http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gdzie stało ZOMO cd.

Magdalena Środa
2011-12-07, ostatnia aktualizacja 2011-12-07 11:07

Partia PiS, która nie jest w stanie wyprodukować nowych i własnych idei, coraz chętniej żeruje na starych. Zaczęło się od krzyża, który przestał należeć do Kościoła, Jezusa, a nawet chrześcijaństwa, i stał się własnością "żałobników" z Krakowskiego Przedmieścia. Potem przyszła kolej na symbole i święta narodowe.

Magdalena Środa
fot.
Magdalena Środa
"Marsz Niepodległości" tak spodobał się prezesowi, że postanowił go powtórzyć, upartyjniając rocznicę wprowadzenia stanu wojennego - 13 grudnia. Jarosław Kaczyński znów będzie głosił, gdzie są swoi, a "gdzie stoi ZOMO". Znów młodzi, wygoleni chłopcy będą wykrzykiwać nacjonalistyczne hasła i wymachiwać - zarejestrowanymi już! - symbolami swoich ugrupowań (np. krzyżem celtyckim), które wywołują skojarzenia bardziej przerażające niż wspomnienia stanu wojennego. Rocznica 13 grudnia będzie zapewne kontynuacją miesięcznicy smoleńskiej (10 grudnia), więc miasto na kilka dni zostanie zablokowane przez nacjonalistów.

Rozumiem polityczną potrzebę robienia szumu wokół partii, która szybko chyli się ku upadkowi. Kaczyński i jego doradcy nie widzą innych sposobów, by komunikować o swoim istnieniu niż poprzez organizowanie marszów, wieców, manifestacji i zadym. To świetna okazja dla samego prezesa, by przemówić jak Piłsudski i objawić się jako wódz (opozycyjne ławy w parlamencie Kaczyńskiemu nie wystarczają; prezes nie lubi dyskutować; prezes lubi głosić mowy do swojego ludu).

Mnie jednak nie podoba się to zawłaszczanie autorytetów, rocznic i historycznych wydarzeń przez jedną, niewydolną programowo partię. Historia jest częścią zbiorowej i indywidualnej tożsamości i nie powinna być traktowana jak towar, który można przejąć lub opatentować na własny użytek.

W PiS-owskim zamyśle świętowania rocznicy stanu wojennego jest jeszcze dodatkowa perfidia. Polega ona nie tylko na tym, że nad pochodem Kaczyńskiego będzie górował NOP-owski legalny (!) symbol "zakazu pedałowania", który stanowi manifestacje postaw nienawiści wobec homoseksualistów, ale jeszcze na czymś innym.

Dla mnie rocznica 13 grudnia upamiętnia nie tylko śmierć ofiar, ale przede wszystkim śmierć pewnej idei, pewnej wizji Polski, która narodziła się podczas okresu "Solidarności". Polski nie tylko suwerennej, ale też szanującej równą wolność wszystkich obywateli. Polski otwartej i europejskiej.

Nie marzyłam nawet wówczas, że kiedykolwiek z innymi krajami europejskimi należeć będziemy do Unii. Niewątpliwie okres "Solidarności" do takich marzeń przybliżał, stan wojenny zaś brutalnie je kończył. Dziś partia Kaczyńskiego potępia integrację i solidarność Polski z Unią. Marzy o Polsce narodowej, zamkniętej, ksenofobicznej.

Perfidia polega na tym, że PiS, upamiętniając strach ze stanu wojennego, chce mnie jeszcze bardziej nastraszyć. Bo doprawdy Polska ze snów Kaczyńskiego i jego młodszych kolegów z NOP wydaje mi się równie odstręczająca jak Polska generała Jaruzelskiego po 13 grudnia. Nawet jeśli okrasi się ją poezją Rymkiewicza i filozofią Krasnodębskiego.

Magdalena Środa, filozof, etyk

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 4
  • 1
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':