http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Drugie życie jednorazówek

Agnieszka Rodowicz
2009-03-01, ostatnia aktualizacja 2009-03-06 11:53

Wazony jak pognieciona kartka papieru Marka Cecuły
Wazony jak pognieciona kartka papieru Marka Cecuły
zdjęcia serwisy prasowe

Załóż papierową sukienkę, posłuchaj muzyki w papierowym pokoju i zjedz posiłek z jadalnych talerzy

Mafoombey - kartonowy pokój do słuchania muzyki - fińscy projektanci zbudowali bez użycia kleju i zszywaczy
zdjęcia serwisy prasowe
Mafoombey - kartonowy pokój do słuchania muzyki - fińscy projektanci zbudowali...
Z włóczki z gazety Greetje van Tiem tka dywany, zasłony i obicia mebli
zdjęcia serwisy prasowe
Z włóczki z gazety Greetje van Tiem tka dywany, zasłony i obicia mebli
ZOBACZ TAKŻE
Jedzenie jest aktem miłości. Miłości do samego siebie. Dlatego naczynia powinny być piękne - deklarują projektanci włoskiej firmy Pandora. Nie byłoby w ich stwierdzeniu nic zaskakującego, gdyby nie chodziło o jednorazowe widelce, noże i łyżki. Był też inny powód powstania nowych linii plastikowych sztućców Moscardino i Clack. Przez dwa lata Pandora współprzygotowywała catering dla wymagających klientów: Romeo Gigli, Camper, Wallpaper, Krizia. Stąd pomysł i konieczność stworzenia alternatywy dla jednorazówek dostępnych na rynku. Za plastikowe sztućce Pandora została uhonorowana Compasso d'Oro - nagrodą 19. edycji konkursu organizowanego przez włoskie stowarzyszenie designu przemysłowego ADI. Jednorazówki Pandory wystawia i sprzedaje Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku.

Naczynia na jeden raz zaprojektował też Philippe Starck. - Pewnie wielu z nas próbowało na jakimś przyjęciu trzymać w jednym ręku talerz, w drugim kieliszek, jednocześnie odbierać telefon i witać się ze znajomymi - zauważa Starck. Jego jednorazówki wykluczają takie kłopoty. Plastikowe talerze mają szpikulce, na których mocuje się szklanki, kieliszki i filiżanki.

Z jednorazowych długopisów, szczoteczek do zębów, kapci, szlafroków i aparatów fotograficznych korzystamy coraz częściej, dlaczego więc nie mielibyśmy używać jednorazowego zegarka? - Wiele jest sytuacji, w których go potrzebujemy - przekonują Igor i Maria Sołowiowowie, białoruscy projektanci. Choćby na basenie, na plaży, podczas uprawiania niektórych sportów albo wtedy, gdy boimy się, że ktoś ukradnie naszego roleksa. Samoprzylepny, wodo- i wstrząsoodporny zegarek zaprojektowany przez Sołowiowów można nakleić na ubranie lub bezpośrednio na skórę.

Ślub to poważniejsze zajęcie niż kąpiel w basenie, a jednak Tuija Järvenpää uważa, że panna młoda może śmiało wystąpić w sukni jednorazowego użytku. - Denerwują mnie rzeczy przechowywane w szafie, choć już od dawna nie są potrzebne - mówi projektantka. - Dlatego interesuje mnie projektowanie 'na chwilę', a nie na zawsze. Pierwszą papierową suknię ślubną Finka zrobiła w 2005 roku na happening. Dziś szyje takie suknie na zamówienie; kosztują od 300 do 2300 euro. - Papierowa czy nie, tyle samo z nią roboty - twierdzi .

Moda na eko, prawo i świadomość konsumentów zaczęły wymuszać na producentach jednorazówek troskę o środowisko. Sztućce Moscardino i Clack firmy Pandora ze skrobi kukurydzianej rozkładają się jak kompost - w ciągu 40 dni; naczynia zaprojektowane przez Starcka nadają się do recyklingu. - Wyobraź sobie, że w twoim ulubionym barze wietnamskim zużywa się tygodniowo 10 tys. plastikowych sztućców, które chwilę po użyciu lądują na wysypisku - mówi Jerome Rubin, założyciel Earthware Biodegradables. Jego amerykańska firma produkuje z niemodyfikowanej genetycznie pszenicy i kukurydzy sztućce nieszkodliwe dla osób uczulonych na gluten i chorych na celiakię, które rozkładają się w ciągu trzech-sześciu tygodni. Za to same sztućce mają długi termin przydatności, nieodpakowane - pięć lat. Są odporne na gorąco i nadają się do mycia w zmywarkach. W rzeczywistości służą więc do wielorazowego użytku. Kiedy nie nadają się już do niczego, wyrzuca się je na kompost i za parę tygodni użyźniają ogródek.

Japończyk Nobuhiko Arikawa poszedł o krok dalej - zaprojektował kolekcję naczyń jadalnych. Talerze, miski i pałeczki zrobione są z ciasta kanmenpou (ma trwałość kilku miesięcy) używanego dawniej przez japońską armię w sytuacjach, gdy kończyło się świeże jedzenie. Projekt powstał na zamówienie Orto Café, baru w Fukuoki, w którym postanowiono zrezygnować z naczyń papierowych, by stał się on jeszcze bardziej 'zielony'. Jedyny minus jest taki, że w naczyniach nie można jeść zupy. Esbie, jeden z internautów komentujących projekt Japończyka na blogu www.dezeen.com, obawia się, że używając pałeczek z ciasta, mógłby niechcący je 'skrócić'. Okazuje się więc, że zwyczaj podawania żurku czy kapuśniaku w chlebie to nie jest zaścianek. W Chinach zużycie produktów jednorazowych sięga miliardów sztuk, tylko w chińskich hotelach - 25 mld rocznie; jednorazowe kapcie stanowią znaczącą część tej liczby. Chen Ziliang chce częściowo rozwiązać ten problem: jego jednorazowe kapcie odrywa się z rolki jak papier toaletowy. Coil-Slipper minimalizują linię produkcyjną potrzebną do wytworzenia obuwia i ograniczają w znacznym stopniu ilość surowcowych odpadów. A to z kolei obniża koszty produkcji i ogranicza skażenie środowiska. Forma produktu ułatwia transport i magazynowanie, obniżając tym samym ich koszty. Co jeszcze? Coil-Slipper dają użytkownikowi przyjemność wynikającą z samodzielnego wykonania pary kolorowych kapci. Produkt został nagrodzony na konkursie RedDot 2006 (jeden z największych i najbardziej prestiżowych konkursów w dziedzinie wzornictwa przemysłowego i grafiki użytkowej, odbywa się od 1955 roku).

Jednorazowe przedmioty są inspiracją dla projektantów rzeczy wielorazowych. Mistrzem w wykorzystywaniu jednorazówek jest Brytyjczyk Stuart Haygarth. Projektuje żyrandole z plastikowych kieliszków, pudełek po konfetti czy denek od PET-ów. Greetje van Tiem przerabia gazety na 'włóczkę', z której potem tka dywany, zasłony i obicia mebli.

Holenderka Anke Weis poszukiwała materiału, który obniżyłby koszty i był powszechnie dostępny. Dziś ze zużytych opakowań po sokach, muesli i mydle robi lampy. Zdarza się też, że przedmioty wielorazowe naśladują jednorazówki.

- Jadłam kiedyś cheesburgera na papierowym talerzu - opowiada Amerykanka Virginia Sin. - Był za cienki, więc wzięłam drugi talerz, a potem trzeci. Kończąc jeść, zastanawiałam się, czy takie zatłuszczone naczynia nadają się do recyklingu.

Wtedy przyszedł jej do głowy pomysł opracowania masy ceramicznej z dodatkiem zużytych papierowych talerzy. W piecu papier częściowo się wypala, dzięki czemu naczynia robią się tak cienkie jak ich pierwowzory. Dla włoskiej firmy Seletti inspiracja jednorazówkami jest żartem, ale może także narazić na finansowe straty. Przedmioty Seletti do złudzenia przypominają pierwowzory, np. szklane butelki a` la PET-y są pozałamywane w różnych miejscach. Jeśli więc wypadną nam z ręki... I właśnie od tego wyszedł Tomek Rygalik, projektując naczynia na konkurs Rosenthala. Czy można tak wykorzystać właściwości materii, żeby odwrócić kolej rzeczy - żeby łamanie porcelany było początkiem życia przedmiotu? Jego naczynia BreakFast odrywa się (jak papier toaletowy czy bilet do kina) z większej powierzchni porcelany. Ich życie zaczyna się wbrew logice w momencie, w którym pękają.



Źródło: Wysokie Obcasy
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów