Agnieszka Kublik, Monika Olejnik: Czy słaby rząd może zbudować silne państwo?
Ludwik Dorn: Słaby rząd?
Mniejszościowy rząd.
- Mniejszościowy nie musi być słaby.
Czyli rząd Kazimierza Marcinkiewicza, choć jest mniejszościowy, bo nie ma za sobą stabilnej większości, nie jest słabym rządem?
- Sądzę, że istnieją wszelkie przesłanki ku temu, że choć obecnie jest rządem mniejszościowym, nie jest skazany na to, żeby być rządem słabym.
"Obecnie jest mniejszościowy"? Co chce Pan przez to powiedzieć, że to jest jakaś przejściowa forma? Że będzie rządowa koalicja?
- Nie wiemy, jak się potoczy sytuacja polityczna, także w parlamencie. Obecnie jest rządem mniejszościowym. A ja nie mam zdolności wieszczych i nie wiem, jak będzie wyglądał układ sił w Sejmie za pół roku. Każdy rząd mniejszościowy dąży do tego, żeby przestać być rządem mniejszościowym.
Czyli musi zacząć podobać się Lepperowi i Giertychowi? Oni też chcą głębokich zmian w państwie?
- Nie wiem, czy chcą głębokich zmian, ale w różnych fragmentach tak.
Ale Lepper zmienia zdanie co dzień. Więc co Pan może wiedzieć o jego chęciach?
- Pan marszałek Lepper powiedział...
...wicemarszałek jednak, na razie. Chyba że wie Pan coś o tym, że uczynicie z niego marszałka Sejmu?
- Tak, wicemarszałek, ale grzecznościowo wiceministrowi nie mówi się wiceminister, tylko minister, i tak samo o wicemarszałku mówi się marszałek. O marszałku Olejniczaku będę też mówił marszałek. Jeśli nie ma najwyższej potrzeby, to staram się być taktowny i uprzejmy.
Marszałek Olejniczak, inaczej niż Lepper, nie ma na koncie dwóch prawomocnych wyroków.
- Otóż marszałek Lepper powiedział: "Przez ostatnie cztery lata ja się uczyłem, a wyście się cofali". I to święta racja.
No to gdzie może rząd tę większość uzyskać?
- W tej sprawie to proszę do premiera, prezesa partii.