http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Stadionowa burza mózgów w stolicy

Dariusz Bartoszewicz
2007-08-08, ostatnia aktualizacja 2007-08-08 09:29

W koncepcji prof. Zabłockiego stadion X-lecia porasta trawa a w jego środku jest hala sportowa. Obok widać nowy stadion
W koncepcji prof. Zabłockiego stadion X-lecia porasta trawa a w jego środku jest hala sportowa. Obok widać nowy stadion

Odkurzanie starych pomysłów na Euro 2012. Na Stadionie Dziesięciolecia urządzamy park. Obok budujemy nowy obiekt. I mamy Narodowe Centrum Sportu - jak nowe, choć wymyślone wiele lat temu

SERWISY
Za miesiąc dowiemy się, czy Stadion Narodowy będzie budowany w miejscu Stadionu Dziesięciolecia, czy obok niego - między al. Zieleniecką a torami linii średnicowej PKP.

- Sprawdzimy, który wariant jest najmniej ryzykowny i najszybszy w realizacji - zapowiada Michał Borowski, koordynator ds. budowy stadionów na Euro 2012 w Ministerstwie Sportu.

W poniedziałek minister sportu Elżbieta Jakubiak unieważniła konkurs na projekt Stadionu Narodowego. Czyli przygotowania do Euro w Warszawie wciąż pozostają głównie na etapie burzy mózgów.

Narodowy się zmieści obok Dziesięciolecia

Na biurku w gabinecie koordynatora Borowskiego leży już rysunek z dwoma stadionami. Ten Dziesięciolecia trudno na nim rozpoznać, gdyż widownia zamieniła się w "park terenowo-rekreacyjny". Pośrodku w miejscu murawy widać halę widowiskowo-sportową na 15 tys. miejsc. Niedaleko, bliżej przystanku kolei średnicowej, jest nowy stadion potrzebny na Euro (wersja z otwieranym dachem i wysuwaną na zewnątrz murawą, już nieaktualna).

To koncepcja autorstwa prof. Wojciecha Zabłockiego, architekta, byłego szablisty, wielokrotnego medalisty olimpiad i mistrzostw świata. Sprzed lat, teraz naprędce wyjęta z szuflady i odkurzona. Była prezentowana publicznie w 2001 r. Architekt rzucił wtedy hasło: - Zbudujmy nowy stadion, starego nie burzmy.

Nikt wtedy nawet nie marzył, że sześć lat później możemy wspólnie z Ukrainą wygrać organizację Euro.

Wojciech Zabłocki: - Wszystko sprawdziłem i rozrysowałem. Stadion Narodowy spokojnie zmieści się w tym miejscu. Mam też pomysł, jak go szybko zbudować. Szczegóły mogę zdradzić tylko w Ministerstwie Sportu.

Architekt-szablista uważa, że między mostem Poniatowskiego a średnicowym należy zbudować efektowną przeprawę przez Wisłę tylko dla pieszych, którą kibice dochodziliby do Narodowego Centrum Sportu. By do stadionu wciąż tylko nie dopłacać, należy też rozbudować program komercyjny wokół - sklepy (pod namiotowymi dachami), centrum rozrywki i hotel w wieżowcu - bliżej stacji PKP Stadion.

Park do biegania i opalania

Przeciwnicy burzenia Stadionu Dziesięciolecia używają takich argumentów: rozbiórka pochłonie dużo czasu i będzie kosztowna, a wywożenie ciężarówkami ziemi i gruzu grozi zablokowaniem miasta. Część architektów uważa też, że obiekt z 1955 r. zachował piękno proporcji, dlatego warto go ratować. Tak twierdzi np. Andrzej Kiciński, który pomysł burzenia Stadionu Dziesięciolecia nazywa "skandalem i zbrodnią". Jego zdaniem wybitne dzieła architektury z czasów PRL tracimy według schematu: najpierw zostają zawłaszczone (tu przez jarmark), potem są niszczone i spaskudzone tak bardzo, że w końcu najłatwiej je "kopnąć i rozwalić", a potem posłać na zwałkę.

Wojciech Zabłocki już w latach 80. wspólnie z żyjącym jeszcze wtedy współprojektantem Stadionu Dziesięciolecia prof. Jerzym Hryniewieckim zastanawiał się, jak zmodernizować obiekt. - Nie mogliśmy patrzeć na jego degrengoladę - wspomina. Początkowo pomysł był taki: przykryć dachem główną trybunę i odnowić widownię.

- W latach 90. na konferencję zorganizowaną przez Ministerstwo Sportu przyjechali do Warszawy m.in. Rod Sheard z wielkiej pracowni architektonicznej HOK. Pokazałem stadion. Stwierdził, że nie warto go modernizować, bo pod trybunami powinno być całe zaplecze, a nie ziemia. Wtedy wpadłem na pomysł, że nowy stadion można zbudować obok starego - zdradza.

Zamiast jednak rozwalić "stołeczne koloseum z 1955 r." opanowane przez Jarmark Europa, architekt wymyślił przysypanie trybun ziemią, urządzenie tam parku, tak by można w nim było biegać, spacerować czy się opalać. - Wspomnienie kształtu tego najpiękniejszego stadionu ziemnego pozostanie. Tak okażemy szacunek dla historii tego miejsca - uważa Wojciech Zabłocki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów