http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Raporty >  Środa w środę

A A A

Zosia, Telimena na "Plebanii"

Magdalena Środa
2009-05-07, ostatnia aktualizacja 2009-05-05 17:18

Maturzyści w czasie egzaminu z języka polskiego znaleźli się w większym kłopocie niż sam Mickiewicz. Kazano im porównywać różne wydania jednego kobiecego stereotypu. Poecie - jak wiadomo - stworzenie różnych wizerunków kobiet wychodziło znacznie gorzej niż porównywanie włoskich cyprysów i litewskich brzóz czy Protazego i Gerwazego. Toteż sylwetki pań w "Panu Tadeuszu" są niemal identyczne.

Magdalena Środa
Magdalena Środa
ZOBACZ TAKŻE
Zosia i Telimena są "kobiece" do bólu, do znudzenia są "atrakcyjne", tyle że jedna jako dziewica, druga - już nie. Każda pragnie wolnej ojczyzny, przede wszystkim jednak męża, który - jak powszechnie wiadomo od Mickiewicza po czasy minister Hall - jest naturalnym i wyłącznym przeznaczeniem każdej kobiety. Ukłonem w kierunku pluralizmu jest to, że bohaterki chcą mieć tego męża na różne sposoby; Telimena jest przebiegła, Zosia naiwna, ale za to pełna wdzięku. Zosia ceni swoją czystość, Telimena wie, że czystość to lipa. By osiągnąć swój zbożny cel, każda z bohaterek używa innych rekwizytów: Zosia - drobiu, Telimena - mrówek. Tyle różnice. Ale czy uczeń, który je opisze, dostanie chociaż pół punktu? I czy do tego sprowadzają się jego umiejętności?

To dziwne, że z przebogatego zbioru polskiej literatury, która potrafi żyć w zderzeniu ze współczesnością, wybrano tematy sztampowe, martwe, a przede wszystkim reprodukujące stereotypy. Ale też i taka ma być szkoła minister Hall. Nowoczesna w formie, staroświecka w sferze aksjologii.

Minister Hall wyraziła ostatnio (4.05) ubolewanie, że nauczyciele zbyt późno przygotowują maturzystów do egzaminów. Rzeczywiście! Gdyby tak maturzysta już od wczesnych klas szkoły gimnazjalnej (podstawowej?) zamiast czytania książek i niepotrzebnych prób rozumienia świata uczył się wyłącznie zdawania testów i tego, jak należy odpowiadać na maturze, szkoła polska produkowałaby wyłącznie geniuszy. Taki geniusz dawałby sobie świetnie radę w obrębie społeczeństwa wolnorynkowego, gdzie myślenie (np. o zasadach jego funkcjonowania) nikomu nie jest potrzebne. Ważne, by konkurując z innymi, założył rodzinę i chodził do Kościoła. W rodzinie się odpoczywa, Kościół uwzniośla. Społeczność ma być patriotyczna i rodzinocentryczna. Dziewczęta powinny marzyć o mężu, mąż o dobrobycie. Wizja Polski liberalnej, różnorodnej, laickiej, otwartej na różne systemy wartości i różne kultury nie jest nikomu potrzebna. "Byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna".

Szkoda wielka, że autorzy tematów tegorocznych matur nie poszli za ciosem nowoczesności, która przyświeca reformom minister Hall, i nie poprosili maturzystów, by porównali Zosię i Telimenę z bohaterkami serialu "Plebania" lub by skonfrontowali ojca Robaka z księdzem Mateuszem. Dopiero byłoby! I tradycyjnie, i nowocześnie!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.7

7 głosów

I nie opuszczę cię aż do śmierci

Teściowa chciała zrezygnować. Wpierw były telefony z infolinii, że to zły pomysł. Teściowa bohatersko stawiała opór. 3 lipca zadzwonili znów. Uległa