http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Adam Michnik: Otwórzmy teczki

Adam Michnik
2007-05-13, ostatnia aktualizacja 2007-05-14 01:20

Nie widzę innego wyjścia: musimy upublicznić teczki, żeby nie żyć we władzy teczek, którymi się gra, których zawartości "wyciekają"; których się ostentacyjnie używa w grze politycznej .

Adam Michnik
Adam Michnik
ZOBACZ TAKŻE
Zawsze byłem zdania, że spektakl publicznego grzebania w ubeckich raportach i donosach - zwany elegancko lustracją - jest procederem nierozumnym i niemoralnym. Ceną zdemaskowania pewnej liczby agentów - choć nie było wśród nich nikogo, kto zajmowałby najwyższe stanowiska w państwie - jest krzywda wielu uczciwych ludzi. Lustracja prowadzi do upowszechnienia klimatu podejrzliwości i strachu.

Wreszcie - prowadzi to do sytuacji absurdalnej: oto nasze biografie będą spisane przez naszych śmiertelnych wrogów. To tak, jakby życiorys Romualda Traugutta spisywali agenci i oficerowie carskiej ochrany.

Jako żywo - przecież ci szpicle i ubecy, którzy nas śledzili i przesłuchiwali, szantażowali i więzili, nie mieli na celu dociekania prawdy materialnej. Ich celem było skompromitowanie nas, splugawienie i poniżenie.

I tak się dzieje. Dzisiejsi szefowie IPN, działając na zlecenie swych sponsorów politycznych, potrafią w ciągu jednej nocy wynaleźć "haki" na każdego z nas. Te haki natychmiast ogłaszają urbi et orbi "odzyskane" media publiczne. Każdy z nas w każdej chwili może być opluty.

Ubeckie teczki są już w całości otwarte dla tych, którzy sprawują dziś władzę w IPN i w państwie. Stały się kijem bejsbolowym do uderzania w inaczej myślących. Monopoliści dostępu do teczek nierzadko posuwają się do postępków łajdackich - dość wspomnieć ponury przebieg ostatnich posiedzeń Trybunału Konstytucyjnego.

Trzeba wreszcie ukrócić wszechwładzę tej koszmarnej policji - pamięci i szantażu, bo tym przecież jest obecne kierownictwo IPN.

Kiedy Władysław Gomułka w marcu 1968 r. posłużył się nikczemnym oszczerstwem z ubeckich teczek, opluskwiając Pawła Jasienicę, każdy uczciwy człowiek reagował z odrazą. Dzisiaj trzeba tak samo reagować na naśladowców takiego procederu. Dlatego dziś teczki powinny być publicznie dostępne dla wszystkich, ze wszystkimi strasznymi konsekwencjami tego pociągnięcia. Będzie to lepsze od sytuacji dzisiejszej. Musimy te teczki upublicznić, żeby - brzmi to paradoksalnie - nie żyć we władzy teczek, którymi się gra, których zawartości "wyciekają"; których się ostentacyjnie używa w grze politycznej.

Nie widzę innego wyjścia. Lepiej koniec horroru niż horror bez końca.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów