Agnieszka Kublik, Monika Olejnik: Będziecie robić kampanię prezydencką Lechowi Kaczyńskiemu?
Michał Kamiński, minister w Kancelarii Prezydenta: To zależy od Lecha Kaczyńskiego.
Będzie kandydował?
Kamiński: Nie ma najmniejszego powodu, by nie miał się ubiegać o reelekcję.
Ma złe notowania, nie jest specjalnie lubiany.
Kamiński: Kiedy notowania prezydentowi spadną o 2 pkt, to z tego robi się wielki temat, a kiedy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zaufanie do niego wzrosło o 11 proc., to jest cisza.
Ufa mu teraz 38 proc., to zły wynik. Prezydent lubi być prezydentem?
Adam Bielan, rzecznik PiS-u, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego: Lech Kaczyński jest dziś w dużo lepszej sytuacji niż w 2004 r., półtora roku przed wyborami, kiedy był prezydentem stolicy. Dziennikarze twierdzili, że się zakopał w kanalizacji warszawskiej i nie ma szans. Dziś jest prezydentem Polski i to jest olbrzymi atut w kampanii wyborczej. Jeżeli nie będziemy popełniać błędów przez te dwa i pół roku, to wygra wybory.
Dotąd były popełniane.
Bielan: Były, ale też prezydent był w trudnej sytuacji, bo był prezydentem obozu rządzącego
Kamiński: Do dziś płacimy za koalicję z LPR-em i Samoobroną.
To Lech Kaczyński lubi być prezydentem czy nie?
Kamiński: Nie mam wrażenia, by nie lubił. Ale to nie jest człowiek, który się upaja władzą. Jego prezydentura nie zmieniła, on jest dokładnie taki sam jak wtedy, kiedy go poznałem, zanim został prezydentem Warszawy.
Natomiast on ma naprawdę wielkie poczucie misji - od zmieniania Polski na lepsze wewnątrz po politykę zagraniczną. Chodzi o budowę bezpieczeństwa energetycznego Polski, dobre relacje z Ukrainą, pojednanie polsko-żydowskie...
...To popsuł mu nieco szyki o. Rydzyk swoimi wykładami i felietonami wygłaszanymi przez publicystów na antenie Radia Maryja...
Kamiński: ...Zarzut, że Lech Kaczyński nie lubi być prezydentem, uważam za absurdalny, choć owszem, czasem potrafi się na coś zezłościć.
Bielan: Są różne techniczne rzeczy związane z prezydenturą, których nie lubi, np. ochrona.
Kamiński: Prasa pisze, że ochroniarz non stop stoi pod jego drzwiami.
Bielan: Prezydent walczył przez kilka pierwszych tygodni, by tam nie stał.
Źródło: Gazeta Wyborcza