http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jarosław Kaczyński: We mnie jest czyste dobro

Rozmawiały Kublik & Olejnik
2006-02-03, ostatnia aktualizacja 2009-02-27 13:18

Sądzę, że po podpisaniu paktu stabilizacyjnego wyborów nie będzie. Zwłaszcza, że obciążone są niebezpieczeństwem potwornej awantury wszczętej przez PO. Ale może okazać się, że nie ma innego wyjścia i trzeba będzie podać rząd do dymisji. Wtedy dojdzie do rozwiązania parlamentu. Dwie na jednego z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS

- Rokita to diabeł jest, a w Lepperze w tej chwili dobro zwycięża - Jarosław Kaczyński w rozmowie z Agnieszką Kublik (po lewej) i Moniką Olejnik
Fot. Jerzy Gumowski / AG
- Rokita to diabeł jest, a w Lepperze w tej chwili dobro zwycięża - Jarosław...
ZOBACZ TAKŻE


Agnieszka Kublik, Monika Olejnik: Będą wybory?

Jarosław Kaczyński: Myślę, że nie.

Mówi Pan to bez przekonania.

- Tak sądzę, ja nie wiem tego na pewno. Może zadzwoni mój brat i powie: dość was mam, rozwiązuję was.

Pan by się cieszył, gdyby były teraz wybory?

- Czy ja wyglądam na człowieka nienormalnego? Dwie kampanie za nami, kampania wyborcza to jest straszliwy wysiłek, takie małe piekło. Trzeba być nienormalnym, żeby chcieć tego znowu. Normalny człowiek, jak ma raz na cztery lata kampanię, to mu całkiem wystarcza.

A jak brat powie, że mimo podpisania paktu sytuacja nie jest zbyt stabilna?

- Zobaczymy, jak będzie po podpisaniu paktu stabilizacyjnego. Sądzę, że wyborów nie będzie. Tak mi się wydaje.

Sondaże pokazują, że gdyby doszło do wyborów, to moglibyście mieć więcej mandatów niż teraz.

- Wybory obciążone są niebezpieczeństwem potwornej awantury wszczętej przez PO, coraz bardziej idącą w kierunku skrajnego awanturnictwa politycznego i populizmu antypaństwowego. Antypaństwowość PO polega na tym, że interpretując konstytucję po swojemu, chce organizować akcję nieposłuszeństwa obywatelskiego, czyli rozumiem niepłacenia podatków, niewykonywania poleceń urzędników, nieprzestrzegania różnego rodzaju przepisów, niepodporządkowania się legalnym poleceniom władzy itd.

To zagraża już nie porządkowi publicznemu, ale państwu w ogóle.

To jest argument za tym, żeby teraz nie rozpisywać wyborów? Przestraszył się Pan?

- Tak, to jest argument za tym, żeby nie doprowadzać w Polsce bez ostatecznej potrzeby do wielkiej awantury. Nie przestraszyłem się Tuska, tylko uznałem, że skoro na scenie politycznej mamy z ugrupowanie, którego przywódcy wyraźnie odchodzą od rozsądku, oraz ugrupowania, które niekiedy podejmowały skrajnie kontrowersyjne działania w przeszłości, ale dzisiaj są gotowe działać razem z nami, to nie mamy innego wyboru, niż z tymi ugrupowaniami współpracować.

I doszedłem do wniosku, że wybory nie dają pewności, że będzie jakieś rozwiązanie. Wciąż można prowadzić politykę, która Polsce jest potrzebna. To jest rozwiązanie lepsze. Ale nie ukrywam, możecie to nazwać strachem, że wziąłem pod uwagę także awanturnicze zapowiedzi Tuska. Nie chciałbym tych słów interpretować, bo musiałbym się odwoływać do terminów medycznych.

Przede wszystkim nie byłoby żadnego złamania konstytucji, gdyby prezydent ogłosił teraz wybory.

Prezydent w razie nieuchwalenia budżetu dostaje prawo oceny sytuacji w parlamencie, bo tu nie ma obligatoryjnego rozwiązania parlamentu.

Czy w związku z nieuchwaleniem budżetu nie można rządzić? Konstytucja daje odpowiedź - obowiązuje prowizorium budżetowe, rządzić dalej można. Natomiast nieuchwalenie budżetu jest symptomem kryzysu w parlamencie. I prezydent ma ocenić, czy ten kryzys jest taki, że należy rozwiązać Sejm i rozpisać nowe wybory, czy też nie. Czyli wszystko, co by brat w tej sytuacji zrobił, jest całkowicie zgodne z prawem.

Ludzie z Samoobrony mogą wejść do rządu?

- Pakt stabilizacyjny nie zakłada żadnych zmian w rządzie.

  • 819 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dłuższa praca albo bieda

Rząd pokazał wczoraj projekt ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat. - Bez tego musielibyśmy drastycznie podnieść VAT i składki emerytalne, a świadczenia obniżyć o połowę - przekonywał premier

Izrael siłą zabiera wodę

Może Izrael powinien ukarać Rzymian, którzy wybudowali cysterny na Zachodnim Brzegu? PAH je tylko remontuje - mówi szefowa organizacji Janina Ochojska

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W środę z ''Gazetą'':