http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Wysokie Obcasy >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Wyborcza.pl

Utnij sobie inemuri

Wojciech Orliński
2006-11-05, ostatnia aktualizacja 2006-11-05 00:00

Japończycy potrafią zasnąć nie tylko na podłodze - mogą spać praktycznie w dowolnej pozycji, choćby stojąc w zatłoczonym wagonie metra, nie mówiąc już o siedzeniu czy kucaniu. Mają na to specjalne słowo - inemuri - oznaczające sen na jawie.

Powrót do domu tokijskim metrem, 
godz. 23.49
Fot. Jacek Łagowski
Powrót do domu tokijskim metrem, godz. 23.49
Akihabara, elektroniczne zagłębie Tokio, 
godz. 16.11
Fot. Jacek Łagowski
Akihabara, elektroniczne zagłębie Tokio, godz. 16.11
Park w Harajuku, godz. 17.12
Fot. Jacek Łagowski
Park w Harajuku, godz. 17.12
My też byśmy tak mogli, gdyby nie to, że umiejętność snu na jawie zabijamy w sobie od dzieckaSen w naszej kulturze od tysięcy lat traktuje się podejrzliwie. Gdy ktoś demonstruje senność w naszym towarzystwie, czujemy się obrażeni. Któż z nas nie zna tego uczucia rozpaczliwego zaciskania szczęk, aby tylko nie ziewnąć podczas rozmowy z nauczycielem, szefem czy ukochaną ciotunią? Kto nie zna tej fali wyrzutów sumienia, którą wywołuje świadomość, że się przespało pół weekendu?

Podejście Japończyków do tego zagadnienia jest odwrotne. U nas 'niech pod stołem zaśnie' to groźba rzucana na tego, kto z nami nie wypije. W Japonii zaś zaśnięcie na podłodze podczas przyjęcia jest czymś społecznie akceptowanym - pokazujemy tym gospodarzowi, że czujemy się u niego miło i bezpiecznie.

Japończycy potrafią zasnąć nie tylko na podłodze - mogą spać praktycznie w dowolnej pozycji, choćby stojąc w zatłoczonym wagonie metra, nie mówiąc już o siedzeniu czy kucaniu. Mają na to specjalne słowo - inemuri - oznaczające sen na jawie.

Chodzi o to, że każdy Japończyk śpiący na tych zdjęciach - bez względu na to, jak nieprzytomnie z pozoru wygląda - natychmiast otworzy oczy, gdy zadasz mu jakieś pytanie, i odpowie całkiem przytomnie. Japończyk śpiący w pociągu nie przegapi swojej stacji. Japończyk śpiący na zebraniu natychmiast otworzy oczy, gdy nadejdzie jego kolej, by zabrać głos, podobnie uczeń śpiący w klasie.

Jak oni to robią? My też pewnie byśmy tak mogli, gdyby nie to, że umiejętność inemuri staramy się w sobie zabić od dziecka. W Europie tylko lump odważy się zasnąć na ławce w parku, bo i tak nie ma nic do stracenia - reszta będzie się bać, że przebudzi się bez portfela czy komórki. W Japonii tymczasem w miejscach publicznych jest na tyle bezpiecznie, że można spać choćby z najnowszym modelem iPoda czy kluczykami od zaparkowanej obok yamahy. Na ogół też chodniki czy podłogi są dość czyste, by bez obaw ułożyć na nich strudzone oblicze.

Są oczywiście bardziej prozaiczne powody, dla których Japończyk uprawia inemuri - przede wszystkim przeciętny Japończyk w ogóle niewiele śpi (poniżej sześciu godzin na dobę). Z drugiej strony często dwie godziny w jedną stronę zajmuje mu dojazd z domu do pracy. Zagospodarowanie czasu dojazdu na odsypianie zaległości to w tej sytuacji naturalny pomysł. Tym bardziej że Japończyk ma niewiele okazji na co dzień, by być naprawdę sam na sam ze swoimi marzeniami - chyba że zamknie oczy i odpłynie w inemuri.

Można jednak odwrócić pytanie - a może właśnie dzięki temu, że Japończycy potrafią każdą wolną chwilę wykorzystać na sen, mogą być tak produktywni przez resztę doby?

W technice czy w kulturze często spotykamy ten sam schemat - to Europejczycy albo Amerykanie stworzyli jakąś koncepcję, ale dopiero Japończycy nadali jej prawdziwie genialny kształt. Europejczycy wynaleźli kasetę magnetofonową, ale Japończycy wymyślili walkmana. Amerykanie wymyślili konsole do gier, ale Japończycy wyprodukowali PlayStation i GameBoya. Niemcy wymyślili samochody sportowe z napędem na cztery koła, ale Japończycy wyprodukowali subaru imprezę.

O roboczych koncepcjach czasem przecież mówimy: 'Muszę się z tym przespać'. Może właśnie sukcesy japońskiej gospodarki ostatniego półwiecza wynikają z koncepcji, nad którymi ktoś odbył solenne inemuri?

ŹRÓDŁO:


Źródło: Wysokie Obcasy

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

Gazeta Wyborcza
Newsletter

Nie przegapisz żadnej wiadomości. Zamów codzienny newsletter z najnowszymi informacjami Gazety Wyborczej Zobacz przykład