http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W domu po kryjomu

Kinga Dunin
2007-05-21, ostatnia aktualizacja 2007-05-21 11:14

A teraz odpowiem na zarzuty, czemu zajmuję się tak marginalnym tematem jak lesbijki czy geje.


Fot. Jacek Piotrowski
ZOBACZ TAKŻE
Tak, tak... Pamiętam rok 1968 i ówczesną antysemicką nagonkę. Pamiętam również to, że oficjalnie nie było żadnej nagonki ani antysemityzmu, ani nawet Żydów. Byli syjoniści, którzy byli niesłuszni, a naród z Partią na czele miał im dać słuszny odpór.

Od pewnego czasu dręczy mnie uczucie déja` vu. Nawet jeżeli są w Polsce homoseksualiści, to czują się świetnie i nikt do nich nic nie ma, bo ich miejsce zajęły 'osoby promujące homoseksualizm' (do Żydów nic nie mamy, ale ci straszni syjoniści...). Nie ma też homofobii, tylko 'rzekoma homofobia', jak pisze w 'Gazecie' Konrad Niklewicz. I zdrowy ruch narodowy przeciwko 'promowaniu' oraz oskarżanie nas o 'rzekomą'.

Oczywiście, widzę też pewne różnice. Dawniej Polska była najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym, teraz jest najsmutniejszym barakiem w obozie demokratycznym, co ma pewne korzystne konsekwencje: można na przykład liczyć na to, że czasem coś nam przypomni Trybunał w Strasburgu.

Mimo to, jeśli ktoś ma odruch wymiotny na nowomowę, nie czuje się tu najlepiej. I wolałabym już chyba otwartą jazdę na homoseksualizm niż to podszyte obrzydliwą hipokryzją 'promowanie'.

Kiedy czytam w 'Rzeczpospolitej' o badaniach socjologicznych, w których pada pytanie, czy promujący swoją orientację gej może być nauczycielem, włos jeży mi się na głowie. Co to w ogóle znaczy? Że gej nie ukrywa swojej orientacji tak jak nauczyciel hetero, który, powiedzmy, spotyka się z żoną pod szkołą? Czy chodzi o molestowanie uczniów? To przecież zawsze jest złe, bez względu na orientację. O co więc chodzi? Nauczyciel namawia uczniów do zmiany orientacji?! Toż to czystej wody absurd. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, nikt przy zdrowych zmysłach sobie nie wyobraża. Chociaż są tacy, którzy sobie wyobrażają. Pan premier, który powiedział, że jest przeciwko 'promowaniu', bo zwiększenie liczby homoseksualistów jest niekorzystne dla kraju. To naprawdę jest upokarzające - żyć w kraju, którego premier wierzy, że odmienna orientacja seksualna jest skutkiem reklamy.

Dopytując tych, którzy używają tego określenia, o przykłady 'promowania', najczęściej jednak słyszymy o Paradzie Równości. Jasne, że demonstruje się po to, żeby coś promować. Tym razem - równość. I wolałabym wprost usłyszeć, że ktoś jest przeciwko niej.

Inne pytanie z badań publikowanych w 'Rzepie' dotyczy 'lobby homoseksualnego'. Jeśli ktoś nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest to określenie nacechowane emocjonalnie, sugerujące odpowiedź, nie powinien udawać, że robi badania socjologiczne. A gazeta, która to publikuje, powinna przestać udawać, że jest poważnym organem. Już nawet 'Dziennik' zauważył, że w przypadku 'Rzeczpospolitej' pod dowództwem red. Lisickiego mamy do czynienia raczej z sektą religijną niż z normalną gazetą.

A teraz odpowiem na zarzuty, czemu zajmuję się tak marginalnym tematem jak lesbijki czy geje.

Nie zajmuję się. Lesbijki, geje, transseksualiści czy biseksualiści to dla mnie ludzie tacy sami jak inni, czasem zajmujący, a czasem nie. Natomiast problem, który mnie zajmuje, jest, niestety, powszechny. To problem stosunku polskich władz i społeczeństwa do tych grup. Uprzedzenia, które są tutaj na porządku dziennym. Wbrew temu, co się wydaje komentatorom uchwały UE w sprawie homofobii, nie wystarczy uznać głosów różnych Orzechowskich czy Wierzejskich za marginalne. Rząd polski przestałby być homofobiczny, gdyby uznał realność tego zjawiska i stworzył program przeciwdziałania, szczególnie w edukacji. Nareszcie zajął się promowaniem obiektywnej wiedzy i tolerancyjnych postaw. A zwykli ludzie (oraz senator Niesiołowski) w końcu powinni zacząć wstydzić się ogłaszania, że brzydzą się jakimiś swoimi bliźnimi. Wiadomo, że postawy wolno ulegają zmianie i w wielu homoseksualizm jeszcze długo będzie wywoływał negatywne odruchy. No cóż, na początek rada: brzydź się w domu, po kryjomu.



Źródło: Wysokie Obcasy
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy