http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Którzy dziennikarze odmówią zlustrowania się?

rind, jg
2007-03-05, ostatnia aktualizacja 2007-03-06 21:30

- Nie złożę oświadczenia lustracyjnego, choć ustawa lustracyjna każe to zrobić dziennikarzom - napisała na swoim blogu publicystka "Gazety Wyborczej" Ewa Milewicz. Podobną deklarację złożył też m.in. szef działu krajowego "Przekroju" Wojciech Mazowiecki. Nie chcę, aby ludzie prezesa Kurtyki grzebali w moim życiorysie - dodaje Wojciech Czuchnowski z GW. A jak zachowają się inni dziennikarze? I czy lustracja powinna objąć blogerów?

Jacek Żakowski
fot. Krzysztof Mańkowski
Jacek Żakowski
Wojciech Mazowiecki
Fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Wojciech Mazowiecki
Ewa Milewicz
Fot. Piotr Molęcki / AG
Ewa Milewicz
Igor Janke
Fot. Piotr Molęcki / AG
Igor Janke
Bartosz Węglarczyk
Fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Bartosz Węglarczyk
Ewa Milewicz, GW: Moja przeszłość jest moja

Ewa Milewicz w swoim blogu Piękny dzień, mimo wszystko napisała: "Teksty, które dziennikarze piszą, same się bronią lub nie. Żaden dziennikarz, choćby przeszedł najgruntowniejszą lustrację w IPN nie dostanie cyrografu ” ten jest autorytetem”. Niestety, czytelnik musi uważnie czytać, porównywać, zdobywać informację z różnych źródeł i potem zdecydować do kogo ma zaufanie. cały wpis >>

Wojciech Mazowiecki, Przekrój: Nie podpiszę lojalki IV RP

Wojciech Mazowiecki pisał z kolei w "Przekroju": "Dla mnie - osoby niepchającej się do władzy - podpisywanie dziś pod groźbą utraty pracy oświadczenia, że nie byłem świnią w PRL, jest równie upokarzające jak wymuszane przez ubeków w stanie wojennym lojalki o przestrzeganiu prawa PRL. Bez osądzania kogokolwiek, jeśli podpisał wtedy. Bez osądzania, jeśli podpisze dziś. Ale zachęcam do niepodpisywania. Ja nie podpiszę. Więcej >>

Wojciech Czuchnowski, GW: Nie chcę, aby ludzie prezesa Kurtyki grzebali w moim życiorysie

Nie chcę, żeby lustrował mnie IPN prezesa Kurtyki: - Jeszcze parę lat temu chciałem złożyć w IPN wniosek o status pokrzywdzonego. Byłem ciekawy, czy w archiwach zostały jakieś ślady po mojej skromnej działalności w podziemiu w latach 80. Dzisiaj tego nie zrobię. Nie złożę też oświadczenia, świadomie nie stosując się do ustawy. IPN pod kierownictwem prezesa Kurtyki i z takimi współpracownikami jak Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz nie dają żadnej gwarancji, że moje oświadczenie będzie sprawdzone w sposób kompetentny i obiektywny. Sprawy lustracyjne Andrzeja Przewoźnika, Małgorzaty Niezabitowskiej, Andrzeja Krawczyka, które osobiście obserwuję jako dziennikarz, pokazują, że w działalności lustracyjnej IPN dominuje polityczne zacietrzewienie i chęć wykorzystywania esbeckich akt do odwetu na niewygodnych dla władzy osobach.

W tej sytuacji nie chcę by ludzie prezesa Kurtyki grzebali w moim życiorysie i wystawiali mi świadectwo moralności.

Wojciech Czuchnowski o konferencji w IPN >>

Prolog lustracji dziennikarzy już się odbył

Milewicz i Mazowiecki to na razie dwoje znanych dziennikarzy, którzy w przeddzień lustracji według nowych przepisów otwarcie zadeklarowali, że nie podporządkują się prawu. A jak zachowają się inni? O tym częściowo wiemy m.in. za sprawą internauty Bernarda Oleszka, który na blogach znanych dziennikarzy zadawał pytanie czy się zlustrują. Na swoim blogu opracował spis dziennikarzy posegregowanych według aż ośmiu kategorii w zależności od ich stosunku do autolustracji - lista była ostatni raz uaktualniana 2 stycznia.

Jednym ze zlustrowanych przez Bernarda dziennikarzy był Jacek Żakowski, który w listopadzie ubiegłego roku na blogu tok2szok.blox.pl napisał: Nie mam potrzeby babrać się teraz w swojej przeszłości. (...) Chwilowo zajmuje mnie bardziej przyszłość niż przeszłość. Zwłaszcza, że ludzi zafascynowanych przeszłością w Polsce dziś nie brakuje, a przyszłość mało kogo w podobnym stopniu obchodzi i emocjonuje - więcej na blogu tok2szok>>

A jak środowisko dziennikarskie zachowa się teraz, gdy obowiązek lustracyjny staje się powszechny? Na początek opinie Bartosza Węglarczyka (jeszcze nie wie czy się zlustrować), Igora Janke z Salonu24 (zwolennik lustracji) oraz Krzysztofa Urbanowicza, autora jednego z najbardziej znanych blogów o mediach.

Igor Janke: dziennikarze powinni być lustrowani, wypowiedź Ewy Milewicz jest szkodliwa

- Ewa Milewicz napisała na swoim blogu, że nie złoży oświadczenia lustracyjnego. Bardzo lubię i szanuję Ewę i wiem jaką ma piękną kartę opozycyjną. I dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia to, czy Ewa będzie się lustrowała, czy nie. Bo nikt nie kwestionuje jej przeszłości i zasług.

Co powiedziawszy oświadczam, że jej jest wypowiedź szkodliwa. Bo jeśli prawo coś nakazuje, to takie ostentacyjne mówienie: "nie będę przestrzegać prawa, bo mi się nie podoba" nie jest dobre. Zwłaszcza, że - i tu zapewne z Ewą się różnimy - jestem ze stu powodów zwolennikiem lustracji, także lustracji dziennikarzy właśnie z powodów, które wyśmiewa Ewa. Wpływamy na opinię publiczną. Coraz bardziej. Dlatego sprawa powinna być jasna. Kolaborowanie było ciężkim grzechem. W przypadku dziennikarzy, podwójnie ciężkim. Dziennikarze powinni być lustrowani tak jak wiele innych grup zawodowych. Nie ma w tym żadnych fanaberii.

(...) A jakby kto mnie pytał to odpowiadam: poddam się oczywiście lustracji, choć już raz to zrobiłem.(...)

Więcej na blogu Igora Janke Janke Post

Krzysztof Urbanowicz: podoba mi się odwaga Ewy Milewicz

- Blogerzy do lustracji? Pytanie nie jest bezzasadne w kontekście ustawy lustracyjnej, która poszerza lustrację m. in. o dziennikarzy - napisał na swoim blogu Krzysztof Urbanowicz, jeden z najbardziej wpływowych blogerów piszących o mediach. - A ponieważ polskie prawo prasowe definiuje zawód dziennikarza w sposób tak nieprecyzyjny, tak naprawdę nie wiadomo kto nim jest, a kto nie.

Jak ktoś się uprze, to udowodni, że bloger też jest dziennikarzem. Jest bowiem dziennikarzem ten, kto publikuje w prasie, a nie tylko ten kto publikuje w imieniu jakiegoś wydawnictwa. Wcale nie musi być na etacie - zauważa Urbanowicz.

Wcześniej o oświadczeniu Ewy Milewicz Urbanowicz napisał m.in.: Podoba mi się jej odwaga. Nie bała zaangażować się w walkę z komuną, teraz wykopuje wojenny topór przeciw obecnej władzy, której pomysły na naprawę państwa zdecydowanie jej nie odpowiadają.

Więcej na blogu Krzysztofa Urbanowicza Media Cafe Polska

Bartosz Węglarczyk, GW: nie wiem co zrobię

- Co prawda podczas wyborów czerwcowych 1989 roku byłem ledwo upieczonym maturzystą, a 18. urodziny miałem zaledwie kilka miesięcy wcześniej, ale ustawa mnie obejmuje - pisze Węglarczyk. - Nie wiem, co zrobię. Tak, czy inaczej, uważam to za stratę czasu i kolosalne marnowanie publicznych pieniędzy. Ale przecież publiczne, jak wiadomo, to w Polsce niczyje. Więcej >>

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów