'Dziewczyna z Bostonu rozpoczyna atlantycki skok' - krzykliwy nagłówek w 'The New York Times' ukazuje się zaraz po starcie samolotu Friendship w poniedziałek, 4 czerwca 1928 r. Od pionierskiego transkontynentalnego lotu Charlesa Lindbergha upłynął rok i miesiąc. Tym razem ryzykowną trasę po raz pierwszy ma pokonać kobieta. Wysoka, atletycznie zbudowana pracownica społeczna i zapalona pilotka Amelia Earhart od razu przypadła do gustu inicjatorom przedsięwzięcia - wydawcy George'owi Putnamowi i Hiltonowi Raileyowi, bostońskiemu agentowi PR i dziennikarzowi. Ucieleśnia model nowoczesnej amerykańskiej dziewczyny. Jeszcze niezamężna, energiczna i ciekawa świata, zostaje uznana za reprezentantkę zdrowych wartości. Przeciwwagę dla lansowanego przez Hollywood typu zblazowanej flapperki, ostentacyjnie imprezującej, wyzwolonej dziewczyny. Ale miną jeszcze dwa tygodnie od startu w Bostonie, zanim załoga opuści wyspy Nowej Fundlandii i skieruje się ku Europie. Pogoda nie pomaga, przeciążony paliwem wodnopłat Fokker nie chce oderwać się od ziemi. W dzień, kiedy w końcu dostają sygnał do startu, pijanego pilota Billa Stultza cucą pod lodowatym prysznicem mechanik Louis Gordon i wściekła Earhart. Po ponad 20 godzinach mordęgi zamajaczy im ląd.
Burry Port w zachodniej Walii: pod dryfujący na wodzie samolot podpływają dziennikarz Allen Raymond i Hilton Railey, który ma przesłać korespondencję do 'The New York Timesa'. Amelia Earhart siedzi ze skrzyżowanymi nogami w drzwiach samolotu. Udaje nieświadomą tego, że w przystani czeka dwutysięczny tłum. Za chwilę jedni ściskają jej dłoń, inni próbują dotknąć jej lotniczego kombinezonu. Earhart wyciąga spod kurtki jedwabny szalik i rzuca w cisnących się fanów. Furkoczący jasny fular stanie się jej nieodłącznym rekwizytem, oznaką zbytku, kobiecym elementem kontrastującym z profesjonalnym lotniczym strojem. W angielskim Southampton na trzyosobową załogę czeka sponsorka wyprawy - ekscentryczna milionerka Amy Phipps Guest. Sama miała chrapkę na tę podróż, ale rodzina wybiła 60-latce z głowy ten zamysł. Dane były bowiem zniechęcające: tylko osiem z 55 pięciu prób przekroczenia Atlantyku zakończyło się szczęśliwie.
Earhart od początku boleśnie odczuwa dwuznaczność swojego sukcesu - była tylko kompanką zawodowców. Złośliwi krytycy nazwą ją workiem kartofli, na którego transport poszła fortuna. 'Utknęłam w sytuacji, która czyni mnie w dużej mierze zniewoloną. Doprawdy odczuwam przykrość, że banalny fakt, iż jestem kobietą, zdaje się przyćmiewać gigantyczny wyczyn, jakiego dokonał Bill Stultz' - wybucha w wystąpieniu dla prasy. Nazajutrz równolegle w 'The London Times' i 'The New York Times' ukazują się relacje w pierwszej osobie. Świeżo mianowana gwiazda gorycz zamaskuje optymizmem. 'Pewnego dnia kobiety będą latały nad Atlantykiem, nie myśląc o tym zbyt wiele, bo stanie się to tak zwyczajne' - pisze.
Książka Amelii Earhart '20 godzin 40 minut' powstaje w niecały miesiąc. George Putnam ponagla. Relacja 'z pierwszej ręki' to część układu. Cała wyprawa została zaaranżowana jako medialne wydarzenie. Ameryka wyczekuje opowieści superbohaterki. Gdziekolwiek się ruszy, witają ją owacje, podążają za nią fotoreporterzy. Po Bostonie i Nowym Jorku wożona jest limuzynami od Henry'ego Forda. Gwiazdorskie tournée wiedzie przez Chicago, Pittsburgh, Williamsburg. Earhart, Gordon i Stultz przemieszczają się prywatnym wagonem kolejowym. Putnam wie, jak podsycać popularność. Jest jednym z najprężniejszych wydawców na nowojorskiej scenie. Pospiesznie napisane i niestarannie zredagowane reportaże z pustyni Gobi, bieguna północnego, Grenlandii trafiają w oczekiwania spragnionych nowości czytelników. Putnam położył też łapę na sukcesie Charles'a Lindbergha, publikując jego bestsellerową relację z lotu przez Atlantyk. Piękne ilustracje rekompensują merytoryczne wpadki. Sam wydawca też bierze udział w ekspedycjach i chwyta za pióro; w dziesięć dni powstała jego opowieść o tragicznej śmierci baloniarza Salomona Augusta Andrée.
Po powrocie z Anglii Amelia pomieszkuje u Putnama i jego żony Dorothy w ich rozległym domu w Rye na południu stanu Nowy Jork. Przed wylotem była rezydentką bostońskiego Denison House, domu dla pracownic społecznych. Szybko przedefiniuje swoją rolę - odtąd będzie przemawiać w kwestii równouprawnienia kobiet jako awiatorka. Latanie, choć zdobywa coraz większą popularność, nadal jest zajęciem bardzo kosztownym. Tylko dalsze spektakle w powietrzu i stała obecność w mediach zagwarantują środki na rozwijanie hobby. 'No pay, no fly and no work, no play' - ujmuje tę konieczność Earhart z typowym dla siebie pragmatyzmem. Reklamuje papierosy Lucky Strike (nie pali, a niekobiecy portret Amelii Earhart w ciasno opinającej jej głowę skórzanej czapce pilotce wywoła oburzenie bardziej zachowawczych magazynów). Promuje sprzęty kuchenne (nie znosi zajęć gospodarskich). W końcu projektuje linię ubrań (nie umie szyć). Banalne kostiumy dla miejskiej elegantki nie spotkają się z większym zainteresowaniem mimo reklam we wpływowym 'Women's Wear Daily'. Za to seria bagaży 'sygnowanych' przez Amelię Earhart i wprowadzonych przez Orenstein Trunk Corporation of Newark utrzymuje się na rynku do dziś. 'Działała jak jakaś cholerna maszynka. Putnam ją nakręcał, a ona robiła, co tylko chciał, i szła, dokąd chciał' - skrytykuje ten układ wybijająca się w środowisku pilotek Florence Lowe Barnes. Jednak menedżer dopina swego - w gwiazdorstwie Amelia może się ścigać z hollywoodzkimi aktorkami. Wielbiciele z całych Stanów zasypują Earhart listami. Piszą dla niej piosenki, składają propozycje matrymonialne.
Bryczesy, skórzany płaszcz, wysokie wiązane buty, jasna jedwabna apaszka. Taki image 'pilotki bohaterki' do dziś powielają na wybiegach projektanci. Współcześni nazwali ją 'Lady Lindy', wskazując na podobieństwo do Charlesa Lindbergha. Oboje byli chudzi, mieli dziecięce twarze, zmierzwione, wijące się włosy. Prasa zmiękczała wizerunek awiatorki - obok Earhart ubranej w kombinezon i zerkającej spod kasku pojawiała się Amelia w spódnicy, lejącej się koszuli, zgrabnych pantoflach. Dla popularnej prasy postać Earhart stała się też antidotum na zagrażającą morale narodu atmosferę wielkomiejskiej dekadencji. 'Cosmopolitan' uznaje ją za symbol 'nowej kobiecości, który powielą tysiące młodych dziewcząt poszukujących ideału'. Niebawem Earhart dołącza do redakcji miesięcznika. Ale intratna fucha to kolejny kompromis. Owszem, tworzy od podstaw dział awiacji i ma wolną rękę do relacjonowania swoich wypraw, ale na jej radykalizm w kwestii kobiecej nie ma miejsca w popularnym piśmie. 'Dziewczyna Cosmo' szuka ekscytacji, a nie wyzwań. Rola nowej redaktorki polega przede wszystkim na promowaniu latania jako bezpiecznego środka transportu, także dla kobiet i dzieci. Te ograniczenia Earhart wynagrodzi sobie, zakładając pierwszą amerykańską organizację dla pilotek Ninety-Nines. Tyle chętnych zgłosiło się na pierwszy apel.
Pierwsze lata życia Amelia spędziła u zamożnych dziadków od strony mamy w podupadającym mieście Atchison w stanie Kansas. Gdy miała trzy lata, wysłano ją, by wsparła rozchwianą psychicznie babkę Amelię Otis. 'Zostałam wypożyczona, by dotrzymać jej towarzystwa przez miesiące zimowe' - napisze bez emocji w biograficznej książeczce 'The Fun of It'. Nieobecność starszej córki jest Earhartom na rękę; jej ojciec Edwin ma chwiejne nastroje i skłonność do kieliszka. Jego burdy, zapaści i niemożność zapewnienia rodzinie stabilności finansowej odbiją się na psychice obu córek. Dla Amelii będą źródłem wstydu. Niepewność będzie maskować perfekcjonizmem, nieśmiałość - wystudiowaną nonszalancją. Wewnętrzne napięcie rozładuje w coraz bardziej niebezpiecznych eksperymentach lotniczych.
Wychowaną w Filadelfii babkę nęka nostalgia za wyrafinowaniem Wschodniego Wybrzeża. Podsuwa Amelii literaturę Beatrix Potter, Thackeraya, Dickensa i Swinburne'a. Dzięki niej później odnajdzie się bez trudu w miejskiej kulturze Nowego Jorku, Bostonu i Toronto. Mało dziewczęce zachowania wnuczki bulwersują seniorkę; zadzierając sukienkę, Amelia wspina się na płot, kolekcjonuje zwierzęce szkielety i czaszki, ropuchy i ćmy. Zakochany w córeczce Edwin kupuje jej piłkę nożną i strzelbę na szczury. Amelia wywalcza możliwość gry w koszykówkę na zajęciach sportowych grupy dziewczęcej. Ale w ostatniej klasie szkoły średniej nie uczestniczy w żadnych zajęciach, nie ma żadnych przyjaciół.
Picie ojca się zaostrza. Amelia z matką i siostrą przenoszą się do Chicago. Gdy w kwietniu 1917 r. Stany Zjednoczone przystępują do pierwszej wojny światowej, Amelia rzuca naukę w elitarnym college'u dla dziewcząt, by dołączyć do siostry Muriel w Toronto i jak ona zostać pielęgniarką. Za dnia na 12-godzinnej zmianie opiekuje się rannymi w wojskowym szpitalu, wieczorami biega na randki, koncerty i mecze. Poważna infekcja oddechowa przerywa ten tryb życia. Rekonwalescencja przeciąga się do kilku miesięcy. Amelia postanawia: zostanie lekarką. Ale znów - mimo obiecujących ocen - rezygnuje z kursu przygotowawczego do studiów medycznych.
Oglądam ptaki, jak latają
całymi dniami
I sama też chcę latać
Kto wie, może one też
spoglądają na mnie czasem
I chciałyby być na moim
miejscu
Kiedy idę z tatą do cyrku?
- brzmiał dziecięcy wierszyk Amelii.
Latanie samolotami to w latach 20. część stylu życia modnych Kalifornijczyków. Zapaleńcy ściągają z całego kraju. Przez rozsiane wokół Los Angeles kluby przewija się socjeta: gwiazdy ekranu, reżyserzy, producenci filmowi. Aktorzy pozują do zdjęć w lotniczych strojach, choć każda próba startu wiąże się z ryzykiem śmierci. W samym 1920 r., kiedy Amelia bierze pierwsze lekcje, zginęło 15 pilotów pocztowych. Dopiero za dwa lata porucznik Harris zademonstruje światu skok ze spadochronem.
Amelia znów mieszka u rodziców - zeszli się, gdy Edwin rzucił picie i zaczął udzielać się w miejscowym kościele. Skłonny ulegać kaprysom córki Earhart finansuje jej pierwsze lekcje latania. 24-letnia Neta Snook z Iowy, właścicielka kanadyjskiego canucka, zostaje pierwszą instruktorką Earhart. Szybko wyczuwa rywalkę w swojej uczennicy. Rok później, na 24. urodziny, z pomocą rodziców, za 2 tys. dol. Amelia kupuje samolot - superlekki i zrywny Kinner Airster. Maszynę trudno sprowadzić z powrotem na ziemię, ale Amelii podoba się ryzyko związane z lądowaniem. Były pilot wojskowy John Montijo uczy ją technik kaskaderskich. Amelia może występować w zawodach powietrznego rodeo. W 1923 r. na otwarciu nowego lotniska Glendale pod Los Angeles Amelia jest jedną z trzech gwiazd anonsowanych w zaproszeniu.
'Znam wielu chłopców, którzy powinni piec ciasta, i wiele dziewcząt, które sprawdziłyby się o wiele lepiej przy zajęciach technicznych. Nie ma powodu, dla którego kobieta miałaby nie zajmować wysokiej pozycji w lotnictwie. Pod warunkiem że pokona uprzedzenia i wykaże się umiejętnościami' - prowokuje w przemowie zebranych na sali studentów Barnard College Uniwersytetu Columbia w 1931 r. Sześć lat wcześniej - ma wówczas 28 lat - ma poczucie przegranej. Odwleka decyzję o małżeństwie, choć narzeczony - zainteresowany filozofią i literaturą inżynier z Massachusetts - Sam Chapman jest w niej zakochany po uszy. Amelia ima się zajęć, które ją nudzą i frustrują - dorabia jako urzędniczka w firmie telefonicznej, asystentka fotografa, kierowca ciężarówki. Uczy cudzoziemców angielskiego, w Bostonie jest pielęgniarką w szpitalu dla psychicznie chorych. Posadę w Women's Educational and Industrial Union (WEIU) traktuje jako ostatnią deskę ratunku. W aplikacji podaje nieprawdziwe dane co do wykształcenia, doświadczenia zawodowego, odmładza się o dwa lata. Praca da jej poczucie przynależności i sensu. Mieszka w Denison House, ośrodku pomocy społecznej. Prowadzi klub dla syryjskich matek, zajęcia dla dzieci i nastolatek. Kwitnie. 'Wierzę, że dziewczyny powinny (...) poprzez doświadczenie zorientować się, czym chcą się zająć. (...) Próbuję (...) uświadomić im, że jest równie ważne zapewnić pracę mężczyznom jak kobietom, ponieważ mają taką samą potrzebę mentalnych bodźców, poczucia spełnienia i finansowej niezależności' - powie później jako pierwsza oficjalna doradczyni ds. kariery na Uniwersytecie Purdue. 'Możemy wnieść do małżeństwa o wiele więcej niż tylko nasze ciała' - doda w innym wystąpieniu.
Grudzień 1929 r. Państwo Putnamowie rozwodzą się kulturalnie. Słabość George'a do Amelii dla nikogo nie jest tajemnicą. Ale żona Putnama Dorothy ma już kochanka. Pobierają się w miesiąc po rozprawie rozwodowej. 'To jasne, że wszyscy teraz się zastanawiają, czy wyjdę za George'a Putnama' - wyznaje przyjaciółce Amelia. 'A wyjdziesz?' 'Nie' - Amelia ma w głowie statystyki i typowe dla jej czasów scenariusze: żona porzuca zawód, żeby zostać pełnoetatową panią domu. 'Być może nigdy nie będę w stanie postrzegać małżeństwa inaczej niż jako klatki, która sprawi, że nie będę w stanie pracować, latać, działać' - zwierza się w liście przyjaciółce. Przed upływem roku mięknie. Zawsze chętny do medialnych występów Putnam dostarczy dziennikarzom korespondencję ze skromnej ceremonii ślubnej, która odbędzie się w domu jego matki w Noank w Connecticut. Amelia pospiesznie kreśli list na papeterii znalezionej u przyszłej teściowej. 'Powinieneś raz jeszcze dowiedzieć się o mojej niechęci do małżeństwa, moich obawach, że w ten sposób zrujnuję swoje szanse w pracy, która tak wiele dla mnie znaczy. Czuję, że to najbardziej szaleńcze posunięcie, na jakie mogłabym się zdobyć. (...) W naszym pożyciu nie będę trzymać się średniowiecznych przykazań wierności ani też sama nie będę czuła się nimi związana. Jeśli stać nas na szczerość, myślę, że uda nam się uniknąć trudności, które się pojawią'. Ostatni warunek - jeśli w ciągu roku małżeństwo nie wypali, Amelia będzie miała prawo odejść. George akceptuje intercyzę. Susan Butler, autorka najbardziej wyczerpującej biografii Amelii Earhart 'East to the Dawn' (1997), broni tezy, że małżonków łączyła miłość. Na pewno - szacunek i pasja.
Bicie kolejnych rekordów to warunek utrzymania się na topie. Earhart odnotowuje prędkość 335 kilometrów na godzinę i zostaje najszybszą kobiecą pilotką. Wzbija się najwyżej w kategorii samolotów wiatrakowców. Transatlantycki lot w pojedynkę w 1932 r. ugruntowuje jej pozycję. Earhart podejmuje kolejne wyzwania: przelot przez Stany bez śródlądowań, prestiżowy wyścig dla championów. 'To już rutyna - zdradza w 1933 r. przyjacielowi z branży. - Biję rekord, a potem robię o nim wykład. Do momentu, kiedy zdobędę kolejny'. Powszechny niesmak budzi nagłaśniany przez Putnama lot non stop z Honolulu do Kalifornii. Krytycy zarzucają, że to lobbowanie amerykańskich wpływów na wyspie. 'Latam lepiej, niż myję naczynia. Próbuję się utrzymać, inaczej nie mogłabym latać' - odcina się Earhart, kiedy jej wyprawę do Meksyku kwalifikuje się jako kampanię agencji turystycznej.
Przez dom Putnamów w Rye w stanie Nowy Jork przewijają się wybitni znajomi z branży awiacyjnej i medialnej. Wśród nich Eugene Vidal, przystojny niebieskooki inżynier, zawodnik drużyny olimpijskiej i instruktor latania w bazie wojskowej West Point. Jego małżeństwo z córką senatora Thomasa P. Gore'a Niną przechodzi kryzys. Earhart pisze do Gene'a sentymentalne wiersze miłosne. George może jedynie zaakceptować nową fascynację żony - warunki postawione w liście nie były na wyrost. Earhart bywa w Białym Domu. Po jednej z kolacji zaprasza prezydentową na lot condorem. Eleanor Roosevelt i Amelia Earhart w satynowych sukniach, futrzanych płaszczach i rękawiczkach wsiadają do samolotu. I zostają przyjaciółkami. Biografowie podkreślają ich wspólne cechy: obie miały ojców alkoholików, zostały wychowane przez dziadków, zaangażowały się w działalność na rzecz kobiet. Obie wysokie i chude jak tyczki, jako nastolatki były przekonane o swojej brzydocie. Earhart nigdy nie polubiła swoich grubych kostek - dlatego tak chętnie zakładała obszerne spodnie.
Amelia wykorzystuje nowe znajomości i załatwia Vidalowi posadę dyrektora komercyjnych linii lotniczych Bureau of Air Commerce.
'Fifty-fifty' - tak ocenia szanse powodzenia lotu dookoła świata wzdłuż równika. W innym wywiadzie zdradza, że martwią ją nadchodzące 40. urodziny: 'Mam tylko jedną obsesję - chyba typowo kobiecy strach przed starzeniem się. Dlatego nie poczuję się oszukana, jeśli nie uda mi się wrócić'. Uniwersytet Purdue, na którym jest oficjalnym doradcą studentek do spraw kariery, daje jej 50 tys. dol. na ten 'lotniczy eksperyment'. W zamian Earhart ma dostarczyć książkę. Zawodowcy uważają, że to eksces rozkapryszonej dziewczynki. W dodatku trasa została już wcześniej pokonana osiem razy. Wiedzą też, że Earhart nie do końca opanowała nową maszynę - dwusilnikową lockhead electrę. W dodatku Earhart nie uczy się kodu Morse'a, nie instaluje radia koniecznego w przypadku awaryjnych lądowań. Nie szuka też zmiennika dla nawigatora Freda Noonana, choć wie o jego alkoholizmie. 1 czerwca 1937 r. wylatują z Miami. Na 4 lipca, Święto Niepodległości, Putnam zaplanował triumfalne lądowanie w Kalifornii. Przetną północny skrawek Ameryki Południowej, środkową Afrykę, Indie, Indonezję, Nową Gwineę.
'Taka malutka' - kciukiem i palcem wskazującym Earhart pokazuje wyspę Howland w połowie drogi między Australią i Hawajami, na której planowane jest ostatnie tankowanie. Zdjęcie obiegnie prasę. Amelia Earhart i Fred Noonan nigdy nie wylądują na tej wysepce. Ostatnie sygnały z electry dotrą do okrętu straży przybrzeżnej 2 lipca 1937 r. Po wojnie ruszy lawina spekulacji, co stało się z electrą. Hollywood wyprodukuje kilka filmów, posypią się publikacje broniące tezy, że Earhart była amerykańskim szpiegiem i dostała się do japońskiej niewoli. Zapaleńcy zorganizują ekspedycje w poszukiwaniu śladów katastrofy. Jane Mendelsohn w poetyckiej powieści kreśli inne zakończenie: Amelia i Fred trafiają na bezludną wyspę, zostają kochankami. Kiedy na horyzoncie pojawia się sylwetka samolotu, ukrywają się w dżungli. Nie szukają ocalenia.
Źródło: Wysokie Obcasy