgnęła dna. Jest mnóstwo programów i na każdym totalne dno (wyjątek: Discovery i National Geografic). Denerwujące jest powtarzanie po kilkanaście razy tych samych filmów. Krótko mówiąc na jednym programie dany film się kończy, a na drugim właśnie zaczyna. Nie ma żadnych ciekawych, interesujących programów. W zamian karmi się nas bzdurnymi programami typu: "Jak oni śpiewają", "Gwiazdy tańczą na lodzie", "Ukryte talenty", "Chwila prawdy" i wiele, wiele innych bzdur.

"Pseudo gwiazdy" bawią się za nasze pieniądze i powiększają swój majątek, a "głupich" ludzi przymusza się do płacenia abonamentu. Również stało się modne "Gotowanie na ekranie". Wszyscy gotują, robią słodkie miny, że niby to takie pyszne i zdrowe. Dopóki ta cała elita będzie gotować się we własnym sosie, to na większość społeczeństwa nadal nie będzie płaciła, bo i dlaczego mają płacić za taką szmirę?

Telewizja Polska nie ma nam nic konkretnego do zaoferowania, żadnych pozycji edukacyjnych. Powiem dosadnie: ma wręcz negatywny wpływ na młodzież i dzieci. Jak np. taka Doda, Jola Rutowicz czy Wojewódzki mogą być autorytetem dla młodych?

Czy nadejdą takie czasy, w których będziemy mogli pochwalić się naprawdę dobrymi i ciekawymi programami w Telewizji? Tego sobie i Państwu życzę. Zofia Świderska

Jak płacę, to wymagam

Wiele ważnych wydarzeń sportowych (piłka nożna, żużel) jest pokazywana na innych, często płatnych kanałach. Jeżeli płacę, to wymagam. Zawody z polskimi sportowcami muszą być pokazywane w polskiej państwowej telewizji, bo to są moje pieniądze i ja się tego stanowczo domagam. Nie interesują mnie jakieś rozrywkowe programy (odgrzewane kotlety), jeżeli jest ważny mecz. Wkurza mnie to, że jakaś firma sponsoruje prognozę pogody, inna wiadomości sportowe, a płacący abonament nic. Czy moje pieniądze idą tylko na nowe auto dla prezesa, czy wysokie podwyżki dla prezenterów?

Proponuję zrobić głosowanie. Wszyscy płacący abonament określają co oglądamy i co zakupujemy. Czy nowe odcinki ciągnącego się wiele lat serialu, czy ważną transmisję sportową, a prezes ma to wykonać. Jak się nie podoba, to proszę nie pisać jaka to jest biedna telewizja i jak jej brakuje pieniędzy. Może nie trzeba tyle płacić dyrektorom, redaktorom i prezenterom. Dlaczego inne kanały stać na zakup praw do transmisji, a TVP nie? Marek Rodziewicz

Śmieją się ze mnie, bo płacę

Jestem emerytem i od zawsze płaciłem i płacę jeszcze abonament ale nie z racji tego, że telewizja publiczna spełnia jakąś wydumaną misję.

Wszystkie telewizje spełniają jakąś misję, te komercyjne też. Płaciłem abonament bo jestem praworządnym obywatelem, i chociaż ta ustawa o niby obowiązku płacenia za posiadanie odbiornika budzi więcej wątpliwości niż rzeczowych argumentów nie mam w tym względzie żadnych zaległości.

Poczekam do końca roku i jeżeli obowiązek ten nie zostanie zniesiony ustawowo to pójdę w ślady tych wszystkich cwaniaków, którzy wyrejestrowali swoje odbiorniki i nie płacą abonamentu. Mam wielu znajomych i sąsiadów, którzy uważają płacących abonament za frajerów i śmieją się z nas płacących. Żeby prawo było skuteczne musi być zapewniona jego egzekucja. Posłowie uchwalili bubel prawny nie zapewniając skutecznej egzekucji od wszystkich obywateli tego obowiązku, a jeżeli tak, to ja też nie chcę dalej płacić na wysokie pensje, odprawy, samochody służbowe i telefony komórkowe tym pseudoprezesom TVP i innym. Dość tego. SLD powinno zagłosować w Sejmie za zniesieniem abonamentu i tyle. Marian W.

Nie płacę, bo to wyrzucanie pieniędzy w błoto

Nie płacę abonamentu od kilku lat. Płacę za cyfrową telewizję C+. Nic nie oglądam na kanałach "misyjnych", bo tam nie ma co oglądać! Ciekawe filmy, które nadaje TV2 są emitowane po godz. 22, a ja wstaję o 5.30 i nie będę zarywać nocy dla filmu. Filmy przyrodnicze oglądam na kanałach cyfry plus, sportowe na kanałach sportowych. Nie interesują mnie dzieje rodzin Mostowiakow, Lubiczów i Złotopolskich, ale to jest ta misja telewizji. Gaże prezenterów płacone z mojego abonamentu, utrzymanie kilku prezesów i wypłacane im premie skutecznie mnie wyleczyły z wyrzucania moich ciężko zarobionych pieniędzy. Jedynie TVP Kultura zasługuje na jej oglądanie. A. Wąsowska

Tu nie ma co oglądać

Nie chcę płacić abonamentu na TVP głównie dlatego, że nie mam co w niej oglądać. Teatr TV, który jest moim ulubionym programem właściwie zniknął z telewizji (za komuny przez całe lato były powtórki najlepszych spektakli teatralnych). Nie ma innych programów kulturalnych, historycznych, dokumentów, a jeżeli są, to w nocy. Filmy do obrzydzenia te same. Te same ciągnące się latami seriale z amatorami w rolach głównych, z głupimi, pisanymi na kolanie scenariuszami.

Głupie programy rozrywkowe, które bawią chyba tylko samych prowadzących, bo nawet publiczność w studiu kiwa się i klaszcze na sygnał. Dlaczego mam płacić za przerost zatrudnienia w telewizji, na beznadziejne programy dla bezmózgowców. Nie chcę. Mogę płacić, ale tylko za radio. Jolanta Bender

Żądam towaru wysokiej jakości, nie dostaję

Generalnie nie miałbym nic przeciwko istnieniu abonamentu. Ale jest jedno "ale": nie w takiej formie jak obecnie.

1. Abonament traktuję jako formę stałej zapłaty za określony towar. Dożyliśmy czasów, kiedy klient ma prawo oczekiwać w zamian za swoje pieniądze towaru wysokiej jakości. Klient ma też możliwość wyboru spośród wielu produktów. Niestety, jakość towaru oferowanego nam za "abonament" jest delikatnie mówiąc mizerna. Choć np. walki, jakie toczą o TVP określone siły polityczne zdają się świadczyć inaczej... Cóż, wiara w polityków i tym razem zdaje się być pomyłką.

2. Twórcy (i zarazem poborcy) abonamentu chyba "nie zauważyli", że pojawili się na rynku inni nadawcy sygnału telewizyjnego - platformy cyfrowe. Na każdej z nich przeciętny Kowalski otrzymuje oprócz programów kodowanych, stanowiących "własność" danych platform, także programy, za które każe mu płacić narzucony z urzędu "abonament". Dlaczego od Kowalskiego żąda się podwójnej zapłaty za te programy? Czy zamiast "ścigać" Kowalskiego Państwo nie powinno się rozliczać z platformami cyfrowymi "od każdego zadeklarowanego Kowalskiego"?

Od kiedy zostałem klientem jednej, a potem drugiej platformy cyfrowej przestałem korzystać z anteny "naziemnej", ale nie przestałem (niestety) być zobowiązanym płacić za coś, z czego praktycznie nie korzystam. Czy to jest "fair"? Poborcy "abonamentów" zamiast szukać sposobów na "ogołocenie" kolejnych Kowalskich powinni raczej zastanowić się nad zawarciem stosownych umów z platformami cyfrowymi: umieszczenie na nich programów objętych "abonamentem" winno skutkować automatycznym rozliczaniem się platform z tego tytułu. Warte podkreślenia jest to, iż wielu Kowalskich posiada dziś odbiorniki więcej niż jednej platformy cyfrowej - zatem środki uzyskiwane (albo lepiej: spodziewane) z "abonamentu" w obecnej formie mogłyby być znacznie wyższe wobec faktu rozliczania się z platformami a nie pojedynczymi obywatelami...

W tym miejscu doszliśmy do meritum sprawy. Nie fakt posiadania odbiornika telewizyjnego, a fakt korzystania z oferty programowej określonego nadawcy powinien być podstawą do naliczania zapłaty ("abonamentu") za wybrany towar. Słuszności powyższego stwierdzenia dowodzi choćby fakt, iż nikt z abonentów platform cyfrowych nie oponuje przeciwko wnoszeniu comiesięcznych opłat, gdy zaś płaceniu tradycyjnego "abonamentu" wciąż towarzyszą protesty i niezadowolenie. Jarosław Ratkowski

Płaciłem z powodu mojej bezsensownej uczciwości

Płaciłem regularnie od 1979 r. Teraz, po raz kolejny, pukam się w czoło z powodu mojej bezsensownej uczciwości. Ci, którzy mieli gdzieś opłaty (i po trzy telewizory) nie zostaną nigdy w państwie bezprawia ukarani, choćby ściągnięciem długu. Znów, jak ten głupi, utrzymywałem grono darmozjadów, sługusów, wazeliniarzy, kombinatorów z RTV.

Utrzymywałem takich np., Mądrzejewskich, a znajomi śmiali się tylko. Radio i telewizja publiczne zioną obłudą, nienawiścią. Trąbią o MISJI. Niech tacy "misjonarze" spadają. Nie ma żadnych mądrych audycji dla dzieci i młodzieży, nie ma teatru, koncertów (nie tych z ciągnikiem w roli solisty).

Rzekome białe plamy historii wypełniono treścią fałszu i obłudy zamazując jednocześnie własne czarne plamy. Sergiusz S.

Byłem frajerem, płaciłem

Płaciłem abonament do połowy ubiegłego roku przez przeszło 30 lat. Byłem jednym z wielu frajerów.

Po kolejnych informacjach dotyczących wypłat bajońskich odpraw kolejnym pracownikom TVP nie zdzierżyłem.

To ja ze swojej skromnej kieszeni mam finansować kolejnych politycznych nieudaczników zatrudnianych w TVP przez kolejne ekipy rządzące w wymiarze bizantyjskim bez żadnej odpowiedzialności za te polityczne i finansowe kontrakty! Dość frajerstwa.

Będę płacił , ale za czyste, czytelne zasady, za pracę i płace na przeciętnych standardowych warunkach zatrudnienia i zapłaty pracowników TVP, za programy które wnoszą jakieś wartości dla ludzi a nie igrzyska dla ludu itd.

Do czasu kiedy TVP nie stanie się na powrót publiczną nie ma zgody na abonament. Jerzy Nowaczyk

Media publiczne są chore

To, że media publiczne są chore - każdy widzi i słyszy. Ale nikt nie odważy się podać prawdziwej przyczyny - a jest ona prosta: Albo mamy Spółki Prawa Handlowego (czyli S.A. tak jak jest dziś), które mają zarabiać pieniądze, albo Media Publiczne (czy organizację użyteczności publicznej).

Jeśli chcemy mieć media publiczne to nie ma mowy o zarabianiu pieniędzy z reklam. To prowadzi do chęci zwiększania oglądalności/słuchalności za wszelką cenę i natychmiast (bo wtedy można sprzedać więcej reklam).

I mamy badziewie programowe, konkursy "tu kasa, tam biba", idiotele, filmy "akcji" z 10 trupami na minutę - i dzielenie dziennika na wiadomości, sport i pogodę (to teraz 3 odrębne programy, między którymi można nadawać reklamy).

Na badziewie zawsze znajdą się chętni - ale "za friko". I mamy to co mamy - lub nie chce płacić (bo w końcu za co?!), winduje się zarobki "celebrytów" bo ich wygłupy znów podwyższą oglądalność (najwyższa będzie, jak ktoś zapowie, że zdejmie majtki albo pokaże lewą sutkę) i kółko się zamyka.

I nie ma mieć co pretensji do zarządu - zachowuje się racjonalnie (jak powinien się zachowywać) bo jest rozliczany z wyników finansowych. A kasy mu coraz bardziej brakuje (wpływy z abonamentu spadają) więc będzie jeszcze gorzej!

Jak nie zmienimy struktury - to "misja" zawsze będzie na godziny od 23.00 i później - a po dzienniku będzie "Rambo" lub "Szklana pułapka" na zmianę z tasiemcowymi serialami o niczym. I pozostanie tylko komercyjny chłam!

Zmiana organizacji na PUBLICZNĄ - to znaczy publiczne pieniądze (dający się przewidzieć i zaplanować budżet) i publiczna kontrola przez radę (ale nie tą, co istnieje) wybieraną przez zainteresowane środowiska - ale absolutnie z wyeliminowaniem partii politycznych. Taka Rada reprezentowałaby społeczeństwo i ona byłaby odpowiedzialna za wykorzystywanie budżetu. Decydowałaby również ogólnie o ramówce - np. dyskusje polityczne tylko po 23!

I oczywiście ZERO REKLAM! Przykłady takich mediów są na świecie - wystarczy się przyjrzeć!

Takie rozwiązanie zadowala wszystkich - miłośnicy badziewia, celebrytów i ględzących polityków przechodzą do Polsatu, TVN i innych stacji komercyjnych. Mają ich tam "za friko" - ale za to muszą oglądać reklamy.

Jestem przekonany, że jeśli TVP i PR zostaną uwolnione od fetyszu "oglądalności/słuchalności" to szybko podniesie się poziom ich oferty programowej - i stacje nadające "badziewie" zaczną tracić. Będą więc musiały się "podciągnąć" i dzięki temu ogólny poziom mediów się podniesie.

A może kiedyś media publiczne zorganizują festiwal na miarę brytyjskich PROM'sów? A co, pomarzyć sobie nie wolno? Tomasz B.

Płacą tylko ci, którzy płacili ''od zawsze''

Z tego, co widzę w moim otoczeniu płacą tylko ci, którzy płacili ''od zawsze''. Ostatnio i ja przestałam płacić. Szybko mnie odszukano i otrzymuję wezwania do zapłaty. Więc mogę się spodziewać nawet komornika, czy zajęcia emerytury. Natomiast ten, kto nie jest "ujęty w rejestrach" może nadal spać spokojnie. Wyjaśniam, że przestałam płacić odkąd programy stały się żenująco słabe, nie do oglądania.

Niech będzie telewizja publiczna, ale opłacana solidarnie, choćby z podatków. Teresa

Ciągle nadają to samo

Nie zgadzam się na płacenie za abonament RTV.

1. W trzech programach telewizji publicznej leci ciągle to samo. PROTESTUJĘ! Nie chcę za to płacić

2. TVP Polonia nadaje prawie same powtórki. Jaki procent widzów stanowią Polacy z zagranicy? Może wystarczy 2-3 godzinny blok programowy dostępny w innych strefach czasowych: PROTESTUJĘ! Program tak, ale nie opłacany z abonamentu.

3. Programy dzielone są na części i przeplatane bardzo długimi blokami reklamowymi. PROTESTUJĘ!

4. Dość finansowania głupich seriali nadawanych przez całe lata. PROTESTUJĘ!

Płacę kilkadziesiąt lat i już nie chcę. Płacić powinno się za coś, a my płacimy komuś i na dodatek za nic.Anna Achremienia

Telewizja to partyjny łup

Nie chcemy płacić abonamentu z wielu powodów:

1. Ustawa o wprowadzeniu abonamentu już się przeżyła a i definicja odbiornika telewizyjnego też stała się nieaktualna:

2. Publiczne media są jednym z tzw. łupów partyjnych. Po wygranych wyborach maja fajne posadki politruki. Oczywiście jest to znacznie mniejszy skok na kasę w porównaniu do KGHM!

3. Żenująca zawartość programowa i nieliczenie się z odbiorcą, który ma płacić. Typowy przykład to audycje sportowe, a raczej ich brak - mecze piłki nożnej.

4. Nieprawdopodobne zarobki prezenterów, tzw. gwiazd TV

5. Projekt zniesienia abonamentu zgłaszany przez PO

6. No i niejasna kwestia egzekucji niezapłaconego abonamentu. Na jakiej podstawie, i jak ma być ściągnięty? RfR

Nadeszły nowe czasy, abonament to przeżytek

Jakim trzeba być durniem, żeby bezmyślnie czepiać się socjalistycznego abonamentu, który jakoby mamy płacić na radio i telewizję publiczną?! Do pewnego czasu musieliśmy go płacić jako przymusowi "oglądacze" najwyżej dwóch programów telewizyjnych i trzech radiowych, ale przecież ślepy widzi, że socjalizm w Polsce upadł, nie tylko dzięki "Solidarności" (do której od początku należałem, a teraz nie należę i świat się nie zawalił) tylko dzięki coraz szerszemu, powszechniejszemu i łatwiejszemu dostępowi Polaków do NIEZALEŻNEJ INFORMACJI!

Gwałtowny rozwój telewizji satelitarnej, internetu, literatury (książek) i prasy (o paszportach w domu i łatwości przemieszczania się nie tylko w ramach "starej Europy" nie wspomnę) spowodowały, że upadł monopol władzy państwowej na wciskanie nam "kitu"!

Przecież każdy widzi, że to co wyżej, to truizmy, jednak z uporem maniaka wielu medioznawców, różnej maści "polityków" i innych, jedynie "mądrych ludzi" z uporem godnym lepszej sprawy wciska nam, że jesteśmy ciemnym ludem, że nie odróżniamy, iż telewizja publiczna to dobro narodowe, a my jesteśmy chciwymi liberałami.

Mamy XXI wiek, mamy dostęp do setek (jeśli nie tysięcy) programów radiowych i telewizyjnych. Pokaż jeszcze raz te same wyniki (dane) dotyczące abonamentu za tzw. media publiczne, ale na tle danych dotyczących ilości odbiorców programów telewizyjnych i radiowych, które odbierają Polacy drogą, satelitarną, internetową i telefoniczną (w tym kablową). Pokaż rozwój, i lawinową ilość nadawców, z których prawie każdy ma w swojej ofercie programy publiczne! Pokaż wreszcie jak byliśmy okradani (niektórzy chcą to robić dalej) i to, że wreszcie (w tej chwili jako prawie całe społeczeństwo) przestaliśmy bezkarnie na to pozwalać!

Ja sam od kilku lat płacę 77,80 zł miesięcznie za odbiór cyfrowego Polsatu i 69,00 zł miesięcznie za Canal+. Obie te platformy oferują odbiór, licząc od pakietów startowych, prawie wszystkie programy publiczne, radiowe i telewizyjne!?

Płacę za nie dwa razy, czyli opłacam te programy podwójnie! I co?! Mam być na tyle durny, by co miesiąc płacić jeszcze trzeci raz dodatkowe 17 zł miesięcznie, bo przeróżni kulturoznawcy, medioznawcy, politycy i inni "naprawiacze", czy "poprawiacze" poziomu mojej kultury płaczą, że z roku na rok bez TVP1 i innych, jako drobna cząstka polskiego społeczeństwa będę głupszy i mniej kulturalny? Niestety, wbrew ich bałamutnym wywodom i niczym nie popartym twierdzeniom, ja po prostu zmądrzałem i z roku na rok coraz bardziej się cieszę z tego, że być może w Polsce "komunizm upadł naprawdę". Waldemar Jacek Wiernicki

TVP nie nadaje się do oglądania

Nie chcę płacić abonamentu, bo opłaca się z niego wysoko tysiące urzędników/dyrektorów, sekretarki, asystentki i kto tam jeszcze/ i ew. ich odprawy za kilkudniowe często urzędowanie i innych ''producentów'' programów. Ciekawa jestem jakie są stawki za produkcje programów niby rozrywkowych. Jestem gotowa płacić jakąś sumę ale wyłącznie na programy misyjne tzn. dobry film i dobry teatr, program podróżniczy, programy kształcące dla dzieci i młodzieży, a nie wyłącznie "raperska" muzyka czy "filmiki" japońskie dla dzieci! Obecna TV jest nie do oglądania i nie dziwię się, że ludzie nie chcą i nie będą płacić. Ewa K.W.

  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':