http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Raporty >  Lustracja wykształciuchów

A A A

Wrocław. Całym sercem za lustracją

Rozmawiali: Beata Maciejewska, Tomasz Wysocki
2007-04-02, ostatnia aktualizacja 2007-04-02 15:53

Powinniśmy poznać prawdę o tym, co się w czasach PRL-u działo na uniwersytecie - mówi prof. Jerzy Marcinkowski z Wydziału Matematyki i Informatyki UWr.


Fot. Natalia Dobryszycka / AG
Beata Maciejewska, Tomasz Wysocki: Nie chciał Pan, żeby Senat Uniwersytetu Wrocławskiego poparł uchwałę warszawskich kolegów "W sprawie zagrożeń dla demokratycznego państwa prawa". Zaatakował Pan ostro wnioskodawcę, prof. Marka Bojarskiego. Dlaczego?

Prof. Jerzym Marcinkowski: Bo uchwała jest niemądra. Zawiera sformułowania, z którymi żaden chłodno myślący człowiek nie może się zgodzić. Notabene, senatorowie dostali kartki do głosowania z napisem: "Uchwała w obronie państwa prawa". Czyli ci, którzy, jak ja, głosowali przeciw, głosowali w gruncie rzeczy przeciwko państwu prawa. To absurd.

Niemądra uchwała? Co jest w niej niemądre: wytknięcie obniżania się poziomu legislacji czy niepokój z powodu zawłaszczania instytucji publicznych przez partie polityczne i ataków na Trybunał Konstytucyjny?

O czym państwo mówią?! Przecież tak naprawdę to jest bunt środowiska przeciwko braciom Kaczyńskim. Chciałbym zaznaczyć, że oni nie są moimi idolami, nie mam powodów ich kochać. Jestem bezbożnikiem - byłem jedną z tych osób, które powstrzymały włączenie do Uniwersytetu Wydziału Teologicznego - a to jest rząd fundamentalistów religijnych.

W uchwale nie ma ani słowa o tym, że senatorom nie podoba się PiS. Nie podobają im się pewne zjawiska w życiu politycznym. Panu się podobają? Uważa Pan, że ataki na Trybunał Konstytucyjny są właściwe?

Nie biorą się z powietrza. Konflikt PiS-u z Trybunałem rozpoczął się po tym, gdy Trybunał orzekł - niezgodnie z prawdą - że ustawa o dostępie do zawodów prawniczych jest sprzeczna z konstytucją. Uczyłem prawników logiki, wiem z grubsza, co to jest sprzeczność, i jestem przekonany, że tam jej nie było. Trybunał postanowił swoim orzeczeniem bronić interesów kolegów prawników.

To bardzo ostry zarzut. Według Pana wystarczający, żeby usprawiedliwić ataki premiera na Trybunał Konstytucyjny?

Mnie nie zawsze odpowiada forma wypowiedzi przedstawicieli obecnej władzy. Oni nie są moją sympatią polityczną. Ja w ogóle nie mam sympatii politycznych, wyłącznie antypatie.

Ale pewnie jestem barbarzyńcą, bo nie będę płakał po Trybunale, który się w moich oczach skompromitował. Smuci mnie jedynie to, że nie zanosi się, aby jego przyszli nowi członkowie mieli okazać się lepsi.

Na 44 wrocławskich senatorów 26 głosowało za uchwałą. Przeciw było 14, od głosu wstrzymało się 4. Ten wynik pokazuje, że jest Pan jednak w mniejszości.

Przed głosowaniem sądziłem, że w swoich poglądach jestem nawet bardziej odosobniony. Również zwolennicy uchwały "W sprawie zagrożeń dla demokratycznego państwa prawnego" byli pewni, że łatwo przejdzie ona w głosowaniu, i próbowali nie dopuścić do dyskusji. Stawać w obronie demokratycznego państwa prawa, a jednocześnie przepychać uchwałę, zakazując dyskusji, to jakby lekka hipokryzja?

Być może nie chcieli tej dyskusji, bo każdy ma już wyrobione zdanie i trudno byłoby kogoś przekonać w czasie obrad senatu. A poza tym przyzna Pan, że wymiana zdań, do której doszło, była bardzo emocjonalna, okraszona argumentami ad personam. To chyba nie było właściwe?

I tego chciałem uniknąć. W czasie mojej pierwszej kadencji w senacie rozważana była sprawa włączenia w struktury uniwersytetu Wydziału Teologicznego. Zupełnie niepotrzebnie doprowadziła do ogromnej polaryzacji środowiska. Powinniśmy się uczyć na tym błędzie. Nie powinniśmy się dzielić w sprawach ideologicznych, które mają swe źródło poza uczelnią.

Rozumiem, że uważa Pan, iż w imię świętego spokoju i jedności środowiska nie powinno się dyskutować o tym, co w życiu politycznym i społecznym jest złe? Stłuczenie termometru nie zapewnia zdrowia.

Jak idę do swojego lekarza, to nie pytam go, czy głosował na PiS, Platformę lub, nie daj Boże, na SLD. Rozmawiamy o moim zdrowiu. Tak samo senat uniwersytetu powinien jedynie obradować nad sprawami uczelni. O polityce każdy powinien się wypowiadać we własnym imieniu. Ja się wypowiedziałem na swojej stronie internetowej.

Czytaliśmy. Między innymi o tym, że nie zamierza Pan bronić wewnętrznej logiki ustawy lustracyjnej. Napisali ją w końcu ciemniacy.

Chyba dostrzegacie w tym sarkazm? Moi oponenci w sprawie lustracji uważają przecież, że ci, którzy rządzili nami przez ostatnich 15 lat, to byli światli ludzie. Dopiero teraz mamy rządy ciemniaków. Szkoda, że skoro byli tacy mądrzy, to nie napisali wcześniej lepszej ustawy. Owszem, ta obecna jest kiepska. Nie zamierzam jej bronić.

Ale chce się jej Pan poddać.

Oczywiście. Przecież tym, którzy protestują, nie chodzi o jakość prawa. Kiedy dwa lata temu głosami SLD i Platformy uchwalano bardzo kiepską ustawę o szkolnictwie wyższym, to nikt się nie buntował. Środowisko nie protestowało przeciw ustawie, która zasadniczo ogranicza autonomię uczelni. Był jakiś list stu profesorów, żaden senat tego nie poparł.

A Pan protestował?

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Kucharze historii

1 września wchodzą na ekrany kin "Kucharze historii", głośny dokumentalny film słowackiego reżysera Petera Kerekesza pokazywany na Planete