http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Afrykanie chcą sami chronić Darfur

Wojciech Jagielski
2007-08-14, ostatnia aktualizacja 2007-08-13 16:25

Afryka nie potrzebuje pomocy obcych i sama wystawi 26 tys. żołnierzy wojsk pokojowych ONZ, którzy mają zostać rozmieszczeni w ogarniętej wojną domową sudańskiej prowincji Darfur.

ZOBACZ TAKŻE
Słysząc taką obietnicę przewodniczącego Unii Afrykańskiej Alphy Umara Konare, prezydent Sudanu Omar el Baszir nawet nie krył zadowolenia z tego, że znów udało mu się przechytrzyć Zachód.

20 tys. żołnierzy i 6 tys. żandarmów z wojsk pokojowych ONZ ma przerwać toczącą się czwarty rok krwawą wojnę między zbuntowanymi przeciwko Chartumowi murzyńskimi ludami oraz sudańską armią i wspieranymi przez nią arabskimi milicjami. Szacuje się, że w wyniku etnicznych czystek i pogromów zginęło w Darfurze ćwierć miliona ludzi, a ponad 2,5 mln uciekło z domów.

Darfurskich rzezi nie udało się powstrzymać 7 tysiącom żołnierzy z Unii Afrykańskiej posłanych do Sudanu już w 2004 r. Afrykańskie wojska, nieliczne, marnie uzbrojone, źle wyszkolone i opłacane nie tylko nie przerwały walk, ale same stawały się celem walczących ze sobą Darfurczyków.

Rząd w Chartumie, przekonując, że w Darfurze nie toczy się ludobójcza wojna, a jedynie dochodzi do waśni między sąsiadami wyznającymi w dodatku tę samą muzułmańską religię, długo sprzeciwiał się wszelkim próbom umiędzynarodowienia konfliktu i posłania do Sudanu wojsk ONZ. "Błękitne hełmy" stacjonują już na sudańskim południu, gdzie po trwającej blisko pół wieku wojnie w 2005 r. udało się podpisać wreszcie pokój.

Wojskowy dyktator Sudanu gen. Omar el Baszir podejrzewa, że Zachód upiera się, by teraz wysłać wojska ONZ do Darfuru nie po to wcale, by zaprowadzić tam pokój, lecz by wywołać w kraju rebelię, obalić władze, aresztować oskarżanych o zbrodnie przywódców i postawić ich przed międzynarodowym trybunałem.

Ostatniego dnia lipca Rada Bezpieczeństwa ONZ uznała w końcu, że wojska afrykańskie nijak nie poradzą sobie w Darfurze i że muszą zostać zastąpione przez liczniejsze, połączone oddziały Unii Afrykańskiej i ONZ. Dowództwo mieliby sprawować oficerowie z ONZ. Sudańskiemu rządowi pozostawiono prawo weta, gdyby nie życzył sobie przyjazdu żołnierzy z jakiegoś kraju.

Wiedząc, że generałowie z Chartumu nie zgodzą się na wojska z Europy czy Ameryki (żandarmi, w tym prawdopodobnie z Polski, zostaną zamiast tego rozmieszczeni w obozach uchodźców w Czadzie), Zachód liczył, że uda mu się posłać do Darfuru żołnierzy z Azji. Gotowość wysłania wojsk zgłosiły Indonezja, Bangladesz, Pakistan i Nepal.

Sprawa wydawała się przesądzona, a specjalny wysłannik USA Andrew Natsios zagroził nawet w zeszłym tygodniu Sudanowi, że skoro Afryka nie jest w stanie wystawić skutecznego wojska, Chartum będzie po prostu musiał się zgodzić na tych żołnierzy, których przyśle ONZ.

Niespodziewanie dla Zachodu, po spotkaniu z sudańskim prezydentem w Chartumie, przewodniczący Unii Afrykańskiej Alpha Umar Konare ogłosił jednak, że Afryka wystawi 26 tys. żołnierzy, którzy pojadą zaprowadzać pokój w Darfurze. Posłać wojsko chcą Senegal, Malawi, Ruanda, Nigeria, Kamerun, Burkina Faso, Etiopia i Egipt. Do końca sierpnia ONZ ma ustalić, z których krajów żołnierze wylądują w Darfurze.

Zadanie zaprowadzenia pokoju w Darfurze staje się z każdym miesiącem trudniejsze. Liczba darfurskich ugrupowań partyzanckich z dwóch w 2003 r. wzrosła prawie do tuzina. Wszystkie toczą między sobą bratobójcze wojny. Walczą także zbrojne milicje arabskich plemion.

Dopiero w niedzielę udało się doprowadzić do przerwania ponaddwumiesięcznej wojny, jaką toczyły arabskie plemiona Rizeigat i Terdżem. Zanim przywódcy darfurskich partyzantów zasiądą do rozmów z chartumskim rządem, najpierw ich samych trzeba będzie pogodzić, co może okazać się zadaniem dużo trudniejszym.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją

Grammy żegna W. Houston

Dziś w nocy po raz 54. rozdane zostaną muzyczne odpowiedniki Oskarów. Twórcy widowiska chcą oddać specjalny hołd zmarłej w sobotę Whitney Houston