http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kupców ze Stadionu ostateczne pożegnanie

Piotr Olechno
2007-05-09, ostatnia aktualizacja 2007-05-10 08:54

30 czerwca to ostatni dzień legalnego handlu na Jarmarku Europa - zakomunikował wczoraj minister sportu Tomasz Lipiec. Podkreślił, że decyzja ta jest nieodwołalna. Kupcy znów grożą blokadą Warszawy

Wtorek, kupcy ze Stadionu Dziesięciolecia czekają przed urzędem miasta na wynik romzów z urzędnikami
Fot. Krzysztof Miller / AG
Wtorek, kupcy ze Stadionu Dziesięciolecia czekają przed urzędem miasta na wynik...
- Jesteśmy zdeterminowani, aby ten teren przywrócić dla sportu, w szczególności w kontekście Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej - Euro 2012 - tłumaczył swoją decyzję minister sportu. Poinformował też, że w ciągu najbliższych dni zostanie ogłoszony konkurs na projekt Narodowego Centrum Sportu, w tym nowego stadionu. - Chcemy, aby jeszcze w tym roku została wbita pierwsza łopata pod budowę tego obiektu.

Wierzyli, że jeszcze pohandlują

Kupcy od dawna wiedzieli, że 30 czerwca wygasa umowa dzierżawy tego terenu, ale wciąż liczyli, że zostaną tu przynajmniej kilka miesięcy dłużej. Niektórzy wierzyli, że będą mogli przenieść się z korony stadionu w rejon tzw. błoni (przy Dworcu Stadion, między nasypem kolejowym a ul. Zieleniecką) i poczekać tam, aż przygotowana zostanie dla nich nowa docelowa lokalizacja. Jeszcze inni mieli nadzieję, że pozwoli się im handlować na stadionie do momentu, aż wjadą tam buldożery i zacznie się budowa Narodowego Centrum Sportu. Po decyzji ministra nie ma jednak szans, żeby podległy mu Centralny Ośrodek Sportu, właściciel Stadionu Dziesięciolecia, przedłużył umowę dzierżawy tego terenu ze spółką Damis. Odwołano nawet planowane na czwartek negocjacje władz COS z przedstawicielami kupców z Jarmarku Europa. - Koniec czerwca oznacza koniec handlu. Natomiast na posprzątanie terenu dajemy handlującym i spółce czas do końca lipca - potwierdziła wczoraj stanowczo Marta Fijałkowska, rzecznik COS

Kupcy decyzją ministra są zszokowani. Uważają, że zachował się skandalicznie. - Przecież obiecano nam negocjacje - mówi podirytowana Lucyna Kwiatek, prezes Kupieckiego Stowarzyszenia "Stadion". - Dlatego decyzji ministra nie przyjmujemy do wiadomości, a kupcy wybierają się na czwartkowe, odwołane przez COS, spotkanie. Będziemy walczyć o swoje, prosimy o pomoc premiera, a jeśli i to nic nie da, kupcy wyjdą na ulice i zablokują miasto.

- To tragedia - komentuje komunikat ministra Bogdan Tomaszewski, prezes Damisu. - Tysiące kupców stracą pod koniec czerwca pracę. Będą musieli do tego czasu zabrać ze stadionu niesprzedany towar, a ja - stragany. I musimy na gwałt szukać nowej lokalizacji dla bazaru.

Gdzie się przenieść

A w tym, jak uważa minister sportu, powinno pomóc kupcom miasto. I próbuje. Zaproponowało im już ponad dziesięć miejsc, m.in. na Koziej Górce (przy Olszynce Grochowskiej), przy Dworcu Wschodnim, na Bielanach przy Powstańców Śląskich, na Zawadach, a we wtorek dodało kolejne - na Białołęce, w halach po fabrykach materiałów budowlanych przy Świderskiej i Marywilskiej. Jednak do żadnego z tych miejsc kupcy nie byliby w stanie przenieść się do 1 lipca.

Część działek, jak np. ta na Koziej Górce, to dzikie pola, bez dróg dojazdowych i infrastruktury. Ich przystosowanie do handlu zajęłoby od pół do półtora roku, a przez ten czas kupcy zostaliby bez pracy. Według Bożenny Kolby, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kupców i Drobnej Wytwórczości, najlepsza lokalizacja to hale przy Świderskiej - wielkie, z dobrym dojazdem i podłączonymi już mediami. Szkopuł w tym, że po części są już dzierżawione przez prywatne spółki, a wymówienie im dzierżawy potrwałoby przynajmniej trzy miesiące. Dwa największe stowarzyszenia z Jarmarku Europa - Kupieckie Stowarzyszenie "Stadion" i Polski Klub Gospodarczy - upierają się za to przy terenie w okolicach Dworca Wschodniego. Jednak ratusz, proponując ten teren kupcom, nie skonsultował się z jego właścicielem - PKP. A kolejarze bazaru tam nie chcą, bo mają własne plany dotyczące tych terenów.

- Dlatego potrzebujemy więcej czasu i musimy dłużej zostać na terenie stadionu - powtarza Lucyna Kwiatek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • 145 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Ostatni akt ACTA

Po zapowiedzi manifestacji w 60 miastach Niemiec w piątek gruchnęła nieoficjalna wiadomość, że niemiecki rząd zrezygnował z podpisania ACTA!

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy