http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

List: Po co to dezawuowanie nauk ścisłych?

Michał Leszczyński, fizyk
2009-07-09, ostatnia aktualizacja 2009-07-09 17:27

Po co się uczyć matematyki i logiki? Po to, aby teksty, w których się deprecjonuje wykształcenie techniczne nigdy na łamach gazet się nie pojawiały!

ZOBACZ TAKŻE
Szanowny Panie Profesorze, popełnił Pan "Specjaliści i manipulatorzy" ("Gazeta Wyborcza" 9 lipca 2009 r.) artykuł przeciwstawiający nauczanie przedmiotów ścisłych nauczaniem filozofii, etyki, socjologii.

Po co się uczyć matematyki i logiki? Po to, aby takie teksty nigdy na łamach gazet się nie pojawiały! Imputowanie ludziom wykształconym w dziedzinie nauk ścisłych, że są "bardziej podatni na polityczną agitację i ideologiczne sugestie, wykazując się ignorancją w rozpoznawaniu ich bałamutności" jest demagogią.

Jeżeli Pan opiera to stwierdzenie na wynikach badań, to proszę podać nazwę renomowanego czasopisma socjologicznego, w którym Pan te rewelacje opublikował.

Przeciwstawianie nauczania przedmiotów ścisłych i humanistycznych nie ma żadnego sensu, bo jedno i drugie jest niezbędne, jeżeli mamy funkcjonować w nowoczesnym społeczeństwie. Każdy filozof powinien znać podstawy fizyki i biologii, aby zrozumieć socjobiologię, która wyjaśnia wiele zachowań człowieka, a każdy inżynier powinien w szkole wcześniej zetknąć się z etyką i literaturą, aby umieć być kochającym mężem czy ojcem.

Polski problem nie polega na tym, że młodzi ludzie uczą się za dużo matematyki, a za mało filozofii, tylko na tym, że w szkole nie uczą się myśleć, ani wspólnie pracować. A myśleć i uczyć się działać w grupie powinno się zarówno na lekcjach fizyki, jak i literatury, czy filozofii, która powinna się znaleźć w programie nauczania szkolnego.

Przeciętny absolwent polskiego liceum idzie na politechnikę mając zastraszająco niski poziom wykształcenia z matematyki i fizyki, a jednocześnie nie potrafi sklecić jednego zdania w języku polskim, nie mówiąc o angielskim.

Dlatego, Panie Profesorze, apeluję o wspólny front polskich naukowców o podniesienie poziomu polskiej edukacji, od przedszkola do doktoratu. Deprecjonowanie nauczania przedmiotów ścisłych jest działaniem wybitnie szkodliwym, bo Polska nigdy nie stanie się bogatym krajem bez wybitnych biologów, inżynierów, fizyków i ekonomistów. Tak samo, jak nie stanie się nigdy krajem ludzi sobie przyjaznych bez filozofii, etyki, i kultury.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':