Nowy minister edukacji: Legutko, Środa i schematy

Stanisław Pelc
17.08.2007 18:54
A A A Drukuj
Z listów do gazetawyborcza.pl: Dotąd nie reagowałem na felietony Magdaleny Środy ("Gazeta", 16 sierpnia). Jednak ton i treść wypowiedzi pani profesor domaga się zdecydowanej reakcji ze strony osób, które znają choć trochę dorobek Ryszarda Legutki.
Poglądy prof. Legutki mogą się nie podobać. Jednak ich krytyk jest zobowiązany do potraktowania ich w sposób uczciwy.

Skandaliczne jest pomniejszanie różnicy pomiędzy prof. Legutką a poprzednim ministrem edukacji. Roman Giertych to postać niepoważna, kierująca się schematycznym sposobem myślenia. Ryszard Legutko natomiast to człowiek myślący niezależnie i konsekwentnie. To właśnie te cechy doprowadziły go do wypracowania światopoglądu tak mało popularnego wśród intelektualistów. I nie jest to bynajmniej siermiężny narodowy katolicyzm, ale system bliski mało znanemu w Polsce konserwatyzmowi w stylu Leo Straussa, Allana Blooma i nowej prawicy anglosaskiej. Pani Środa zaś sugeruje, że różni się on od poprzednika głównie stopniem oczytania.

Jeśli cytat z Leszka Kołakowskiego (postać wybitna, genialny wykładowca historii filozofii, ale wszak nie nieomylny) opisuje kogoś trafnie, to nie jest nim krakowski konserwatysta, ale regularnie kopiująca wszystkie klasyczne lewicowe uprzedzenia Magdalena Środa. W rzeczywistości to właśnie ona, a nie atakowany nowy minister edukacji, ma zwyczaj myślenia schematycznego, np. tolerancja = zakaz negatywnych ocen, humanizm = demokratyzm = lewica, feminizm = jedynie słuszny pogląd na sprawy kobiet, głęboka religijność = coś podejrzanego itd. Przekonuję się o tym niemal za każdym razem, gdy sięgam po jej teksty.