O sprawie napisała Aleksandra Pezda w artykule "Poprawił maturę" Paulina Pietrzak: Planowałam sobie świetlaną przyszłość Dyrektor CKE Krzysztof Konarzewski zmienił pytania maturalne. Wielka dyskusja. Wypowiadają się znawcy. I ci co się nie znają. Dowiadujemy się co było w 1961, '81, '91. Tylko nie dowiadujemy się dlaczego dyrektor krzywdzi uczniów ciężko pracujących na swój sukces zawodowy?
Od trzech lat pracujemy (tak, jestem jedną z maturzystek), aby nasze wolnomyślicielstwo wsadzić w schemat modelu. Od trzech lat nauczyciele próbują nam wytłumaczyć głupie schematy matury. Przez ostatnie trzy lata nie robimy nic innego tylko uczymy się myśleć jak twórca modelu. A nagle, na maturze dostajemy pytanie "przeprowadź własne rozważania na podany temat".
Czy to jest jakiś żart? Dla nas podchodzi raczej pod nocny koszmar. Cieszę się, że ktoś zauważył, że z maturą jest coś nie tak. Bo jest. Ale dlaczego zmiany wprowadza się od razu, dlaczego nie zostały wprowadzone dopiero w 2012 roku, kiedy maturę będzie pisać pokolenie dopiero przychodzące do liceum? Nas już ogłupili, albo jak to się ładne nazywa wystandaryzowali. Z racji moich planów zawodowych (dziennikarstwo) wiem jak skutecznie musieliśmy zabić swoją inwencję twórczą.
Dlatego Drogi Panie Dyrektorze CKE, nie, nie pomógł nam Pan. Stanowczo nie. Ogłupieliśmy, jak zobaczyliśmy tematy. Fakt, osoby, które nie przygotowywały się do matury, napisały dluuuugaśne wypracowanie i wyszły bardzo zadowolone z siebie. Jednak osoby, które chodziły na lekcje, sumiennie się przygotowywały i znały maturę, nie wiedziały co tam napić. Co tam może być oceniane. Dlaczego mamy przegrać tylko dlatego, że nam zależy i że się przygotowaliśmy? Szkoda, planowałam sobie świetlaną przyszłość.
Paulina Pietrzak Mateusz P.: Dyrektor chce mieć lepszy wynik? To skandal. Jako tegoroczny maturzysta, nie mogę się wręcz nadziwić, jak to było możliwe. Rozumiem też oburzenie egzaminatorów. Nowa matura oparta na kluczu jest zła. Nie premiuje kreatywności i pomysłowości, tylko zgadywanie klucza. Sam w odpowiadaniu na pytania otwarte nieraz zastanawiałem się kilka minut jak sformułować odpowiedź... którą znam! Tak, żeby wpasowała się w intencje wymyślającego pytanie. Dlatego przy pytaniu na maturze z rozszerzonego WOS-u wykreśliłem z odpowiedzi o trzy elementy normy prawnej dopisek, że nie wszystkie te trzy elementy są potrzebne do zbudowania normy - zwyczajnie pomyślałem, że to za dużo i zapewne nie ma tego w kluczu.
Niemniej jednak współczuję nauczycielom/egzaminatorom, którzy poświęcili sporo czasu na uczenie maturzystów odgadywania klucza (tak, odgadywaniem punktów, które musimy zawrzeć w pracy zajmowaliśmy się przez długi czas z naszą nauczycielką języka polskiego), zamiast na przykład na omawianie ponadprogramowych, ale potrzebnych lektur.
Dyrektor Konarzewski mógł jednak poinformować nas przed rozpoczęciem roku szkolnego o podjęciu samodzielnej krucjaty przeciwko kluczowi. Mógł to omówić z resztą Komisji, mógł to zrobić przed ułożeniem matur. Z kluczem trzeba walczyć, bo jest to największa bolączka nowych matur - ale nie tak!
Pisząc rozszerzony WOS byłem zdziwiony, że tematy esejów różnią się od dotychczasowych - wcześniej zawsze były konkrety, np. "podaj 2 problemy, po 3 ich przyczyny, a potem po 2 propozycje przeciwdziałania" i tak dalej. Niepodanie liczby przykładów w temacie sprawiło, że wpatrując się w kartę, którą wypełnia egzaminator, zastanawiałem się, ile czego muszę zawrzeć w pracy.
Bardzo mnie ciekawi, jak oceniane będą prace z j. polskiego i WOSu w tym roku. Tematy były ogólne i w zasadzie wobec niemożliwości ułożenia konkretnego klucza, egzaminatorzy będą musieli albo 90 proc. maturzystom nie zaliczyć pracy, albo uznawać wszystkie dobre pomysły, co podwyższy ogólny poziom wyników w tym roku.
Mateusz P. Maciek: Tylko nie grzebcie w historii! Jestem tegorocznym maturzystą. Od kilku lat sumiennie przygotowywałem się do tego [ponoć] najważniejszego egzaminu w życiu. 6 maja, dostaję do ręki arkusz rozszerzony z WOS-u. Rozcinam plomby, przeglądam kartki, patrzę na tematy - i już na pierwszy rzut oka wiem, że coś nie jest z nimi w porządku.
Podczas "drogi do matury" przerobiłem sporo starych arkuszy i takich przygotowanych przez popularne wydawnictwa. Tematy zawsze wymagały konkretnej odpowiedzi - zarówno jakościowej, jak i ilościowej. Postawiony w nowej sytuacji starałem się nie stracić głowy i napisać jak najlepszą pracę na podany temat. Po wyjściu z sali naszły mnie jednak wątpliwości. Zacząłem się zastanawiać, za co miałyby być przyznane punkty w tym temacie. Za przytoczenie źródeł, pewnie można otrzymać 2, za kompozycję 3, ale co z resztą?
Nie ukrywam, że część III arkusza egzaminacyjnego była zawsze zadaniem najbardziej różnicującym uczniów. Budzi to obawy, ponieważ pełna dowolność, którą pozostawiły tematy może przyczynić się też do zbyt liberalnej oceny, a co za tym idzie zaburzenia obrazu wyników. Nie martwię się, aż tak bardzo, pisałem także rozszerzoną geografię (na szczęście nie zdawała się być "cudownie zmieniona" ręką dyrektora CKE), która może w rekrutacji na mój wymarzony kierunek zastąpić "nieszczęsny" WOS, boję się jednak tylko, że historia, jako dziedzina humanistyczna, i w opinii dyrektora CKE zapewne łatwa do zmienienia, będzie kolejnym popisowym koncertem chyba najbardziej teraz znienawidzonej przez maturzystów organizacji w Polsce.
Maciek, Jelenia Góra Sebastian S.: Oto polska szkoła właśnie! W środę pisałem rozszerzony WOS. Wybrałem temat drugi. Zaraz po przeczytaniu byłem zdziwiony tym, że nie mam żadnych wyznaczników, które mam zawrzeć w pracy. Na fakultecie nam powtarzali, że mamy pisać według tych elementów, które są wymienione w pytaniu. A tutaj takie zaskoczenie! Napisałem pracę. Powoływałem się na przykłady, tak jak mnie uczyli w szkole. A teraz? Sam nie wiem. Z WOS-u rozszerzonego liczyłem na 75-80 procent, a teraz się pogubiłem.
Potraktowano nas jak króliki doświadczalne. A co z biuletynami maturalnymi? W swojej pracy pisałem o zadaniu oświaty jakim jest zmniejszenie różnic między uczniami, i co? Kaprys jakiegoś gościa zmniejszy mi szansę przyzwoitego wyniku z matury?
PS. Gdy po wyjściu z sali relacjonowałem część pisemną matury z WOS-u rozszerzonego nauczycielowi to wyszedł przed szkołę, żeby ochłonąć. Od początku nam powtarzali, że mamy pisać według wyznaczników podanych w pytaniu. Teraz już sam nie wiem, co o tym myśleć... jedno wielkie bagno. Oto polska szkoła właśnie!
Sebastian S. Maturzysta: Tylko nie według klucza! Jestem tegorocznym maturzystą. Pisałem maturę z WOS-u i jak wielu uczniów w Polsce byłem zaskoczony. Nie tyle poziomem trudności matury, co całkowitą zmianą formy wypracowania. Z kilkuzdaniowych, rozbudowanych tematów ostały się tylko ich początki. Żadnych konkretnych wyznaczników, co uczeń ma w wypracowaniu zawrzeć, żadnej liczby argumentów, żadnej liczby przykładów. Sam pisałem temat 2, który brzmiał: "Co jest zadaniem oświaty: zwiększyć czy zmniejszyć różnice między uczniami? Rozważ powyższy problem. W swojej wypowiedzi wykorzystaj dwa materiały źródłowe zamieszczone w II części arkusza".
Już samo słowo "rozważ" moim zdaniem nie jest jasne. Czy CKE chodziło o charakterystykę porównawczą argumentów za i przeciw zmniejszaniu i zwiększaniu szans, czy też może o esej, w którym uczeń jasno wyraża i argumentuje swoje zdanie na podany temat?
Nie wiadomo. Kolejna sprawa - ocenianie uczniów za podanie danej liczby argumentów (w przypadku, kiedy CKE uzna, że powinny być - przykładowo - 4 argumenty za i 4 przeciw) będzie niesprawiedliwe i krzywdzące, gdyż w temacie pracy nie było na ten temat ani słowa! Nie można robić z uczniów jasnowidzów, którzy mają przewidywać, co CKE miała akurat na myśli układając dany temat.
Osobiście uważam, że najwłaściwszym sposobem ocenienia takiego wypracowania będzie zastosowanie tzw. progów, podobnie jak ma to miejsce w wypadku oceniania egzaminu maturalnego z historii. Jeżeli uczeń napisał ciekawą, spójną, uargumentowaną pracę, to powinien otrzymać odpowiednio wysoką liczbę punktów. Na pewno będzie to bardziej sprawiedliwe aniżeli ocenianie uczniów według klucza, który - jeżeli powstanie - będzie niesprawiedliwy i krzywdzący, mając na uwadze sformułowanie tematu. Uczniowie nie mogą płacić za błędy i niedomówienia w sformułowaniach CKE.
Maturzysta Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>