http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Postęp do tyłu

Magdalena Środa
2011-06-08, ostatnia aktualizacja 2011-06-09 13:04

Po raz kolejny dowiedziałam się, że Euro 2012 nie tylko nam się opłaci ("Naprawdę!" - pisze Piotr Skwirowski, "Gazeta" 5 czerwca), ale że stanowi "postęp cywilizacyjny". Coś takiego! Albo piszący te słowa nie wie, co to znaczy "postęp cywilizacyjny", albo jego tekst jest podszyty tak głęboką ironią, że nie udało mi się do niej dokopać

Magdalena Środa
fot.
Magdalena Środa
SONDAŻ
Kto ma rację w sprawie Euro 2012 ?

Magdalena Środa
Piotr Skwirowski
Sam nie wiem...

Czytaj komentarz Piotra Skwirowskiego: ''Euro nam się opłaci. Naprawdę''



W Warszawie, Poznaniu i innych miastach postawiono gigantyczne, kosztowne stadiony. Ten warszawski jest na dodatek okropnie brzydki (biało-czerwona megakupa na środku miasta). Każde z miast będzie płacić krocie na ich utrzymanie, bo są one tak wymyślone, że nadają się wyłącznie do wielkich imprez, których w Polsce (po śmierci papieża) mamy niewiele. Miasta będą również płacić za naprawiane szkód wyrządzonych przez stadionową publiczność, która przeważnie składa się z młodzieńców wypełnionych piwem, adrenaliną i agresją.

Skwirowski - i nie on jeden - jest jednak przekonany, że nic tak nie przyspiesza obecnie rozwoju Polski jak Euro 2012. "Po mistrzostwach obudzimy się w innym kraju - pisze rozentuzjazmowany. - Będziemy mieli autostrady, drogi ekspresowe, odremontowane dworce i szlaki kolejowe, rozbudowane lotniska, lepsze hotele". Jednym słowem - raj! A dlaczego? Dlatego, że władza tak kocha piłkę nożną, że dla jej oglądania gotowa jest przychylić obywatelom nieba.

Normalnie władza nic by nie robiła, bo po co? Czy władza jest po to, by zajmować się infrastrukturą, budową dróg czy modernizacją komunikacji lotniczej? Ależ skądże! Władza jest po to, by kibicować swoim drużynom. I dzięki tej pasji obywatele też coś zyskują.

Władza nie może kibicować tylko z domowego fotela. Władza musi kibicować na stadionach, więc musi stworzyć dobre warunki do kibicowania w ogóle. Kibic musi dojechać na stadion, najlepiej autostradą budowaną przez Chińczyków albo drogą ekspresową, musi mieć piękny, ogromny stadion, piękną trawę i piękne siedzenia na stadionie, musi mieć też samoloty, by polecieć i porównać własny stadion ze stadionem innych, oraz hotele, by odpocząć po oglądaniu stadionów.

Czy to ma coś wspólnego z postępem cywilizacyjnym? Przeciwnie. Według mnie pasje piłkarskie rozwijają mentalność plemienną, pogłębiają barbarzyńskie podziały na "swoich" i "obcych", stają się pożywką dla agresji i bezproduktywnego marnowania czasu, który można by poświęcić na naukę, kulturę lub aktywny sport. Oczywiście jeśli wypełnieni adrenaliną młodzieńcy i politycy mieliby robić wojny, to lepiej by budowali sobie stadiony i uczestniczyli w wojnach piłkarskich, a nie realnych. Marne to jednak pocieszenie.

Postęp cywilizacyjny polega na inwestowaniu w kulturę, demografię, naukę i edukację. Za pieniądze, które miasta upchnęły w stadionach, można zbudować nowoczesne muzea, przedszkola, żłobki, domy kultury, szpitale, wesprzeć naukę, no i wreszcie infrastrukturę. Nie zrobiono tego, bo ani dzieci, ani naukowcy, ani ludzie kultury nie rajcują władzy tak jak piłkarze (choć zdaje się, że tych w Polsce akurat nie mamy).

W jednym jednak autor ma rację. Pogrążony w marazmie rząd PO nie kiwnąłby palcem, gdyby nie potrzeba kibicowania, której produktem ubocznym jest troska o infrastrukturę. Ale z postępem cywilizacyjnym ma to mało wspólnego.

Magdalena Środa, filozof, etyk

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 3
  • 7
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    61 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':