http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Raporty >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Zdradziłaś mnie? Nie! To chodźmy na wykrywacz kłamstw

Wojciech Staszewski, współpraca Vadim Makarenko
2007-08-14, ostatnia aktualizacja 2007-08-14 16:25

Pytań będzie 16. Zadawane w trzech seriach, po nich cała prawda wyjdzie na jaw. Pytania wymyśla żona, zadaje je ekspert, odpowiada mąż

Wariograf - wygląd z góry
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Wariograf - wygląd z góry
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
1. Czy obecnie jest 2007 r.? To pytanie kontrolne.

2. Czy znajdujemy się w Warszawie? Chodzi o to, żeby ekspert zobaczył reakcje Pawła na obojętne pytania. Jak układają się sinusoidy oddechu z klatki piersiowej, oddechu z przepony, ciśnienia i tętna oraz najważniejsza - reakcja ektodermalna, czyli napięcie elektryczne skóry. Beata siedzi w kącie pokoju, obserwuje męża.

3. Czy w sprawie podejrzeń żony o twoje zdrady małżeńskie zamierzasz oszukiwać, odpowiadając na którekolwiek z pytań tego testu? Za pierwszym razem reakcji nie ma, ale w drugiej serii mazak wyjeżdża na dobre pięć centymetrów. Coś jest na rzeczy.

Po co druga seria? W pierwszej Paweł odpowiada na pytania, choć odpowiedź i tak nie ma znaczenia. Ważne, czy się zaniepokoi, że pytanie może odkryć jego tajemnice - to rejestrują mazaki. W drugiej serii Paweł milczy, a ekspert Jacek Bieńkuński tylko czyta pytania. W tej serii wariograf wychwyci pytania, które niepokoją Pawła bardzo silnie. I wychwycił.

4. Czy obawiasz się ujawnienia przed żoną jakichkolwiek kontaktów towarzyskich z kobietami? Najsilniejsza reakcja w drugiej serii, jeszcze silniejsza w trzeciej. Bo wtedy Paweł czuje już, że jest rozłożony na łopatki.

Kto chciałby oszukać wariograf, na wejściu dostaje potężnego kopa. Przed zasadniczymi pytaniami Bieńkuński każe badanemu pomyśleć jakąś cyfrę od 4 do 8. Potem czyta te cyfry i widzi piękny skok mazaka przy jednej z nich, podczas gdy przy pozostałych linia jest idealnie płaska. Wtedy mówi badanemu jego cyfrę. Mazak skacze jeszcze bardziej.

5. Czy obecnie jest lato? Paweł się uspokaja.

6. Czy w czasie pobytu za granicą dopuściłeś się zdrady małżeńskiej? Nie ma reakcji. Jak to?

Są osiem lat po ślubie, trzy lata temu wyemigrowali do Belgii, a od dwóch lat Beata widzi, że Paweł się zmienił. Jakby kogoś miał. A i pieniądze mu się gdzieś rozchodzą, jakby miał nie tylko kochankę, ale i nieślubne dziecko. A przecież teraz lepiej zarabiają (ona kelnerka, on ślusarz), myślą nawet o własnych dzieciach. Tylko jak, skoro Beacie w głowie siedzi ten Pawłowy bękart.

7. Czy przed wyjazdem dopuściłeś się zdrady małżeńskiej? To pytanie kontrolne, Beata nie ma takich podejrzeń. Bieńkuński chce zobaczyć, jak wygląda reakcja na to pytanie w porównaniu z poprzednim. Mazak w obu przypadkach zaznacza łagodną sinusoidę.

8. Czy oszukujesz osoby bliskie w wyjątkowo ważnych sprawach rodzinnych? Jeśli reakcja będzie silniejsza niż przy krytycznym pytaniu szóstym, to świetnie. Bo to znaczy, że Paweł bardziej niepokoi się odkrycia drobnych kłamstewek niż domniemanej zdrady. Sinusoida narasta, czyli bardzo dobrze.

9. Czy przez Warszawę przepływa Wisła? Jasne. Chociaż Bieńkuńskiemu zdarzyło się kiedyś zadać podobne pytanie kontrolne: Czy w Toruniu mieszkał Kopernik? I mazak zwariował. Bo kochanek badanej kobiety pochodził z Torunia.

10. Czy oszukujesz żonę, mówiąc jej, że w okresie małżeństwa nigdy jej nie zdradziłeś? Paweł nie widzi mazaków, obserwuje je za to Beata, która siedzi w kącie pokoju (żeby nie miała wątpliwości co do rzetelności badania). Bieńkuński zauważa, jak Beacie odpływa z twarzy zdenerwowanie, kiedy mazaki przy tym pytaniu jadą jasną i prostą kreską. A kiedy do niego przyszli, to się jąkała z nerwów, była bardziej roztrzęsiona od męża.

11. Czy Warszawa jest stolicą Polski? No przecież, że nie Kraków.

12. Czy ukrywasz przed żoną jakiekolwiek fakty z życia osobistego, które mogą być istotnym powodem do rozwodu? Wariograf pokazuje: Paweł coś tam jednak ukrywa. Bieńkuński pyta, co go tak zaniepokoiło. Paweł odpowiada, że przypomniał sobie czasy narzeczeńskie, nie wszystko tam było idealnie. Dla Beaty to bez znaczenia.

13. Czy dzisiaj jest pochmurny dzień? Nie dla Beaty, znów jest szczęśliwa.

14. Czy masz nieślubne dziecko? Trzy razy nie - w każdej serii.

15. Czy wydawałeś kiedykolwiek pieniądze na aborcję? Nie.

16. Czy masz skrywany przed żoną telefon komórkowy? Ekspert nie jest pewien, Paweł z Beatą sami muszą to sobie wyjaśnić.

Na razie Bieńkuński wyjaśnia z Pawłem reakcję na trzecie, czwarte i dwunaste pytanie. Paweł się przyznaje: no, rzeczywiście, parę razy wybrał się z koleżanką na kawę, do dyskoteki. Beata macha na to ręką. Najważniejsze, że zdrady nie było. Teraz ma pewność. Wracają do Belgii.

Krysia i Tomek

Częściej zdradę podejrzewają mężczyźni. Krystyna (28 lat) przez kilka miesięcy pracowała w Niemczech, Tomek (32 lata) jednego wieczoru nie mógł się do niej dodzwonić.

- Zostawiłam komórkę u koleżanki - tłumaczyła Krystyna.

Ale mężowi (byli pięć lat po ślubie) coś nie pasowało. Miesiącami ją przepytywał.

- Dobrze, powiem ci. Poszliśmy ze znajomymi na imprezę i poszłam z Piotrem do łóżka. Żałuję, że się zapomniałam. Rozgrzesz mnie.

Tomek wybaczył. Ale zaczął się dręczyć, czy to był tylko ten jeden raz. Miesiącami ją dopytywał, ale już nie wierzył. Zadzwonił do Bieńkuńskiego, ten się zdziwił.

- Co to za różnica, ile razy? Albo pan jej wybacza i żyjecie dalej, albo nie i się rozstajecie.

- Ja ją bardzo kocham, ale nie mogę żyć z myślami, które mnie ciągle nachodzą.

Przyjechali. Tomek wcześniej przygotował kluczowe pytania. Ekspert przeczytał Krystynie cały zestaw, upewnił się, czy wszystko rozumie. Bo w badaniu nie można badanego zaskakiwać, to zniekształciłoby odczyty.

Spowiedź Krystyny miała 15 pytań. Silną reakcję (oznaka tajemnicy, nieszczerości) wywołały pytania:

- Czy w sprawie lojalności wobec męża w trakcie pobytu za granicą wiosną tego roku zamierzasz oszukiwać w tym teście?

- Czy nadal utrzymujesz kontakty towarzyskie z mężczyznami, o których nie chciałabyś, aby dowiedział się twój mąż?

- Czy oprócz tego, co już powiedziałaś mężowi o Piotrze, uprawiałaś seks jeszcze z innymi mężczyznami poza granicami kraju?

Bardzo silną reakcję (mazak wychylił się na dobre 8 cm) wywołało pytanie, które miało być kontrolne: - Czy przed wyjazdem za granicą zdradziłaś męża na terenie kraju? W tym momencie, zapamiętał Bieńkuński, Tomek zrobił się cały czerwony, wyjął kartkę i zaczął pisać.

- Czy kłamiesz mężowi, że tylko jeden raz spółkowałaś płciowo z Piotrem? Reakcja - 10 cm.

Przy kolejnym pytaniu, kontrolnym, Krystyna próbowała sztucznie pobudzić organizm przez minimalne ruchy ciała, rąk. Ekspert to zanotował, więc nieważne, że sinusoidy trochę zafalowały.

- Czy nadal ukrywasz przed mężem fakty z życia osobistego, które mogą cię skompromitować i być powodem rozwodu? 10 cm.

- Czy po powrocie do Polski spotkałaś się z mężczyzną w celach seksualnych? 10 cm. Koniec badania.

Wtedy Tomek poprosił eksperta o dodatkowy test. Bieńkuński przeczytał 10 imion, Krystyna zareagowała na trzy. Pytał, gdzie uprawiała skryty seks - w mieszkaniu koleżanki i w ich mieszkaniu. To już naprawdę koniec, rozwodzą się.

Wykrywacz i kłamstwa

- Wyniki tej pary pokazałem tylko mężowi, bo nie chciałem, żeby przy mnie skakali sobie do oczu - mówi Bieńkuński. - Ja nie lubię takich spraw, bo jak zdrada się potwierdza, to skąd mam wiedzieć, co oni potem zrobią z tym wynikiem? A jak się nie potwierdza, to i tak te wykresy nie uzdrowią sytuacji w rodzinie, skoro oni już tak nie mają do siebie zaufania, że potrzebują wykrywacza kłamstw do rozmowy. Zresztą wtedy ludzie kwestionują wynik: że ekspert był przekupiony, że urządzenie zawiodło, że udało się je oszukać.

- Ale bierze pan takie sprawy?

- Robiłem około 30 takich badań na 3 tys. spraw kryminalnych zlecanych przez sądy. To dla mnie przerywnik od wykrywania morderstw, zwłok ukrytych pod podłogą, rozkawałkowanych ciał.

- Ile kosztuje badanie?

- Średnia cena to 800 zł. Ale ja nie potrzebuję tych pieniędzy, mam dość pracy. Raczej zniechęcam, niech ludzie idą na terapię. Nie wszystko się da rozwiązać na skróty.

- Co pana najbardziej dziwi?

- Taki co już wie, że żona go zdradziła, ale będzie dociekał, z kim, ile razy i w jakim układzie geometrycznym. Będzie się zadręczał. Niektórzy przysyłają mi kilkadziesiąt szczegółowych pytań. Tego się oczywiście nie da zrobić, pytań kluczowych może być kilka.

Albo facet, który się dowiedział, że go nie zdradzała, ale spotkała się towarzysko z sąsiadem. Uparł się, żeby dodać pytanie, czy sąsiad "dotykał jej sromu". Wyszło, że nie. To chciał dopytać, dlaczego nie dotykał, skoro na pewno chciał.

- Dlaczego ludzie się na to godzą?

- Bo im zależy na małżeństwie, chcą przekonać drugą stronę. Spytałem jedną kobietę, dlaczego dała się tak poniżać, a ona, że "jeszcze tego idiotę kocha". Albo mają rzeczywiście czyste sumienie, albo liczą, że się uda oszukać wariograf.

- Może się udać?

- Opowiem panu świeżą historię z Tarnowa. On dyrektor firmy, ona księgowa, oboje po pięćdziesiątce, 30 lat po ślubie, mają dzieci, wnuki. On jej całe życie zarzucał, że go zdradza na wyjazdach służbowych. Ona zaprzeczała. Ale stwierdziła, że ma dosyć tego gadania, sama mnie wyszukała i doprowadziła do badania, chociaż mąż nie za bardzo chciał. I wie pan, co wyszło? Zdradzała go latami. Właśnie się rozwodzą. Po co im to było?

Terapeuta i prokurator

- Zdrada albo jej podejrzenie to często oznaka kryzysu w związku. Wariograf nie pomaga go konstruktywnie rozwiązać, tylko może go jeszcze bardziej zaognić - protestuje Agnieszka Iwaszkiewicz, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji. - Nawet jeśli rozproszy podejrzenia, to działa jak środek przeciwbólowy, przyniesie tylko chwilowe zmniejszenie napięcia, ale nie dotrze do jądra problemu.

- Przecież dociera do sedna: zdradziła czy nie?

- To prawda prokuratorska, ale to nie jest prawda psychologiczna o związku. Bo jeśli zdradziła, to dlaczego? Jakie jej potrzeby ta zdrada zaspokoiła, czego jej w związku brakuje? A jeśli nie, to dlaczego on się tego obawia, czemu nie czuje się pewnie w tym związku? To są pytania na miesiące terapii. Ale ludzie chcą teraz chodzić na skróty, nawet jeśli decydują się na terapię, to chcą, żeby ich uzdrowić na dwóch-trzech spotkaniach i cześć.

- Czy swoim klientom zaleciłaby pani uzupełnienie terapii wariografem?

- Nigdy. A gdyby klient chciał, tobym go pytała: dlaczego? Co się stało z zaufaniem w tym związku? Jak je odbudować? Czemu chce publicznie upokorzyć, pognębić partnera? To temat na intymną nocną rozmowę między ludźmi, a nie publiczne przesłuchanie w obecności innych osób.

- Na terapii też jest rozmowa w obecności innych osób?

- Tylko w innym celu. Tu są pytania agresywne, dręczące, nękające, rozumiem, że takie muszą być, bo na to jest czuły wariograf. Na terapii pytania są otwierające, pomagają ludziom się otworzyć, lepiej poznać siebie i partnera, bo na to czuły jest człowiek.

---

Czy skoro ktoś bada małżonka na wykrywaczu kłamstw, to jego małżeństwo jeszcze istnieje?

Piszcie: listydogazety@gazeta.pl

Ten tekst ukazał się w "Witamy w Polsce" nowym, codziennym cyklu reportaży i wywiadów GW. Czy chcecie nam coś opowiedzieć o Polsce? Coś Was drażni, boli? A może coś Was mile zaskoczyło?

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów