http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bunt wykształciuchów

Dominika Olszewska, Bogdan Wróblewski
2007-03-22, ostatnia aktualizacja 2007-03-22 06:17

Demokracja jest zagrożona, prawo traktowane instrumentalnie, a instytucje publiczne zawłaszczane przez rządzące partie polityczne - protestuje już nie tylko elita polskich prawników, ale także władze największego uniwersytetu w Polsce - Senat Uniwersytetu Warszawskiego

Senat, najwyższa władza uniwersytetu - rektorzy, dziekani wydziałów, przedstawiciele naukowców i studentów - podjął wczoraj "Uchwałę w sprawie zagrożeń dla demokratycznego państwa prawnego". To głos trzech tysięcy naukowców, którzy kształcą 65-tysięczną rzeszę studentów.

Warszawscy akademicy piętnują "nasilające się w życiu społecznym i politycznym przejawy instrumentalnego traktowania prawa", "zawłaszczanie instytucji publicznych przez rządzące partie polityczne", "ograniczanie niezależności mediów". Niepokój władz UW budzą: "obniżający się poziom legislacji", "podważanie autorytetu sądów", "ataki na niezależność Trybunału Konstytucyjnego", "likwidacja służby cywilnej", "nadużywanie instytucji tymczasowego aresztowania". Ostrzegają przed niebezpieczeństwem posługiwania się "regulacjami represyjnymi w celu sterowania życiem społecznym".

Pierwsza głos "w sprawie zagrożeń demokratycznego państwa" zabrała w poniedziałek Rada Wydziału Prawa na UW. Chcą ją poprzeć wydziały prawa z Wrocławia i Szczecina. Senat UW przyjął wczoraj uchwałę prawników bez zmian.

Czy to jest bunt "wykształciuchów"? Protest naukowców zbiegł się w czasie z konwencją PiS, na której wicepremier Ludwik Dorn mówił: "Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami, a nawet ci, co są przeciw nam, są z nami, tylko tego nie wiedzą". - Jest Pan przeciw, ale tak naprawdę za? - pytam dziekana prawa prof. Tadeusza Tomaszewskiego. Śmieje się i dodaje z powagą: - Nie występujemy przeciwko konkretnym osobom czy przeciwko rządowi, tylko przeciw antydemokratycznej polityce.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który na stronie internetowej ministerstwa wywiesił motto "Nie przyszedłem tu po to, by zyskiwać poklask elit", tak komentował we wtorek głos prawników: - Czy dowodem naruszenia demokracji jest wprowadzenie szybkich sądów, czy przejawem totalitarnego państwa jest zaostrzenie odpowiedzialności karnej dla sprawców najgroźniejszych przestępstw, a może ustawa o komornikach?

Krzysztof Putra (PiS), wicemarszałek Senatu: - Jestem zdumiony. Zadaniem uczelni jest kształcenie, a nie uprawianie polityki. Tak mocna krytyka jest bezzasadna. Umacnia mnie to w przekonaniu, że oczyszczenie państwa z patologii i lustracja są konieczne.

Senat UW wyraził też sprzeciw wobec akcji lustracyjnej na uczelni. Apeluje o wstrzymanie procedur lustracyjnych i nowelizację ustawy, która godzi w autonomię UW. Podkreśla niekonstytucyjność ustawy, która narusza wolności nauczania, badań naukowych i prawo do pracy. - Nie wyobrażam sobie, by wybitny naukowiec stracił pracę z powodu niezłożenia oświadczenia. Ja się nie zlustruję - zapowiada dr hab. Joanna Pijanowska, dziekan Wydziału Biologii UW.

- Obie uchwały Senat UW przyjął jednogłośnie - podkreśla prof. Tomaszewski.

Uchwałę przeciw lustracji podjęło też Prezydium PAN oraz Rada Naukowa Instytutu Badań Literackich.

Reakcję na uchwały warszawskich naukowców zapowiedział wicepremier Ludwik Dorn. Do zamknięcia tego wydania "Gazety" jednak milczał.

ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów