Artykuł "Emerytkę do sądu za 2 grosze" opowiadający historię kary, jaką urząd skarbowy wymierzył sprzedawczyni w kiosku, bo nie nabiła na kasę fiskalną usługi ksero za 30 gr (fiskus miałby z tego tytułowe 2 gr), zbulwersował czytelników.
Pogarda dla obywatela Mam nadzieję, że ta bulwersująca sprawa poruszyła opinię publiczną. Pokazuje ona całą arogancję, zatrważającą bezmyślność, sadyzm i pogardę dla obywatela, jaką okazują nam urzędnicy wielu instytucji w naszym kraju (o zgrozo, również wymiaru sprawiedliwości). A mamy podobno państwo przyjazne obywatelowi! Po wykryciu nieprawidłowości UKS powinno ukarać upomnieniem co najwyżej pisemnym bohaterkę reportażu. Dziwi mnie też postawa przełożonych opisanych w artykule inspektorów! Oni przede wszystkim powinni zatrzymać ruszającą machinę absurdu. Postawa sędzi moim zdaniem również zasługuje na potępienie.
Mam nadzieję, że będziecie kontynuować temat. Proszę o przekazanie słów poparcia dla postawy w sądzie bohaterki artykułu, tj. niewyrażenie przez nią zgody na dobrowolne poddanie się karze. Ponadto deklaruję wsparcie finansowe dla niej, jeśli przegra walkę z machiną bezdusznego absurdu.
Ryszard Wróbel Brak szacunku dla prawa Temat w sam raz dla dziennikarzy i wrzeszczącego tłumu, czyli nakierowany na emocje, a nie argumenty merytoryczne. A tymczasem, po pierwsze, nie chodzi o niewydanie paragonu, tylko o dokonanie sprzedaży z pominięciem kasy fiskalnej. To jest przestępstwo skarbowe. Po drugie, za to przestępstwo odpowiada sprzedawca. Po trzecie, oceniając niską szkodliwość czynu, sąd musi brać pod uwagę nie tylko kwotę uszczuplenia należności publiczno-prawnej, ale także sposób i okoliczności uszczuplenia, zamiar i motywację sprawcy, a przede wszystkim wagę naruszonego obowiązku.
Po czwarte, jeżeli dziennikarz zacytował dokładnie wypowiedź pani emerytki, to jest kuriozalna. Świadomie złamała przepis i mówi o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności? Mój kolega przyłapany na paleniu papierosów na wycieczce szkolnej przez wychowawczynię sam przyznał się rodzicom, mówiąc: "Kochani rodzice, zdarzył mi się wypadek: od dwóch lat palę papierosy". Tutaj nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności było chyba przyłapanie pani emerytki przez kontrolę.
Po piąte, argumentacja emerytki - świadomie złamała przepisy, "bo kto by mi dał pracę"? To klasyczne podejście do prawa w polskim wydaniu - cel uświęca środki. Teraz urzędnik kontroli skarbowej może powiedzieć: "Celowo upatrzyłem sobie panią emerytkę, bo inaczej by mnie zwolnili". A wrażliwcy powinni to zrozumieć i wybaczyć. Razi mnie nie fakt skazania emerytki, tylko wysokość grzywny. Sąd powinien zastosować miarkowanie kary. 20 złotych plus koszty postępowania.
realmrpope To kradzież - 2 gr Tu nie chodzi o 2 gr - tu chodzi o przykładną karę, która będzie odstraszała i działała wychowawczo na społeczeństwo. Ilu jeszcze "usługodawców" oleje 2 gr podatku, albo 10 gr, albo 15, albo złotówkę, "bo przecież co mi mogą zrobić za złotówkę"? Nie ma znaczenia, jak to zdarzenie zostanie odebrane przez społeczeństwo, stało się na tyle głośne, że z pewnością kilkuset "usługodawców" zrezygnuje z okradania po kilka groszy, bojąc się wysokiej kary. Co do emerytki - zgadzam się z uzasadnieniem sądu. Gdyby pracodawca kazał jej podpalić konkurencję, to też by to zrobiła? Prosta zasada - "nie okradaj Państwa, bo Państwo to my. Wyciągając 2 gr z budżetu - wyciągasz je z mojej kieszeni!". Przestańmy uważać, że kradzież 2 gr to nie kradzież, bo to tylko 2 gr!
Bojkot72 Ośmieszanie prawa Kara za 2 gr ma działać wychowawczo? Co najwyżej ośmiesza samą ideę prawa, urzędników i państwo. Ludzie, zamiast popierać takie działania, będą reagować wrogo na urzędasów - bo jak złym człowiekiem trzeba być, by ścigać emerytki za takie "przestępstwa"? Sprawna skarbówka to taka, co koncentruje się na przestępcach robiących duże przekręty, np. gangsterach, a nie emerytkach.
Klip Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>