http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Raporty >  Ratujmy Dolinę Rospudy

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

PiS zawłaszcza referendum o Rospudzie

Jakub Medek, Białystok
2007-04-20, ostatnia aktualizacja 2007-04-20 08:16

W podlaskim referendum o obwodnicy Augustowa głosy policzą... zwolennicy drogi przez Dolinę Rospudy. Tak postanowiło MSWiA.

20 maja mieszkańcy województwa podlaskiego mają odpowiedzieć w referendum, czy są za budową inwestycji przez torfowiska Rospudy ]. Ponieważ to pierwsze referendum lokalne, okazało się, że nie ma przepisów, jak powołać komisje wyborcze.

W wyborach do Sejmu czy do samorządu sprawa jest prosta: komisje wyborcze są wyłaniane z kandydatów zgłoszonych przez komitety wyborcze. Chodzi o to, by byli tam przedstawiciele wszystkich stron. W przypadku referendum wojewódzkiego MSWiA wybrało jednak inny wariant - komisje zostaną powołane tak jak w lokalnych referendach o odwoływaniu wójtów, burmistrzów i prezydentów. Czyli połowę składu wskaże inicjator referendum, a drugą połowę - władze gminy. Przepis logiczny: dzięki niemu w komisji są i zwolennicy odwołania lokalnych władz, i reprezentanci tych władz.

Ale co będzie, gdy wedle tych przepisów powoła się komisję do referendum w sprawie drogi przez Rospudę? Połowę miejsc dostanie PiS, inicjator referendum i zwolennik budowy drogi ustaloną przez rząd trasą. Resztę - przedstawiciele gminy. Może znajdzie się wśród nich przeciwnik budowy takiej drogi, ale nie jest to pewne. Można założyć, że wiele komisji będzie się składało wyłącznie ze zwolenników budowy drogi w wersji rządowej.

- Nie powinno tak być, bo to stawia pod znakiem zapytania wiarygodność całego referendum. Należało wydać osobne rozporządzenie, które pozwoliłoby uniknąć takiej sytaucji - uważa profesor Piotr Winczorek, konstytucjonalista. Jego zdaniem źle się w ogóle stało, że sprawa obwodnicy ma być poddana referendum w sytuacji, w której jej zgodność z prawem rozpatruje unijny trybunał.

- Ale jeżeli już zdecydowano się na takie rozwiązanie, to należało zrobić wszystko, by uniknąć podejrzeń o wiarygodność wyników takiego głosowania - mówi profesor.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Podyskutuj na forum