Bilety można zamawiać od 1 marca. Portal na stronie UEFA.com przeżywa oblężenie i często się zawiesza. Ale nie trzeba się spieszyć. Do końca miesiąca mamy czas na rejestrację i zamówienie biletów. Czy je dostaniemy, zdecyduje kwietniowe losowanie.
Gdy już uda się nam założyć konto, trzeba zdecydować, ile biletów kupić, na jakie spotkania i jaki rodzaj wejściówek. Jedna osoba może zamówić maksymalnie cztery bilety na jeden mecz.
UEFA ogłosiła, że ceny biletów na
Euro 2012 dopasowała do portfeli kibiców z państw gospodarzy mistrzostw. I dlatego są tańsze niż te na mistrzostwa w Austrii i Szwajcarii w 2008 r. Rzeczywiście - najtańsze bilety (na mecze grupowe), w pierwszej kategorii cenowej, kosztują 30 euro i 70 euro, czyli o 10-15 euro mniej. Tyle że ich posiadacze będą siedzieć za bramkami. Reszta będzie musiała za bilety zapłacić po 120 euro, czyli o 10 euro więcej niż w Szwajcarii i Austrii.
Zapomnijcie o tańszych biletach Na stronie UEFA możemy zamawiać trzy rodzaje biletów: na pojedyncze mecze, bilety stadionowe (obejmujące wszystkie spotkania na danym obiekcie) i tzw. follow my team (wszystkie danej reprezentacji, ale w dwóch wersjach: tylko na mecze grupowe oraz także na te w fazie pucharowej).
Szansa na bilet za 30 euro na mecz grupowy graniczy z cudem. Jest ich najmniej, a zainteresowanie nimi jest największe. W Austrii i Szwajcarii kibice złożyli zamówienia na blisko 8,5 mln biletów na pojedyncze mecze. 48 proc. wniosków dotyczyło najtańszych biletów, a 27 proc. tych najdroższych. Tak więc największe szanse na wymarzoną wejściówkę mają ci, którzy zapłacą za bilet 120 euro.
W pakiecie łatwiej Zwiększymy swoje szanse, jeśli zamówimy pakiet follow my team w wersji tournament (na wszystkie mecze mojej drużyny). Podczas Euro 2008 było 51 tys. zamówień - łącznie na 666 tys. biletów.
Co ważne, w przypadku pakietu follow my team w grę wchodzą wyłącznie bilety drugiej kategorii cenowej. Cały pakiet - sześć spotkań łącznie z finałem - kosztuje 770 euro. Oczywiście to, ile spotkań zobaczymy, zależy od postawy naszej drużyny. Pewne mamy bilety na trzy mecze grupowe - koszt: 210 euro.
Problem z pakietami follow my team polega na tym, że szanse na ich zdobycie maleją wraz z popularnością naszej drużyny (ten bilet możemy kupić tylko na mecze reprezentacji kraju naszego pochodzenia lub zamieszkania). Wylosowanie więc wejściówek na mecze Polaków będzie jak trafienie piątki w totka.
Bilety stadionowe to nowy rodzaj biletu przeznaczony dla mieszkańców miast organizatorów. W sprzedaży ma ich być po 2 tys. na każdy stadion. Pakiet obejmuje trzy mecze grupowe na danym stadionie. Koszt: 240 euro.
Łatwiej będzie kupić pakiet stadionowy niż bilet pojedynczy. Ale np. Gdańsk jest atrakcyjny turystycznie, więc wiele osób może chcieć kupić bilet stadionowy i spędzić tam urlop. Jest jednak problem. Nie wiadomo jeszcze, które drużyny będą grały w których miastach. Tego dowiemy się w grudniu - po eliminacji i losowaniu grup Euro 2012.
Bilet dopiero przed mistrzostwami Jeżeli staraliśmy się o bilet pojedynczy lub o pakiet, trzeba będzie zapłacić za nie zaraz po kwietniowym losowaniu. Jeżeli aplikowaliśmy o bilet "moja drużyna", zapłacimy dopiero w grudniu, gdy już będzie wiadomo, które drużyny awansowały do turnieju.
Ci, którzy z jakiegoś powodu nie chcą skorzystać z kupionego już biletu bądź chcą go wymienić, od lipca mogą się zarejestrować w portalu wymiany biletów na UEFA.com i tam zaoferować swoją wejściówkę. Osoby, które nie miały szczęścia w losowaniu, mogą na tej stronie zgłaszać swoje potrzeby i liczyć na to, że przejmą wymarzony bilet od kogoś, kto go zwróci. Ale nie oszukujmy się - szans praktycznie nie ma.
Co ważne, osoby kupujące i sprzedające nie będą się ze sobą kontaktowały. Wymianą zajmie się UEFA. To jej trzeba będzie zapłacić i to ona zwróci pieniądze. Same bilety dostaniemy dopiero na kilka tygodni przed mistrzostwami.
Figa od PZPN Kibice żyją jeszcze nadzieją, że jeśli nie kupią biletu teraz, to załapią się na wejściówki z puli przyznanej przez UEFA poszczególnym federacjom krajowym. UEFA przewidziała dla federacji po 16 proc. biletów na każdy mecz ich drużyn. W przypadku Polski to po 8 tys. na mecze w Warszawie i 6,8 tys. na spotkanie zaplanowane we Wrocławiu.
W Austrii i Szwajcarii z 20 tys. biletów, które dostał PZPN na trzy mecze naszej reprezentacji, do wolnej sprzedaży trafiło ok. 7 tys. Tym razem, mimo że w puli PZPN będzie dużo więcej wejściówek, do sprzedaży trafić może... zero. - Decyzja jeszcze nie zapadła, ale to możliwe - mówi Agnieszka Olejkowska, rzecznik PZPN. - Musimy przekazać bilety naszym sponsorom, działaczom, klubom piłkarskim. Zwykli kibice o bilet mogą się starać teraz.
To nie koniec złych wiadomości. Zainteresowanie biletami na Euro 2012 będzie nieporównanie większe niż cztery lata temu. Do 1 marca kibice założyli na UEFA.com blisko 600 tys. kont. Do końca miesiąca będzie ich nawet dwa razy więcej. W Austrii i Szwajcarii wszystkich wniosków o bilety było 588 tys.